La Liga gra: Deportivo w końcu zwycięża

llgea

28. kolejka La Ligi stała pod zwycięstwem Deportivo w meczu o “sześć punktów”. Dosyć sensacyjnie przegrała Malaga, a świetny wyczyn Gonzalo Higuaina dał trzy punkty Realowi Madryt. Z kolei Iago Aspas został antybohaterem kolejki za swój bezsensowny wybryk w meczu z Celtą.

Deportivo – Celta Vigo 3:1 ( Riki, Silvio, Salomao – Park)

Dwudziestą ósmą kolejkę rozpoczynał mecz z kategorii “o sześć punktów”. W piątkowy wieczór na El Riazor spotkały się dwie najgorsze drużyny sezonu – przedostatnia Celta Vigo oraz zamykające stawkę Deportivo. Gospodarze od samego początku grali ofensywnie i już w 9. minucie objęli prowadzenie za sprawą strzału Rikiego. Napastnik wykazał się nienaganną techniką, przyjmując, a następnie uderzając piłkę z woleja. Celta postanowiła także zaatakować, ale zamiast zdobyć gola, zainkasowała czerwoną kartkę, a dokładniej Iago Aspas. Najlepszy strzelec gości leżąc na ziemi po próbie zdobycia gola przewrotką, uderzył głową obrońcę Depor, który moment wcześniej przypadkowo wpadł na Aspasa. Osłabienie Celty uskrzydliło gospodarzy. W ataku szalał duet Riki-Pizzi, oddający strzały z każdej pozycji. Co nie udało się wspomnianej dwójce, udało się Silvio. Cudowne uderzenie z powietrza poskutkowało cudownym golem . Piłka zdjęła pajęczynę z bramki Javiego Varasa. Dwubramkowe prowadzenie nie zadowalało drużyny z La Corunii. Oblężenie pola karnego Celty nie ustawało. W 78. minucie Salomao wykorzystał znakomite podanie między stoperów, a także złe ustawienie Varasa. Portugalczyk z zimną krwią ograł golkipera, a następnie wpakował piłkę do pustej bramki. Przyjezdnych z Galicji stać było tylko na gola honorowego strzelonego przez Parka Chu-younga.

Real Sociedad – Valladolid 4:1 ( Griezmann x2, Agirretxe, Prieto – Guerra)

Rywalizacja ta rozpoczęła się od kontrowersyjnej decyzji arbitra. Pan Carlos Clos nie podyktował rzutu karnego dla Basków, po zagraniu ręką Valdety Ramy. Piłkarze z San Sebastian od początku atakowali. Pierwszego gola zdobył niezawodny Antoine Griezmann, którego znakomicie zauważył Mikel Martinez. Kilka minut później świetnie przymierzył Imanol Agirretxe i już mieliśmy 2-0 dla Socieadad. W 43. minucie długie podanie od Zurutuzy wykorzystał po raz kolejny Griezmann. Ze stoickim spokojem pokonał on golkipera z Valladolid i na Estadio Anoeta było już 3-0. Dwie minuty po wyjściu na boisko Xabi Prieto dokończył dzieła zniszczenia. Cudowną trójkową akcję stworzyli Vela, Griezmann i Prieto. Tak wysokie prowadzenie rozluźniło szeregi obronne Sociedad. Kilka dogodnych okazji miał Manucho, lecz jego brak skuteczności spowodował, że na tablicy wyników wciąż widniał wynik 4-0. Po atomowym uderzeniu Rubena Pardo od “manity” Valladolid uratowała poprzeczka. W końcówce wynik ustalił Javi Guerra.

