La Liga gra: Bezzębne Atletico traci dystans

W weekend byliśmy świadkami drugiej kolejki Primera Division. Niełatwe zadania czekały Barcelonę i Real, które mierzyły się odpowiednio z Athletikiem i Celtą. Czy faworyci wyszli z tych starć obronną ręką? Zapraszamy na podsumowanie!

Mecze 2. kolejki:
Betis 0-0 Deportivo

Nie był to mecz, który na długo pozostanie w pamięci kibiców. Oba zespoły nie potrafiły stworzyć sobie niemal żadnej stuprocentowej sytuacji bramkowej. Królowały strzały z dystansu i choć kilka razy robiło się tez gorąco w polu karnym, to zwykle nieudolność strzelca grzebała jakiekolwiek szanse na gola. Chyba najlepszą okazję w meczu miał Durmisi, który zmusił nawet do wysiłku bramkarza. Jeśli trzeba byłoby wybierać lepszą stronę spotkania to byliby to gospodarze. Widać było u nich nieco więcej determinacji, lecz i tak zdecydowanie za mało by powiedzieć, iż zagrali dobrze. Występ obu drużyn do poprawy.

Składy:
Betis: Antonio Adan – Riza Durmisi, German Pezzella, Aissa Mandi, Cristiano Piccini (83’ Dani Ceballos) – Petros, Felipe Gutierrez (76’ Alvaro Cejudo), Fabian (66’ Charly Musonda) – Ruben Castro, Antonio Sanabria, Joaquin

Deportivo: German Lux – Fernando Navarro, Raul Albentosa, Sidnei, Juanfran – Pedro Mosquera, Guilherme (62’ Celso Borges) – Bruno Gama (77’ Luisinho), Faycal Fajr, Emre Colak – Florin And one (87’ Borja Valle)


Espanyol 2-2 Malaga

Jeden z ciekawszych meczów kolejki. Mimo że nie są to zespoły ze światowej półki, potrafią dostarczyć emocji swoją grą, zaangażowaniem, a przede wszystkim duchem walki. Przed meczem nie można było zbytnio przewidzieć, kto wyjdzie zwycięsko z tego starcia. Worek z bramkami otworzył w 28. minucie Gerard Moreno, który trafił do siatki jeszcze raz w 61. minucie. Malaga się jednak nie poddała i zawzięcie walczyła o wywiezienie choćby punktu z trudnego terenu. Parę minut po drugiej bramce Espanyolu udało się zdobyć bramkę kontaktową. Ale najlepsze miało dopiero nadejść! W 90. minucie Charles uciekł dwóm obrońcom i trafił do siatki, wyrównując tym samym wynik spotkania. Espanyol w dwóch spotkaniach zdobył 6 bramek, ale ani razu nie wyszedł z tego zwycięską ręką. Takie rzeczy tylko w Hiszpanii!

Składy:
Espanyol: Roberto Jimenez – Javi Lopez, Alvaro Gonzalez, Oscar Duarte, Victor Sanchez – Hernan Perez (70′ Jose Antonio Reyes), Marc Roca (87′ Papakouli Diop), Javi Fuego, Pablo Piatti – Leo Baptistao (64′ Felipe Caicedo), Gerard Moreno

Malaga: Carlos Kameni – Roberto Rosales, Diego Llorente, Bakary Kone, Federico Ricca (46′ Miguel Torres) – Ignacio Camacho, Recio (56′ Charles) – Keko (77′ Youssef En Nesiry), Juanpi, Jony Rodriguez – Sandro Ramirez


