Kto powinien objąć opaskę kapitana po odejściu Puyola?

Puyol

W związku z ogłoszeniem przez Puyola decyzji o odejściu z Barcelony, drużyna stanie przed zadaniem wyboru nowego przywódcy w szatni. Nie bez powodu używam od razu słowa „przywódca”, ponieważ uważam, że posada kapitana takiego zespołu jak Barça, jak i każdego innego wielkiego klubu europejskiego, wymaga przede wszystkim cech lidera. Carles był uosobieniem właśnie takiej osoby. Wspaniały charakter, wielkie serce do gry, umiejętność wstrząśnięcia kolegami z drużyny, a przede wszystkim miłość do barw klubowych czyniły z niego osobę idealnie nadającą się do pełnienia piastowanej funkcji. W obliczu utraty takiego zawodnika, pierwsza myśl jaka przychodzi mi do głowy jest mianowanie na nowego kapitana… Victora Valdesa. Jednak o ironio on też odchodzi. Dlaczego Valdes? Właśnie dlatego, że spełnia wyżej wymienione cechy, chociaż mimo tego na pewno nie ma tyle obycia i doświadczenia co Puyol. Godząc się z opuszczeniem drużyny przez wymienioną dwójkę pozostaje szukać kapitana wśród pozostałych graczy.

Aby nie analizować każdego piłkarza z osobna, postanowiłem postawić pewne filtry zawężające grupę potencjalnych kandydatów. Pierwszy z nich to taki, że kapitanem Barcelony może zostać tylko wychowanek. Styl gry oraz pewien model zachowań (np. nie akceptujemy charakterów typu Ibrahimović) wymaga, aby zachowywać określone standardy i dobrze, jeśli na straży tego stoi osoba znająca klub od podszewki. Po wykluczeniu piłkarzy przyjezdnych, z obecnej kadry należy wykreślić jeszcze totalnie młode wilki, które przez brak doświadczenia i swego rodzaju respektu nie mogą pełnić tak odpowiedzialnej funkcji. W tej sytuacji pozostają: Pique, Fabregas, Xavi, Pedro, Iniesta, Messi, Sergio i Alba. Zrobiłem małe podsumowanie tych piłkarzy pod kątem wieku oraz ilości lat jakie upłynęły od rozpoczęcia przez nich gry w seniorskiej drużynie FCB.

Nazwisko Wiek (rocznikowo) Ilość lat w pierwszej drużynie
Alba 25 2
Sergio 26 6
Fabregas 27 3
Pique 27 6
Pedro 27 6
Messi 27 10
Iniesta 30 11
Xavi 34 16

Idźmy dalej. Z podanej ósemki obecnie zrezygnowałbym z:
Jordiego Alby – ze względu na zbyt młody wiek oraz krótką grę w Barcelonie po powrocie
Pique – ze względu na niewielkie doświadczenie, zawracanie sobie głowy modelingiem i ogólny styl życia celebryty
Pedro – bardzo często nie ma go na boisku w pierwszym składzie, jest dobrym piłkarzem, ale nie ma wystarczającego poklasku do bycia kapitanem
Fabregasa – dwa lata starszy od Alby, jednak przed długi okres czasu przebywał na obczyźnie, kiedyś przyjdzie czas i będzie na pewno poważnym kandydatem na to stanowisko

W takiej sytuacji pozostała czwórka piłkarzy (Sergio, Messi, Iniesta, Xavi), do stworzenia… czwórki kapitanów tak jak to jest teraz (Puyol, Xavi, Iniesta, Valdes). Xavi, który obecnie jest drugim kapitanem powinien nim pozostać nadal, bez awansu na pozycję pierwszego. Mimo ogromnego doświadczenia, nie podoba mi się podejście Katalończyka do pewnych spraw meczowych takich jak narzekanie na sędziów i murawę w totalnie irracjonalnych momentach (np. po ostatnim meczu z Valladolid). Moje spojrzenie na to bardzo dobrze opisuje ten artykuł, który mówi, że co by się nie działo Xavi zawsze znajdzie wymówkę. Jeśli Barça ma w trakcie meczu dwie sytuacje bramkowe, zawsze stwierdzi, że „gdybyśmy je wykorzystali to zdobylibyśmy trzy punkty”. I nieważne, że rywal w tym samym meczu nie wykorzystał na przykład piętnastu takich okazji. Wychowanek Dumy Katalonii liczy wyłącznie sytuacje własnej drużyny. To podejście polegające na przygłaskiwaniu sprawy i próbie nie zauważania pojawiających się problemów czy błędów. Kapitan zawsze musi motywować zespół do pracy i walki, a nie zwalać winę na inne okoliczności.

Trzecim kapitanem jest na dzień dzisiejszy Iniesta. Również uważam, że powinien on pozostać bez zmian na zajmowanej pozycji w drużynie. W czwórce być musi za swoje doświadczenie i zasługi, jednak jego cichy i skromny charakter, tak pozytywny w wielu przypadkach, tym razem wchodzi w konflikt z obrazem osoby, która ma motywować drużynę, nierzadko robiąc kolegom przysłowiową suszarkę. Wyobrażacie sobie Andresa w tej roli? Ja nie.

Pozostaje dwójka piłkarzy i stanowiska pierwszego oraz czwartego kapitana. Sergio i Messi. Opaskę kapitańską wręczyłbym… Busquetsowi. Najpierw, dlaczego nie Leo? On dzięki swojej pozycji za zasługi sportowe i tak może wiele. Samo wymuszanie decyzji spowodowanych chęcią pojawiania się na boisku, w momentach kiedy jest to niewskazane z powodu na zaplanowany odpoczynek, albo niedoleczoną kontuzję, mówi jak duży ma wpływ. Przedobrzenie w dawaniu Argentyńczykowi władzy, może spowodować problemy w drużynie. Nie raz pojawiały się informacje jakoby Messi bardzo krytycznie zwracał się do młodszych kolegów z drużyny, gdy Ci popełniali niewielkie i wybaczalne na ich poziomie rozwoju piłkarskiego błędy. Leo z opaską kapitańską miałby władzę formalną i nieformalną w swoich rękach. To swego rodzaju zrobienie z niego małego dyktatora, co nie służy niczemu.

Sergio, dość młody ale z porządnym doświadczeniem, niesamowicie inteligentny piłkarz, uważany za jednego z najlepszych na świecie w swojej roli. Od kilku ładnych ma niepodważalne miejsce w składzie na pozycji defensywnego pomocnika i w Barcelonie i w reprezentacji Hiszpanii, a gdy zajdzie potrzeba potrafi dostosować się i zagrać również na innych. Bardzo solidny gracz, którego niebywałą zaletą jest to, że dużo myśli na boisku, jak i poza nim. Nie posiada kont na serwisach społecznościowych, bo „to do niczego nie prowadzi”. A ile razy narzekaliśmy na zbyt duże zaangażowanie piłkarzy w aktywność w Internecie. Pojawiały się stwierdzenia, że gdyby go im wyłączyć od razu by zaczęli bardziej koncentrować się na grze i osiągać lepsze wyniki. Kto może być lepszym przykładem jak nie kapitan. Mówi się o odmłodzeniu kadry w Barcelonie, a mianowanie przywódcą nie najstarszego zawodnika mogłoby być jednym z kroków do tego. Danie opaski kapitańskiej Busquetsowi, to danie mu również kredytu zaufania i trzeba się z tym liczyć jak z pewnym ryzykiem. Z dnia na dzień nie zastąpi on w pełni Puyola, ale z czasem będzie temu coraz bardziej bliższy. To swego rodzaju inwestycja w niego, inwestycja w młodość i umożliwienie dalszego rozwoju. Guardiola już mu kiedyś zaufał, wtedy młodziutkiemu chłopakowi z La Masii i gdzie on się teraz znajduje, każdy widzi.

Zapraszam również na mojego autorskiego bloga: MojeBarcelonismo.com


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/blog/domains/blogfcb.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273