Getafe – Athletic 1:0 (Borja)

Mecz na Coliseum Alfonso Perez zaczęto z wysokiego c. Gorkę Iraizoza od utraty bramki uchroniła poprzeczka, lecz kilkadziesiąt sekund później szczęścia mu zabrakło. Walkę w powietrzu wygrał Borja i już w 6. minucie zobaczyliśmy jedyne trafienie meczu. Stracony gol podrażnił Basków, lecz brakiem celności wykazywał się Aritz Aduriz. W tym spotkaniu nie obyło się bez błędu arbitrów. Wślizgiem od tyłu Andoni Iraola powalił na piątym metrze Pedro Leona, lecz gwizdek sędziego milczał. Sam poszkodowany nie protestował w przeciwieństwie do kibiców zgromadzonych na trybunach. Dalsza część meczu obfitowała w strzały, lecz i jednym, i drugim zabrakło szczęścia. Ostatecznie mecz skończył się jednobramkowym zwycięstwem piłkarzy z Madrytu.

Real Madryt – Mallorca 5:2 ( Higuain x2, Ronaldo, Modrić, Benzema – Nsue, Alfaro)

Ci, co spóźnili się kilka minut na pierwszy gwizdek, niewątpliwie byli w szoku, gdy zobaczyli wynik po pierwszych chwilach. Już w 5. minucie podopieczni Joaquina Caparrosa prowadzili na Bernabeu 1-0 za sprawą Nsue, który strzałem głową nie dał szans Diego Lopezowi. Na odpowiedź Realu nie trzeba było długo czekać. Niecałe 10 minut później Gonzalo Higuain wpakował futbolówkę do pustej bramki. W 21. minucie piłkarze Mallorci znowu wykorzystali nieporadność w grze powietrznej obrońców Realu. Alfaro strzałem głową zdobył gola na 1-2. Po przerwie na boisku zameldowali się Oezil z Benzemą. Szczególnie ten pierwszy odmienił grę wicelidera tabeli. Druga połowa to koncert gry Realu, tego z Madrytu. W 51. minucie główkował Ronaldo. Dwie minuty później o piłkę walczył Coentrao, lecz zabrał mu ją jeden z obrońców, który wybił futbolówkę na oślep. Dopadł do niej Luka Modrić. Chorwat strzelił gola z gatunku “cud, miód, orzeszki”. Broniący Aouate nie miał żadnych szans. W 57. minucie piłkę jak na tacy od Mesuta Oezila dostał Higuain. Argentyńczyk dopełnił formalność, strzelając do pustej bramki. Leżących rywali dobił Karim Benzema. Francuzowi na pustą bramkę podawał bohater spotkania, czyli Gonzalo Higuain.

Valencia – Real Betis 3:0 ( Soldado, Paulao [sam.], Jonas)

Ten mecz mógł aspirować do miana meczu kolejki. Już od pierwszej minuty “Nietoperze” przyparły do muru klub z Andaluzji. W 15. minucie w sytuacji “sam na sam” z bramkarzem sfaulowany został w polu karnym Roberto Soldado. Napastnika wyciął Antonio Amaya, który ile sił w nogach biegł z Soldado po czym sfaulował go w polu karnym, za co otrzymał czerwony kartonik. “Jedenastkę” na gola pewnie zamienił sam poszkodowany. Mimo gry w osłabieniu Betis nie myślał o złożeniu broni. Swoje okazje zmarnowali niestety Etxebarria oraz Jorge Molina. Końcówka starcia należała jednak do Valencii. Najpierw piłkę po dośrodkowaniu Canalesa do własnej bramki wpakował Paulao, a kilka minut później Jonas dobił chłopców Pepe Mela golem na 3-0.

Malaga – Espanyol 0:2 ( Colotto, Garcia)

“Papużki” bez kompleksów zaatakowały grających na La Rosaledzie gospodarzy, którzy w zeszłym tygodniu zapewnili sobie awans do 1/4 finału Ligi Mistrzów, gdzie walczyć będą z Borussią Dortmund. Na gole musieliśmy czekać do drugiej połowy. Złe wyjście Willy’ego Caballero sprawiło, że Diego Colotto skierował piłkę do “sieci”. Malaga w końcu przeszła do ofensywy, lecz kontra Katalończyków ustaliła wynik na 0-2. Do końca meczu przeważała drużyna Manuela Pellegriniego, lecz zabrakło jej celności.