Eibar 1-0 Valencia

Po słabym pierwszym spotkaniu Valencia miała okazję na szybką rehabilitację, ale mecze na Ipurua nigdy nie należą do najprzyjemniejszych. Mimo przewagi Nietoperzy w pierwszych fragmentach meczu, nie udało się udokumentować tego trafieniem, choć okazji, i to wybornych, nie brakowało. Nad wykończeniem akcji Pako Ayesteran musi ze swoimi mocno poćwiczyć, bo starcie mogło być już rozstrzygnięte na korzyść przyjezdnych już w pierwszych trzech kwadransach. Niewykorzystane sytuacje zemściły się po godzinie gry, gdy rzut karny podyktowany za rękę Abdennoura na raty wykorzystał Pedro Leon. Choć rywale jeszcze próbowali odpowiedzieć, nie wystarczyło ani czasu, ani precyzji. Katastrofalny początek sezonu w wykonaniu Los Ches.

Składy:
Eibar: Asier Riesgo – Ander Capa, Alejandro Galvez, Ivan Ramis (46′ Florian Lejeune), Antonio Luna – Pedro Leon, Gonzalo Escalante, Dani Garcia, Jota Peleteiro (79′ Sergi Enrich) – Bebe (65′ Ruben Pena), Kike

Valencia: Mathew Ryan – Joao Cancelo, Aderlan Santos, Aymen Abdennour, Jose Gaya – Mario Suarez (77′ Alvaro Medran), Dani Parejo, Enzo Perez – Nani, Rodrigo Moreno (77′ Zakaria Bakkali), Santi Mina (89′ Rafael Mir)


Osasuna 0-2 Sociedad

Obie drużyny nie potrafiły wygrać swoich pierwszych meczów, dlatego mobilizacja była w obu obozach na najwyższym poziomie. Spotkanie długo nie potrafiło wejść w dobry rytm i wszystko wskazywało na to, że rozstrzygnąć może w tym przypadku jedna akcja. Tuż przed przerwą trafił jednak Juanmi – całą akcję zawalili obrońcy gospodarzy, którzy dwukrotnie zaspali w jednej akcji. Ambicji, by odrobić straty, miejscowym nie brakowało, ale nie mieli szczęścia. W końcówce niecodzienne samobójcze trafienie zaliczył Unai Garcia i marzenia o jakiejkolwiek zdobyczy trzeba odłożyć do następnej kolejki.

Składy:
Osasuna: Nauzet Perez – Javier Flano (7′ Aitor Redrado), David Garcia, Miguel Flano, Unai Garcia, Carlos Clerc – Oier Sanjurio, Miguel de las Cuevas, Fran Merida – Oriol Riera (63′ Sergio Leon), Jaime Romero (74′ Kenan Kodro)

Sociedad: Geronimo Rulli – Joseba Zaldua (57′ Aritz Elustondo), Mikel Gonzalez, Inigo Martinez, Yuri Berchiche – Asier Illarramendi, Ruben Pardo – Xabi Priero, David Zurutuza, Mikel Oyarzabal (83′ Markel Bergara) – Juanmi (66′ Carlos Vela)


Real 2-1 Celta

Królewscy w dobrym stylu pokonali w pierwszej serii gier Real Sociedad. Fani mieli nadzieję, że dobrą formę podtrzymają także w kolejnym meczu, rozgrywanym tym razem na Santiago Bernabeu. Celta Vigo potrafiła jednak się dzielnie przeciwstawić. Choć gospodarze mieli dużą przewagę i kilka bardzo obiecujących sytuacji, rywali nieźle się odgryzał. Sił wystarczyło do 60. minuty, gdy do siatki trafił Morata, choć wcześniej znajdował się na spalonym. Emocje wróciły po kilku minutach, gdy wyrównał pięknym strzałem Orellana. Od tego czasu napór madrytczyków wzrastał, aż w końcu udało się osiągnąć to, o czym marzyli wszyscy kibice ekipy Zidane’a. Toni Kroos wybornie przymierzył z dystansu i wprawił widownię zgromadzoną na stadionie Realu w ekstazę. Zadanie wykonane, trzy oczka zdobyte, ale trzeba było o nie drżeć do samego końca.

