Kto pasowałby do FC Barcelony z… Manchesteru United?

Wielu bukmacherów, takich jak Oddsring, z niecierpliwością czekało na rozpoczęcie obecnego sezonu w Premier League. W ostatnim okienku transferowym sporo się działo – również na karuzeli trenerskiej. Swoje miejsca na ławkach Chelsea, i dwóch ekip z Manchesteru znaleźli tacy fachowcy jak Antonio Conte, Pep Guardiola i José Mourinho.

Szczególnie przyjście tego ostatniego do Manchesteru United traktowano jako coś szczególnego, gdyż nie od dziś wiadomo, że „The Special One” bardzo upodobał sobie ligę angielską i z „Czerwonymi Diabłami” był łączony już kilkakrotnie. Wraz z nim przybyło mnóstwo gwiazd, którym jednak nie do końca powodzi się w Manchesterze i wielu z nich pewnie już po sezonie pożegna się z Old Trafford. Czy jest to szansa dla FC Barcelony, aby pozyskać tanio fantastycznych piłkarzy?

„Mou” przyciąga gwiazdy

Niewielu jest na świecie piłkarzy, którzy nie chcieliby pracować z fachowcem pokroju José Mourinho. Z tego powodu jak tylko ogłoszono, że to on zawita do Manchesteru United w miejsce Louisa van Gaala, rozpoczęły się wielkie spekulacje na temat tego, jakie gwiazdy pociągnie za sobą.

Szczególnie mocno rozpisywano się na temat Paula Pogby, o którego przenosinach spekulowano już od dłuższego czasu. W kuluarach co rusz pojawiały się kwoty, za jakie Manchester miałby go wykupić z Juventusu. Kursy na Oddsring odnośnie konkretnych wartości transferu zmieniały się z dnia na dzień, aż w końcu padła bomba – około 120 milionów euro. Sensacja stała się faktem – Pogba pobił Bale’a i Ronaldo, stając się oficjalnie najdroższym piłkarze na świecie.

To jednak nie koniec letnich wzmocnień „Czerwonych Diabłów”. Mourinho zabiegał o pozyskanie kreatywnego i znakomicie wyszkolonego technicznie pomocnika Borussi Dortmund, Henrika Mkhitarjana. Ormianin kosztował Anglików aż 42 miliony euro. Jednak zarówno pieniądze wydane na Pogbę, jak i Mkhitarjana, Manchester „odbił” sobie na pozyskaniu w ramach wolnego transferu niesamowitego Zlatana Ibrahimovićia. Szwed jest jak wino – im starszy, tym lepszy. W tym roku obchodzi 35-te urodziny, ale absolutnie nie przeszkadza mu to w zdobywaniu pięknych, niejednokrotnie akrobatycznych bramek. Zapewne pomaga mu w tym sprawność fizyczna, wytrenowana w trakcie uprawiania taekwondo. Podobno Zlatan jest posiadaczem czarnego pasa w tej sztuce walki.

Wielka odmiana

Już kilka pierwszych spotkań w nowym sezonie pokazało, że wielomilionowe, przemyślane transfery, w połączeniu z geniuszem taktycznym Mourinho, dają dużo lepsze rezultaty niż miało to miejsce w ostatnich sezonach. Owszem, „Czerwone Diabły” nie uchroniły się wpadek, takich jak porażka w lidze 1:3 a Watfordem, czy przegrana z Lidze Europy 0:1 z Feyenoordem Rotterdam, ale poza tymi potknięciami trudno coś graczom z Manchesteru zarzucić. Nawet przegrana z lokalnym rywalem z City jest na początku sezonu skalkulowanym ryzykiem – to naturalne, że zanim nowy trener wprowadzi w 100% swoją taktykę i zgra wzmocniony transferami zespół, musi minąć trochę czasu. Na prawdziwe efekty jego pracy zapewne przyjdzie nam poczekać jeszcze kilka miesięcy, ale już teraz wiadomo, że pod jego wodzą zespół z Old Trafford zaczyna pokazywać to, z czego był znany przez lata – walkę, nieustępliwość, zaangażowanie i dobrą, szybką, ofensywną piłkę. Ten błysk, który pozwalał im w 1999 roku w dwóch doliczonych minutach gry finału Ligi Mistrzów strzelić dwa gole Bayernowi i rzutem na taśmę wygrać to prestiżowe trofeum. Już teraz kursy na Oddsring zaczynają wskazywać powrót starych, dobrych czasów.

Niewątpliwie przed José Mourinho jeszcze wiele pracy, by przywrócić „Czerwonym Diabłom” ich dawny blask. Jednym z największych wyzwań będzie zapewne znalezienie w zespole odpowiedniego miejsca dla plejady gwiazd, które albo zostały w ostatnim czasie sprowadzone, albo wyrastają tam od pewnego czasu (żeby wspomnieć genialnego młokosa Marcusa Rashforda). Znając jednak upór i charyzmę Portugalczyka, nie spocznie on, póki nie spróbuje wszystkiego, by czerwona część Manchesteru znów mogła nosić głowę wysoko. Tym bardziej, że jest to jeden z największych, najwięcej wartych i najbardziej znanych klubów na świecie.

Artykuł powstał przy współpracy ze Sportowy Ring.