Sevilla – Saragossa 4:0 ( Coke x2, Reyes, Negredo)

W Sewilli pogoda nie rozpieszczała, gdyż od samego początku piłkarze musieli zmagać się z padającym deszczem, który nie ułatwiał poruszania po murawie. W tych ciężkich warunkach lepiej radziła sobie ekipa Unaia Emery’ego. W 27. minucie spokojem emanował Coke. W polu karnym najpierw przyjął, a następnie precyzyjnie uderzył, mimo, że wokół siebie miał aż siedmiu zawodników drużyny przeciwnej. W drugiej części spotkania, tak jak i w pierwszej, dominowała Sevilla. Już w 51. minucie strzałem z dystansu piłkę do siatki wpakował Coke. Gol na 3-0 to znakomity kontratak oraz zgranie między Jesusem Navasem a Jose Antonio Reyesem. Dobre podanie tego pierwszego na trafienie zamienił ten drugi. Czwarty gol to nonszalancka wymiana piłek w obronie Saragossy. Szybkie przejęcie, podanie do Negredo, a ten zdobywa czwartą, ostatnią bramkę  w tym meczu. O nieporadności ofensywy gości świadczą statystki, mówiące, że oddali oni zaledwie dwa strzały celne.

Osasuna – Atletico 0:2 (Costa x2)

Atletico przyjeżdżało na Reyno de Navarra podrażnione ostatnią porażką u siebie z Realem Sociedad. Jak wiemy, Osasuna na własnych “śmieciach” grać potrafi, w końcu rok temu pokonała tutaj Barcelonę. Warto zauważyć, że “Rojiblancos” wyszli w ustawieniu 4-4-2, a nie jak zazwyczaj w 4-2-3-1. Tę dwójkę odpowiedzialną za strzelanie goli tworzyli Radamel Falcao oraz Diego Costa. Choć z animuszem zaczęła Osasuna, to pierwsze trafienie zanotował Diego Costa. Brazylijczyk na raty pokonał Fernandeza. Pampeluńczycy mieli też swoje okazje, lecz w dobrej formie był Thibaut Courtois. Czego nie dali rady zrobić zawodnicy Camacho, dał radę zrobić, po raz drugi, Diego Costa. To właśnie on ubiegł golkipera Osasuny i z najbliżej odległości wpakował piłkę do siatki. Mimo dogodnych okazji podopieczni Simeone nie zdołali podwyższyć prowadzenia.

Granada – Levante 1:1 ( Siqueira – Acquafresca)

Ten mecz był typową kopaniną, w której brała udział drużyna walcząca o utrzymanie (Granada) oraz drużyna kompletnie bez formy (Levante). Ciężko wskazać kto był lepszy, ponieważ oba zespoły prezentowały żenujący poziom. Uwagę przykuć mogły tylko dwie sytuacje, te z golami. Pierwsze trafienie zanotowała Granada wykorzystując rzut karny. Czy sprawiedliwy? Polemizowałbym. Jeśli mamy wierzyć powiedzeniu “oliwa zawsze sprawiedliwa” rzut karny się należał, ponieważ na gola zamienił go Siqueira. W 49. minucie gola wyrównującego zdobył Acquafresca. Mecz remisowy, bez większej historii.

Barcelona – Rayo 3:1 (Messi x2, Villa – Tamudo)

Tak jak oczekiwano, mecz ten był bardzo otwarty. Rayo zagrało na Camp Nou bez kompleksów i oddawało wiele strzałów, lecz tylko zza pola karnego, które bez problemu wyłapywał Pinto. Dobre okazje ekipy z Vallecas przeszły bez echa, ponieważ tego wieczora na murawie rządził duet Messi-Villa. Rozumieli się oni znakomicie. Dwa gole Messiego, przy których asystował Villa oraz gol Davida, gdzie podawał Messi. Argentyńczyk mógł ugrać o wiele, wiele więcej, ale zły dobór obuwia sprawił, że często ślizgał się na murawie. Drużynę Paco Jemeza stać było tylko na honorowe trafienie. Na koniec warto wspomnieć o kontuzji Adriano. Brazylijczyk wypadł ze składu na okres od czterech do sześciu tygodni.