Składy:
Real: Kiko Casilla – Dani Carvajal, Raphael Varane, Sergio Ramos, Marcelo – Casemiro, Luka Modrić (69′ James Rodriguez), Toni Kroos – Gareth Bale, Alvaro Morata (77′ Mariano Diaz), Marco Asensio (65′ Lucas Vazquez)

Celta: Sergio Alvarez – Hugo Mallo, Facundo Roncaglia, Gustavo Cabral, Jonny Castro – Nemanja Radoja (85′ Pione Sisto), Daniel Wass (77′ Pape Cheikh), Pablo Hernandez – Fabian Orellana, John Guidetti (73′ Iago Aspas), Theo Bongonda


Leganes 0-0 Atletico

Atletico przystępowało do potyczki z beniaminkiem podrażnione niepowodzeniem z innym nowym klubem w elicie – Deportivo Alaves. Cały mecz wyglądał niczym bicie głową w mur. Madrytczycy utrzymywali się przy futbolówce przez prawie 2/3 czasu, jednak nie mieli z tego większego pożytku. Greizmannowi i Gameiro wyraźnie brakowało skuteczności, dodatkowo francuski duet nie miał odpowiedniego wsparcia w kolegach. Z kolei obrona dowodzona przez parę stoperów – Mantovaniego oraz Bustinzę – starała się nie popełniać większych błędów i grała bardzo konsekwentnie, nie pozwalając drużynie Diego Simeone rozwinąć skrzydeł. Ostatecznie Los Colchoneros zgubili kolejne dwa oczka i po dwóch kolejkach tracą do czołówki już cztery. Co gorsza, stracili je w meczach, w których z urzędu zapisywano im maksymalną zdobycz.

Składy:
Leganes: Jon Ander Serantes – Victor Diaz, Martin Mantovani, Unai Bustinza, Diego Rico – Ruben Perez, Alberto Martin (63′ Pablo Insua) – Unai Lopez, Gabriel Pires, Alexander Szymanowski (46′ Adrian Marin) – Miguel Angel Guerrero (83′ Darwin Machis)

Atletico: Jan Oblak – Juanfran, Stefan Savić, Diego Godin, Filipe Luis – Saul Niguez, Gabi (63′ Yannick Ferreira-Carrasco), Augusto Fernandez (79′ Nicolas Gaitan), Koke – Antoine Griezmann, Kevin Gameiro (58′ Fernando Torres)


Alaves 0-0 Sporting

Oba zespoły dobrze rozpoczęło sezon. Alaves urwało punkty Ateltico, a Sporting rozprawił się z Athleticiem. W pierwszej połowie bardzo dobre okazje na zdobycie gola po strzałach głową mieli napastnicy. Deyverson przegrał jednak pojedynek z bramkarzem, a Cop minimalnie się pomylił. Niestety to tak naprawdę tyle jeśli chodzi o klarowne sytuacje. Gra dłuższymi fragmentami była niezwykle schematyczna, bez żadnego polotu i elementu zaskoczenia. Zawodnicy wyglądali tak, jakby spokojnie bronili pokaźnej zaliczki z pierwszego spotkania w meczu fazy pucharowej. Taktyka ta przyniosła pewne 0:0, co nie może dziwić.

Składy:
Alaves: Fernando Pacheco – Theo Hernandez, Alexis, Victor Laguardia, Kiko Femenia – Marcos Llorente, Manu Garcia – Ibai Gomez (72’ Cristian Espinoza), Daniel Torres, Edgar Mendez (84’ Gaizka Toquero) – Deyverson (46’ Christian Santos)

Sporting: Ivan Cuellar – Isma Lopez, Fernando Amorebieta (51’ Jean-Sylvain Babin), Jorge Mere, Lillo – Nacho Cases (72’ Xavi Torres), Sergio Alvarez – Moi Gomez, Burgui (79’ Carlos Castro), Victor Rodriguez – Duje Cop


Las Palmas 5-1 Granada

Piłkarze Las Palmas z pozytywnymi nastrojami po wygranym meczu z Valencią chcieli w równie efektownym stylu rozprawić się z Granadą. Wyszło jeszcze lepiej niż się spodziewano, ale wszystko po kolei. W 23 minucie po katastrofalnej interwencji obrońców przyjezdnych, do siatki trafił Nabil El Zhar. Przed przerwą Granada dosyć sensacyjnie doprowadziła do wyrównania za sprawą Jeremiego Bogi. Po zmianie stron absolutną inicjatywę przejęli piłkarze z Gran Canarii, którzy czterokrotnie wypunktowali rywala. Boateng, El Zhar, Momo oraz Sergio Araujo – oni ustalili wynik spotkania na 5:1. Dominacja miejscowych była absolutna w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła. Żółci tym samym zostali liderem La Ligi z dwoma zwycięstwami i bilansem 9:3.

Składy:
Las Palmas: Javi Varas – Michel Macedo, David Garcia, Pedro Bigas, Dani Castellano – Vicente Gomez, Roque Mesa – Nabil El Zhar (80′ Tyronne), Jonathan Viera, Kevin-Prince Boateng (55′ Momo) – Marko Livaja (72′ Sergio Araujo)

Granada: Guillermo Ochoa – Tito, David Lomban, Gabriel Silva (32′ Gaston Silva), Luis Martins (56′ Andreas Pereira) – Sergi Samper (62′ David Barral), Rene Krhin, Uche Agbo – Isaac Cuenca, Ezequiel Ponce, Jeremie Boga


Bilbao 0-1 Barcelona

Wyjazd na San Mames to najczęściej niezwykle ciężka przeprawa. Szczególnie, gdy Baskowie podejmują jednego z potentatów. Barcelona rzuciła wszystkie siły do boju, lecz mimo to spotkanie było dla nich drogą przez mękę. Athletic postawił trudne warunki, kilka razy groźnie atakował, ale zazwyczaj bez większego pomysłu i ze słabym wykonaniem. Gościom udało się przebić obronę Basków jeszcze w pierwszej połowie, gdy dośrodkowanie Turana na gola zamienił Rakitic. W drugiej połowie mecz stracił na tempie. Barcelona mogła jeszcze przypieczętować zwycięstwo, lecz świetną sytuację zaprzepaścił Suarez.

Składy:
Athletic: Gorka Iraizoz – Mikel Balenziaga, Eneko Boveda, Aymeric Laporte, Oscar de Marcos – Ander Iturraspe (61’ Mikel Vesga), Benat – Markel Susaeta (75’ Iker Muniain), Javier Eraso (61’ Raul Garcia), Inaki Williams – Aritz Aduriz

Barcelona: Marc-Andre ter Stegen – Jordi Alba, Samuel Umtiti (70’ Javier Mascherano), Gerard Pique, Sergi Roberto – Sergio Busquets, Ivan Rakitic, Denis Suarez (70’ Andre Gomes) – Arda Turan (83’ Rafinha), Luis Suarez, Lionel Messi


Villarreal 0-0 Sevilla

Mecz, który miał być wspaniałym uwieńczeniem 2. kolejki, rozczarował. Między innymi dlatego, że kibice liczyli na ofensywne ataki jednych i drugich (zwłaszcza po istnej goleadzie w meczu Sevilla – Espanyol). Mimo że to goście z Andaluzji rozpoczęli mecz z przytupem, to jednak minimalną przewagę na przestrzeni całego meczu mieli gospodarze. Faktycznie, niektóre akcje mogły się podobać, zarówno z jednej, jak i drugiej strony, ale konkretów w postaci bramek nie było. W dodatku kontuzji doznał Alexandre Pato, gwiazda Villarealu, co jest kolejnym poważnym osłabieniem siły ofensywnej Żółtej Łodzi Podwodnej.

Składy:
Villarreal: Sergio Asenjo – Mario Gaspar, Mateo Musacchio, Victor Ruiz, Jaume Costa – Samuel Castillejo, Manu Trigueros (90′ Alfred N’Diaye), Bruno Soriano, Roberto Soriano – Nicola Sansone (87′ Aitor Cantalapiedra), Alexandre Pato (31′ Borre Santos)

Sevilla: Sergio Rico – Mariano, Nicolas Pareja (83′ Gabriel Mercado), Adil Rami, Timothee Kolodziejczak – Steven N’Zonzi – Pablo Sarabia, Hiroshi Kiyotake (61′ Wissam Ben Yedder), Franco Vazquez (78′ Vicente Iborra), Vitolo – Luciano Vietto


Mecz kolejki: Espanyol – Malaga 2:2

Liczby kolejki:
best_11_16-17_2kolejka

Piłkarz kolejki: Nabil El Zhar (Las Palmas)
Jeden z lepszych występów od dawien dawna 30-letniego Marokańczyka. Do dwóch pięknych bramek dołożył asystę i nazwanie go autorem sukcesu nie byłoby przesadzone.

Cienias kolejki: Guilherme Ochoa (Granada)
Gdyby dzisiaj porównywać bramkarza z Meksyku do tego z mundialu 2014, to można stwierdzić, że są to dwie zupełnie inne osoby. W meczu z Las Palmas popełniał karygodne błędy, które nie zdarzają się nawet bramkarzom z Segunda Division B. Najgorzej zachował się w sytuacji, kiedy niepotrzebnie wyszedł do główki Boatenga na 11. metr, co cała drużyna przypłaciła bramką. Lepiej nie zachował się także w pozostałych sytuacjach.

Pozytywne wyróżnienie kolejki: Remontada Malagi
Przegrywali 2:0 na trudnym terenie do 65. minuty. Kursy bukmacherskie na to, że Malaga wywiezie chociaż punkt, z każdą kolejną minutą rosły. Ale właśnie za to kochamy La Ligę! Po bramkach Llorente i Charlesa przysłowiowi Boquerones wyszli obronną ręką z zagrożenia utraty punktowej i zremisowali 2:2.

Negatywne wyróżnienie kolejki: Atletico
Tuż po losowaniu terminarza w obozie Los Colchoneros nie ukrywano zadowolenia z układu pierwszych spotkań. W dwóch starciach z beniaminkami przewidywano łatwe sześć punktów, jednak drużyna Diego Simeone nie weszła w tę kampanię najlepiej. Tylko jeden gol zdobyty (i to z karnego) i ledwie dwa oczka na koncie to zdecydowanie za mało jak na apetyty tak klasowego zespołu. Przerwa reprezentacyjna przyszła w odpowiednim momencie.

Gol kolejki: Toni Kroos (Real)
Widmo utraty punktów już w drugiej kolejce wisiało nad Bernabeu coraz mocniej. Celta postawiła wysoko poprzeczkę, jednak Królewskim udało się ją przeskoczyć. Od czego są przecież największe gwiazdy. Niemiec otrzymał piłkę przed polem karnym i uderzył wprost idealnie po ziemi, zapewniając wygraną. Sergio Alvarez był bez szans.

Pudło kolejki: Luis Suarez (Barcelona)
To musiał być gol. Wydawało się, że kontra Barcelony na koniec spotkania nie może zakończyć się inaczej niż bramką. Messi dostarczył piłkę do Suareza, a temu pozostał w bramce jedynie interweniujący rozpaczliwie obrońca… w którego trafił Urugwajczyk. Od napastnika tego formatu po prostu trzeba wymagać finalizowania golem takich sytuacji.

16-17.2

klasyfikacje_16-17_2kolejka

Autorzy:


Grafika: Maciek Bożek