La Liga gra: Barca na szczycie, koszmarny początek Realu i Athletiku

Druga kolejka La Liga obfitowała we wszystko – gole, kartki, karne, a także duże niespodzianki. Kto potwierdził dobrą formę na początku sezonu, a kto przysporzył kolejnych zmartwień swoim fanom? Zapraszamy do podsumowania.

Ta seria spotkań rozpoczęła się w San Sebastian. Tam Real Sociedad, pomimo miażdżącej przewagi, tylko nieznacznie zwyciężył beniaminka Celtę Vigo 2:1, dzięki dwóm bramkom Imanola Agirretxe. Taki sam wynik padł w dwóch kolejnych spotkaniach, w Barcelonie i Sewilli. Na stadionie Espanyolu zwyciężył zespół Realu Saragossa, a na obiekcie Betisu drużyna Rayo Vallecano. W tym ostatnim pojedynku najjaśniejszą postacią był 19-letni Leo Baptistao. Ten ofensywny piłkarz zespołu z Madrytu najpierw wypracował bramkę Pitiemu, a następnie sam przesądził o zwycięstwie Rayo. Sobotę zakończyło starcie Malagi z Mallorką, zakończone remisem 1:1. Już trzeciego gola w tym sezonie strzelił napastnik ‘Wyspiarzy’ – Tomer Hemed.

Ścisła czołówka ligi grała jednak w niedzielę. Dwie bramki Leo Messiego pozwoliły wymęczyć Barcelonie zwycięstwo w Pampelunie nad miejscową Osasuną i umocnienie się Blaugrany na czele ligowej klasyfikacji.  Kolejną wpadkę zaliczył mistrz Hiszpanii – madrycki Real. „Królewscy” wprawdzie prowadzili po 45 minutach z Getafe po golu Higuaina, ale po przerwie to Los Azulones odpowiedzieli trafieniami Valery i Barrady, odnosząc bardzo cenny triumf 2:1. Zespół Jose Mourinho już na starcie ligi traci do Barcelony pięć punktów.

W ‘miniderbach Andaluzji’ Granada zremisowała z Sevillą 1:1, mimo że przez godzinę grała z przewagą jednego zawodnika (czerwoną kartkę obejrzał Diego Lopez).  Dużo więcej emocji przyniósł nam wielki klasyk, ale sprzed lat, czyli mecz Valencia – Deportivo, zakończony wynikiem 3:3.

W poniedziałek odbyły się dwa ostatnie mecze tej kolejki. W Valladolid, miejscowy Real pokonał po dwóch rzutach karnych Levante 2:0. Dużo ciekawiej jednak zapowiadało się spotkanie w Madrycie, gdzie nastąpiła powtórka z ostatniego finału Ligi Europejskiej. Atletico ponownie rozbiło Athletic Bilbao, tym razem 4:0, a pierwszoplanową rolę w tym spektaklu odegrał Radamel Falcao. Kolumbijczyk pokazał bardzo wysoką formę, zaliczając hattricka.

Oto wyniki 2. kolejki:

R. Sociedad – Celta 2:1 (Agirretxe x2 – De Lucas)

Betis – Rayo 1:2 (Molina – Piti, Baptistao)

Espanyol – Saragossa 1:2 (Alvaro – Apono, Postiga)

Malaga – Mallorca 1:1 (Juanmi – Hemed)

Osasuna  – Barcelona 1:2 (Llorente – Messi x2)

Getafe – Real M. 2:1 (Varela, Barrada – Higuain)

Granada – Sevilla 1:1 (M. Rico – Negredo)

Valencia – Deportivo 3:3 (Soldado x2, Feghouli – Aguilar x2, Pizzi)

Valladolid – Levante 2:0 (V. Perez x2)

Atletico – Athletic 4:0 (Falcao x3, Tiago)

Statystyki 2. kolejki La Liga
- Padło  31 goli
- Sędziowie pokazali 74 żółtych i 7 czerwonych kartek
- Mecze obejrzało 235 tysięcy kibiców (23500 na mecz)

Jedenastka kolejki:  Palop (Sevilla) – Varela (Getafe), Alexis (Getafe), Godin (Atletico) – Aguilar (Deportivo), Barrada (Getafe), Leo (Rayo), Messi (Barcelona) – Agirretxe (R. Sociedad), Soldado (Valencia), Falcao (Atletico)

Piłkarz kolejki:  Radamel Falcao (Atletico)
Genialny Kolumbijczyk z Atletico popisał się efektownym hattrickiem w starciu z Baskami z Bilbao, co było zdecydowanie najlepszym występem indywidualnym w drugiej kolejce La Liga.

Bramka kolejki: Gol Soldado w meczu z Deportivo
Śliczna akcja zespołowa Valencii z ekwilibrystycznym wykończeniem Soldado była najefektowniejszą bramką tej kolejki.

Mecz kolejki: Valencia – Deportivo 3:3
Niegdyś wielki klasyk La Liga, teraz pojedynek zespołu czołówki z beniaminkiem. Co z tego, skoro kibice na Mestalla zobaczyli kapitalny mecz. Valencia prowadziła już 2:0 i 3:1, a i tak niewiele zabrakło, a by to spotkanie przegrała. Skończyło się jednak bardzo emocjonującym remisem 3:3.

Pozytywne wyróżnienie kolejki: defensywa Getafe
Defensywa Los Azulones w składzie Varela, Abraham (po przerwie Lopo), Alexis , Miguel Torres spisała się naprawdę wzorowo w meczu z Realem. Wbrew pozorom, golkiper Getafe – Moya, wcale nie miał wiele roboty, ale to zasługa właśnie wspomnianej piątki. A gdy jeszcze dołożymy do tego bramkę Vareli, to wychodzi nam istny cud, miód i orzeszki…

Cienias kolejki: Juan Albin (Espanyol)
Urugwajczyk miał w tej konkurencji solidnego rywala w postaci Patxiego Punala z Osasuny (tego od słów „Pierdol się suko” skierowanych do sędziego), ale jednak wygrał choćby dlatego, że przez jego nieodpowiedzialne zachowanie Espanyol stracił aż trzy punkty. Jego kretyńskie zagranie ręką przy stanie 1:0 dla Espanyolu dało karnego i przewagę liczebną (druga żółta kartka) Saragossie, która skrzętnie z tego wykorzystała, zwyciężając ostatecznie 2:1.

Negatywne wyróżnienie kolejki: liniowi w meczu Osasuna – Barcelona
Asystenci Muniza Fernandeza popełnili cztery błędy przy bardzo groźnych akcjach Barcelony. Trzykrotnie niesłusznie przerywali grę, gdy piłkarz Blaugrany wychodził na czystą pozycję, a gdy już Barca zdobyła gola ze spalonego, tego nie zrobili. Zdecydowani antybohaterowie tego meczu.

Wydarzenia kolejki:  Barcelona, Rayo i Valladolid bezbłędne
O ile Barcelonę można było typować do pierwszej trójki od początku sezonu, to trudno było się spodziewać, że oprócz niej kompletem punktów będą mogły się pochwalić drużyny Rayo Vallecano i Realu Valladolid. Co ciekawsze, beniaminek nie stracił jeszcze gola w tym sezonie.

Real z ledwie jednym punktem na koncie!
„Królewscy” notują koszmarny start ligowy. Po remisie z Valencią zanotowali porażkę w meczu przeciwko Getafe, przez co są z jednym punktem na 14. miejscu w tabeli, tracąc już pięć ‘oczek’ do Barcelony.

Athletic na dnie
Bardzo źle wygląda drużyna Marcelo Bielsy, gdy nie ma w niej Llorente i Javiego Martineza. Sprawa odejścia tych dwóch piłkarzy nadal nie jest rozstrzygnięta, a w pierwszych dwóch meczach Athletic nie potrafił zdobyć ani jednego punktu, tracąc przy tym aż dziewięć goli. Efekt – ostatnie miejsce w tabeli.

Debiut Dariusza Dudki w Levante
Polak w meczu z Valladolid zagrał ostatnie 15 minut, ale nie był już w stanie wpłynąć na końcowy rezultat spotkania. Porażka Levante jednak może zwiastować szansę dla reprezentanta Polski w kolejnym pojedynku.

fot: AS.com