Statystyki 28. kolejki La Liga:

Padły 34 gole.

Pokazano 56 żółtych i 3 czerwone kartki.

Na trybunach zasiadło 317697 kibiców (średnio 31 770 na mecz).

Mecz kolejki: Barcelona – Rayo

Jedenastka kolejki: Iraizoz (Bilbao), Coke (Sevilla), Fazio (Sevilla), Colotto (Espanyol), Siqueira (Granada), Leon (Getafe), Zuruta (Sociedad), Modrić (Real M), Reyes (Sevilla), Higuain (Real M), Messi (Barcelona)

Piłkarz kolejki: Gonzalo Higuain (Real Madryt)

Statystyki mówią same za siebie, cztery strzały, dwa gole i asysta. Argentyńczyk w końcu wrócił na właściwe tory i mógł nawet ustrzelić hat-tricka, lecz w końcowym momencie meczu podał do Karima Benzemy. Bardzo pracowity, nie skupiał się tylko na strzelaniu. Sam próbował stwarzać okazje kolegom.

Cienias kolejki: arbitrzy

Ktoś może powiedzieć, że uczepiliśmy się arbitrów, lecz poziom sędziowania w lidze hiszpańskiej jest po prostu żenujący. Polska Ekstraklasa słynie z wpadek sędziowskich, ale to, co dzieje się na Półwyspie Iberyjskim przechodzi ludzkie pojęcie. Kontrowersyjne rzuty karne, nieodgwizdane ręki w polach karnych, kartki za byle dotknięcia. Można tak wymieniać w kółko. Mimo, że kategoria sugeruje wskazanie jednego cieniasa, to ciężko znaleźć tego najgorszego.

Negatywne wyróżnienie kolejki: Iago Aspas (Celta Vigo)

Ludzka głupota nie zna granic. Wybryk Aspasa był czynem zupełnie nieprzemyślanym i niepotrzebnym, bo jak inaczej nazwać uderzenie rywala głową, gdy ten przypadkowo na Ciebie wpada? Nie dość, że nie zagra w następnym meczu (a może i w kolejnych), to pozbawił drużynę wygranej i szans na jakże ważne trzy punkty.

Gol kolejki:

Miałem dylemat, Modrić czy Silvio? Wybrałem tego drugiego, gdyż jego trafienie było ważniejsze oraz uderzył z tzw. “pierwszej piłki”. Nie mam zamiaru umniejszać Modriciowi, ponieważ jego strzał oglądałem kilkadziesiąt razy. Dla takich kolejek jak ta trzeba chyba zmienić nazwę kategorii na “Gole kolejki”.

Tabela La Liga po 28. kolejce:

1. Barcelona 74 punkty, bramki: 88-31

2. Real M 61, 71-27

3. Atl. Madrid 60, 50-24

4. Real Sociedad 47, 49-35

5. Valencia 45, 41-40

16. Granada 28, 26-39

17. Saragossa 26, 25-42

18. Mallorca 24, 30-55

19. Celta Vigo 23, 27-41

20. Deportivo 20, 32-59

Rozkład 29. kolejki La Liga (30.03-1.04):

Rayo – Malaga (sobota, godzina 16)

Celta Vigo – Barcelona (sb, 18)

Saragossa – Real M (sb, 20)

Levante – Sevilla (sb, 22)

Valladolid – Osasuna (nd, 12)

Mallorca – Deportivo (nd, 17)

Espanyol – Real Sociedad (nd, 19)

Atl. Madrid – Valencia (nd, 21)

Ath. Bilbao – Granada (pon, 20)

Real Betis – Getafe (pon, 22)

Skróty wszystkich spotkań 28. kolejki La Liga: