La Liga gra: Festiwal pięknych bramek, bez zmian w czołówce

W ósmej kolejce kibice szykowali się na derby Kraju Basków, które zawsze należą do jednych z najbardziej emocjonujących meczów na Półwyspie Iberyjskim. Ciekawie powinoo być także na El Madrigal, gdzie niepokonany dotąd Villarreal podejmował grającą lepiej z meczu na mecz Celtą. Zapraszamy na podsumowanie 8. kolejki La Liga!

Mecze 8. kolejki:
Las Palmas 0-0 Espanyol

Po świetnym początku rozgrywek Las Palmas nieco spuściło z tonu, ale mimo wszystko cały czas utrzymuje się w górnej połowie tabeli. Zawodzi za to Espanyol, który przy sprzyjających warunkach miał włączyć się nawet w walkę o europejskie puchary, ale na razie okupuje miejsce w strefie spadkowej. Faworytem byli zatem gospodarze, którzy od pierwszej minuty swoją kombinacyjną grą chcieli rozmontować defensywę Papużek. O ile udało się dochodzić do dogodnych sytuacji, to wykończenie akcji pozostawiało wiele do życzenia. Swojego dnia nie miał Kevin-Prince Boateng, który w całym spotkaniu zmarnował trzy naprawdę dobre okazje. W całym meczu najlepszą szansę mieli jednak rywale. Dobrej kontry nie wykorzystali jednak Baptistao i Moreno, którzy w ostatniej fazie akcji źle rozegrali futbolówkę, a tę wybił wracający obrońca. Ostatecznie starcie zakończyło się bezbramkowym remisem, choć nie można powiedzieć, by było to nudne widowisko. Po prostu zabrakło zimnej krwi pod bramkami przeciwników.

Składy:
Las Palmas: Raul Lizoain – Michel Macedo, David Garcia, Aythami (86′ Pedro Bigas), Dani Castellano – Vicente Gomez (69′ Tyronne), Roque Mesa – Jonathan Viera, Dominguez Tanausu, Kevin-Prince Boateng (76′ Sergio Araujo) – Marco Livaja

Espanyol: Diego Lopez – Victor Sanchez, David Lopez, Diego Reyes, Aaron Caricol – Salva Sevilla (81′ Hernan Perez), Marc Roca, Javi Fuego, Pablo Piatti (66′ Javi Lopez) – Leo Baptistao (73′ Jose Antonio Reyes), Gerard Moreno


Leganes 2-3 Sevilla

Z jednej strony Leganes, który punktuje głównie na wyjazdach, u siebie mając duże problemy. Z drugiej Sevilla – drużyna, która od ponad roku nie potrafi przywieźć z obcego stadionu trzech oczek. Dość niespodziewanie zapowiadało nam się ciekawe starcie, które mogło zakończyć którąś negatywną serię. Po początkowym wzajemnym badaniu sił rywala cios zadali goście. Nieuważne ustawienie beniaminka w obronie wykorzystał Franco Vazquez, otwierając wynik spotkania. Po przerwie obraz gry był bardzo podobny – w pierwszych minutach nikt nie chciał rzucić się od razu do ataku, ale bardziej doświadczeni Andaluzyjczycy wyprowadzili akcję, która dała bramkę. Po kombinacyjnym rozegraniu Samir Nasri na raty pokonał Serantesa i wydawało się, że podopieczni Jorge Sampaoliego mają już trzy punkty w kieszeni. Nic bardziej mylnego, dziesięć minut później był już remis. A to za sprawą dwóch bramek strzelonych w odstępie 120 sekund. Najpierw Sergio Rico skapitulował po uderzeniu Timora, później nie miał nic do powiedzenia wobec strzału Szymanowskiego, będącego ostatnio motorem napędowym Leganes. Mecz miał jednak taki scenariusz, że o podziale punktów nie mogło być mowy, a to zadbał już Pablo Sarabia. Rezerwowy doskonale przymierzył z dystansu, zawijając efektownego “rogala”. Sevilla w końcu zwycięska w delegacji!

Składy:
Leganes: Jon Ander Serantes – Victor Diaz, Carl Medjani, Martin Mantovani, Diego Rico – Ruben Perez, David Timor – Omar Ramos (78′ Darwin Machis), Gabriel (67′ Robert Ibanez), Alexander Szymanowski – Luciano (55′ Mamadou Kone)

Sevilla: Sergio Rico – Mariano, Nicolas Pareja, Vicente Iborra (81′ Ganso), Sergio Escudero – Samir Nasri, Franco Vazquez (65′ Gabriel Mercado), Steven N’Zonzi, Vitolo – Wissam Ben Yedder (72′ Pablo Sarabia), Luciano Vietto


Barcelona 4-0 Deportivo

Nie było innego wyjścia, po porażce z Celtą Barcelona musiała odnieść zwycięstwo. Mało kto spodziewał się jednak, że strzelanie na Camp Nou rozpocznie Rafinha, a co więcej ten sam zawodnik dołoży jeszcze drugiego gola. W celu nie powtórzenia się ostatnio często spotykanego rezultatu 2:2 w starciu obu drużyn, gola zdobył jeszcze Luis Suarez. W tym czasie Deportivo nie potrafiło skonstruować żadnej sensownej akcji, co więcej plac gry z kontuzją opuścił Sidnei. Po zmianie stron na boisku zameldował się Paco Alcacer, a nieco później Leo Messi. Obaj stali się jednymi z głównych bohaterów tej części meczu. Pierwszy zmarnował trzy świetne sytuacje na zdobycie gola, drugi trafił do siatki zaledwie trzy minuty po wejściu na boisko. Nieco później czerwoną kartkę obejrzał Laure i wydawało się, że Barcelona z Messim dokręci jeszcze śrubę. Nie było jednak zbyt dużego forsowania tempa, poza tym, zabrakło też skuteczności. Ostatecznie Blaugrana odniosła zwycięstwo zgodnie z planem, a Deportivo znów nie poprawiło swojego dorobku strzeleckiego.

Składy:
Barcelona: Marc-Andre ter Stegen – Jeremy Mathieu, Gerard Pique, Javier Mascherano – Lucas Digne, Sergio Busquets (54’ Lionel Messi), Ivan Rakitic, Arda Turan – Neymar, Luis Suarez (46’ Paco Alcacer), Rafinha (67’ Denis Suarez)

Deportivo: German Lux – Fernando Navaro, Raul Albentosa, Sidnei (28’ Alejandro Arribas), Laure – Celso Borges, Guilherme, Pedro Mosquera – Emre Colak (55’ Ryan Babel), Florin Andone, Bruno Gama (62’ Luisinho)


Atletico 7-1 Granada

Kiedy lider mierzy się na swoim stadionie z najsłabszym zespołem w lidze, wszyscy spodziewają się jednego wyniku – okazałego zwycięstwa gospodarzy. Tak też było tym razem, ale madrytczycy nie uniknęli kłopotów. Do tego miana trzeba bowiem zaliczyć gola, którego zdobył Isaac Cuenca, otwierając niespodziewanie wynik meczu. Los Colchoneros przez chwilę mieli problemy z szybkim powrotem do spotkania, ale kiedy już to zrobili, ich zabawie i popisom strzeleckim nie było końca. Jeszcze przed przerwą dwa gole zdobył świetnie ostatnio dysponowany Yannick Ferreira-Carrasco. Po zmianie stron Atleti zagrało już z kolei swój koncert. Najpierw hat-tricka skompletował Belg, wykorzystując indywidualny rajd i asystę Griezmanna. Kolejnym bohaterem został Nicolas Gaitan, który minutę po wejściu na boisko zdobył swojego pierwszego gola, a w końcówce dołożył drugiego. Rojiblancos cały czas wyglądali jednak na nienasyconych. W ostatnich fragmentach spotkania swoje trafienia dołożyli jeszcze Angel Correa oraz Tiago, dopełniając demolki, jaka wydarzyła się na Calderon. Granada znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji i potrzebuje punktów jak tlenu.

Składy:
Atletico: Jan Oblak – Juanfran, Stefan Savić, Diego Godin, Filipe Luis – Angel Correa, Koke (67′ Tiago), Gabi, Yannick Ferreira-Carrasco – Antoine Griezmann (67′ Fernando Torres), Kevin Gameiro (62′ Nicolas Gaitan)

Granada: Guillermo Ochoa – Tito, Ruben Vezo, David Lomban, Gabriel Silva – Victorien Angban (64′ Uche Agbo), Javi Marquez – Isaac Cuenca, Alberto Bueno (63′ David Barral), Andreas Pereira – Ezequiel Ponce (75′ Artiem Krawiec)


Betis 1-6 Real

Real Madryt przyjechał na Estadio Benito Villamarin jako pewny siebie faworyt tego starcia. Już od trzeciej minuty goście mogli cieszyć się z prowadzenia za sprawą Raphaela Varane’a. W pierwszej połowie Królewscy dołożyli jeszcze trzy trafienia, w tym jedno z wzorowo przeprowadzonej kontry i dosłownie położyli Betis na deski. Wprawdzie gospodarze zdobyli bramkę honorową, ale już po samych statystykach można wysunąć wnioski, kto królował w tamtym spotkaniu. Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 1:6, a bramki dla przyjezdnych w drugiej połowie zdobyli Isco oraz Cristiano Ronaldo. Real Betis po tej wysokiej przegranej spadł na 16. miejsce w tabeli, natomiast podopieczni Zinedine’a Zidane’a zajmują drugą pozycję, tuż za Atletico.

Składy:
Betis: Antonio Adan – Cristiano Piccini, Aissa Mandi, German Pezzella, Riza Durmisi – Petros, Jonas Martin (67′ Dani Ceballos), Darko Brasanac (46′ Roman Zozuyla), Joaquin – Alex Alegria (46′ Alvaro Cejudo), Ruben Castro

Real: Keylor Navas – Dani Carvajal, Pepe, Raphael Varane, Marcelo – Mateo Kovacic (65′ Lucas), Toni Kroos, Isco – Gareth Bale (78′ Marco Asensio), Cristiano Ronaldo, Karim Benzema (75′ Alvaro Morata)


Alaves 1-1 Malaga

Nie był to z pewnością najpiękniejszy mecz w historii La Liga. Gołym okiem można było zauważyć, że mierzą się w nim zespoły będące blisko siebie w tabeli. W korzystnej sytuacji już po kilku minutach znaleźli się gospodarze. Carlos Kameni wyszedł bezmyślnie do wysokiej piłki i został uprzedzony przez Deyversona, który skierował futbolówkę do siatki. Później oglądaliśmy próby zawiązania akcji z obu stron, ale Malaga szarpała się tylko niczym schwytany węgorz, robiąc dużo plusku, lecz mało efektu. Gospodarze z kolei byli bardziej przyczajeni i nie bardzo wiedzieli, jak zabrać się za atakowanie, więc skupili się na bronieniu. Goręcej zrobiło się jednak w końcówce. Wszystkich na trybunach i przed telewizorami rozgrzał z pewnością Roberto Rosales, który dopadł do wybitej piłki i oddał piękny strzał, nie dając szans Pacheco. Taki gwałtowny impuls był zbyt dużym szokiem dla niektórych piłkarzy, którzy zwyczajnie zostali lekko oszołomieni. Poskutkowało to dwoma czerwonymi kartkami – dla Theo Hernandeza i Juanpiego. Choć trzeba przyznać, iż zaćmienie w przypadku tego pierwszego było zdecydowanie poważniejsze. Remis może nie zadowala żadnej z drużyn, ale najlepiej odzwierciedla przebieg spotkania.

Składy:
Alaves: Fernando Pacheco – Theo Hernandez, Victor Laguardia, Zouahir Feddal, Carlos Vigaray – Marcos Llorente, Manu Garcia, Victor Camarasa (90+1’ Raul Garcia) – Aleksandar Katai (78’ Ruben Sobrino), Deyverson, Edgar Mendez (73’ Gaizka Toquero)

Malaga: Carlos Kameni – Federico Ricca (46’ Youssef En-Nesiry), Mikel Villanueva, Diego Llorente (19’ Juanpi), Miguel Torres – Juankar, Pablo Fornals, Ignacio Camacho, Roberto Rosales – Gonzalo Castro (66’ Jony), Sandro Ramirez


Bilbao 3-2 Sociedad

Derby Kraju Basków zawsze elektryzują fanów obu ekip, dlatego to tak ważne starcie dla klubów. Athletic i Sociedad znajdowały się w bliskim sąsiedztwie w tabeli, co tylko zwiększało emocje. Po kwadransie gry zaskakująco na prowadzenie wyszli przyjezdni. Dośrodkowanie z rzutu rożnego na gola zamienił David Zurutuza. Dalszy fragment spotkania to ataki Los Leones, którzy jeszcze przed przerwą chcieli odrobić straty. 7 strzałów, w tym 5 celnych na nic się jednak nie zdało. Dużo lepiej ze skutecznością było po przerwie. Kwadrans po przerwie Athletic już prowadził. Najpierw Rulliego po doskonałym strzale pokonał Iker Muniain, dając swoim kolegom impuls do dalszej walki. Później festiwal pomyłek przeciwników wykorzystał Aritz Aduriz. Błędów Realu było później jeszcze więcej, a to tylko wykorzystywali gospodarze. Trzeciego gola dołożył Inaki Williams, pieczętując w zasadzie trzy oczka dla swojego zespołu. Txuri-Urdin wydawali się rozbici, choć byli w stanie zdobyć jeszcze gola kontaktowego – sztuka ta udała się Inigo Martinezowi. To jednak było wszystko, na co było ich tego wieczoru stać. Trzy punkty zostały na San Mames.

Składy:
Athletic: Gorka Iraizoz – Oscar de Marcos (65′ Enric Saborit), Yeray Alvarez, Aymeric Laporte, Inigo Lekue – Ander Iturraspe, Mikel San Jose – Inaki Williams (82′ Mikel Rico), Raul Garcia, Iker Muniain (66′ Markel Susaeta) – Aritz Aduriz

Sociedad: Geronimo Rulli – Carlos Martinez, Raul Navas, Inigo Martinez, Yuri Berchiche – Asier Illarramendi, David Zurutuza – Carlos Vela (81′ Juanmi), Xabi Prieto (65′ Sergio Canales), Mikel Oyarzabal (88′ David Concha) – Willian Jose


Sporting 1-2 Valencia

Starcie zespołów z dolnej części tabeli mogło przynieść więcej emocji niż oczekiwano. Jako że w meczach z tymi zespołami pada zazwyczaj wiele goli, to i w tym spotkaniu oczekiwano dosyć sporych wrażeń. W 7. minucie na prowadzenie wyszli goście za sprawą Mario Suareza, jednak jeszcze przed przerwą Sporting Gijon doprowadził do wyrównania. Druga połowa przyniosła nieco więcej emocji niż pierwsza, mimo że oglądaliśmy w niej tylko jedną bramkę. Bramkę, która dała prowadzenie, a jak się potem okazało, zwycięstwo ekipie przyjezdnych. Strzelcem nie kto inny, jak Mario Suarez. Sporting Gijon tym samym przegrał piąty (!) mecz z rzędu i po obiecującym początku sezonu spadł do strefy spadkowej. Valencia natomiast awansowała na 14. miejsce i pnie się w klasyfikacji coraz wyżej.

Składy:
Sporting: Ivan Cuellar – Isma Lopez, Fernando Amorebieta, Jorge Mere, Lillo Castellano – Moi Gomez (71′ Burgui), Rachid Ait-Aimane, Sergio Alvarez, Victor Rodriguez (79′ Akram Afif)- Duje Cop (64′ Borja Viguera), Carlos Castro

Valencia: Diego Alves – Jose Gaya, Aderlan Santos, Ezequiel Garay, Martin Montoya – Enzo Perez, Mario Suarez, Santi Mina (65′ Zakaria Bakkali), Daniel Parejo, Joao Cancelo – Rodrigo (90+3′ Alvaro Medran)


Villarreal 5-0 Celta

Villarreal w tym sezonie jeszcze nie przegrał i na pewno nie chciał przegrać też tego starcia z ekipą Eduardo Berizzo. Już od pierwszych minut Żółta Łódź Podwodna stwarzała groźne sytuacje podbramkowe, co opłaciło się po 12 minutach, kiedy to gospodarze prowadzili 2:0. Do przerwy gospodarze dorzucili jeszcze jedną bramkę i ten wynik spokojnie można było nazwać deklasacją. Po przerwie podopieczni Frana Escriby dorzucili jeszcze dwie bramki i dobili leżących już rywali. Mecz zakończył się wynikem 5:0. Celta kończyła mecz w osłabieniu, gdyż drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Sergio Gomez. W tabeli Villarreal znajduje się na świetnej, piątej lokacie, Celta natomiast przerwała passę trzech zwycięstw z rzędu i obecnie znajduje się na 12. miejscu.

Składy:
Villarreal: Sergio Asenjo – Jaume Costa, Victor Ruiz, Alvaro Gonzalez, Mario Gaspar – Roberto Soriano, Bruno Soriano (82′ Rodrigo Hernandez), Manu Tigueros, Samu Castillejo – Nicola Sansone (73′ Alexandre Pato), Cedric Bakambu (65′ Jonathan dos Santos)

Celta: Sergio Alvarez – Jonny, Gomez Sola, Gustavo Cabral, Hugo Mallo – Nemanja Radoja, Daniel Wass (73′ Jorge Sene), Theo Bondonga, Fabian Orellana, Pione Sisto (52′ Pape Cheikh)- Iago Aspas (58′ Giussepe Rossi)


Eibar 2-3 Osasuna

Nie da się ukryć, ostatni mecz 8. kolejki La Liga rozpoczął się od mocnego uderzenia. Już w pierwszej minucie do wybitej piłki dopadł Gonzalo Escalante, przymierzył zewnętrznym podbiciem i trafił idealnie – piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki. Podrażniło to ambicję gości, którzy między 29. a 32. minutą zdobyli dwa gole za sprawą Sergio Leona. Najpierw zawodnik Osasuny wykorzystał dośrodkowanie kolegi z drużyny. Nieco później asystował mu już rywal. W związku z tym, że było to bardzo emocjonujące 45 minut futbolu, padła jeszcze jedna bramka. Wrzutka Bebe, precyzyjne uderzenie Enricha i do przerwy oglądaliśmy remis 2:2. Po zmianie stron nie było już tyle emocji, piłkarze spuścili nieco z tonu. Mimo to Osasuna strzeliła rozstrzygającego gola. I to nie byle jakiej jakości. Raul Torres pięknie zachował się karnym i pokonał Riesgo. Trzeba przyznać, że beniaminek pozytywnie zaskoczył, podobnie zresztą jak całe spotkanie.

Składy:
Eibar: Asier Riesgo – Antonio Luna, Florian Lejeune, Mauro dos Santos (61’ Ivan Ramis), Ander Capa – Dani Garcia, Gonzalo Escalante (46’ Nano) – Bebe (69’ Jota), Fran Rico, Pedro Leon – Sergi Enrich

Osasuna: Nauzet – Alex Berenguer, Miguel Flano, David Garcia, Unai Garcia, Oier – Roberto Torres, Miguel de las Cuevas (78’ Otegui), Didier Digard (70’ Fausto Tienza) – Sergio Leon (81’ Javi Alamo), Oriol Riera


Mecz kolejki: Athletic – Sociedad 3:2

Liczby kolejki:
best_11_16-17_8kolejka

Piłkarz kolejki: Yannick Ferreira-Carrasco (Atletico)
Trzy gole i dwie asysty to chyba wystarczający argument sam w sobie. Belg w pojedynkę zmiażdżył Granadę, którą momentami traktował niczym worek treningowy, na którym można się wyżyć. Doskonale wykorzystał wszystkie swoje sytuacje, a ponadto potrafił je wykreować partnerom. Yannick jest ostatnio w doskonałej formie, a ten występ tylko to potwierdził. Mecz więcej niż kompletny.

Cienias kolejki: Celta Vigo
Naprawdę trudno było nam podjąć wybór. Na “wyróżnienie” zasłużyli także gracze Betisu czy Granady, ale uznaliśmy, że to klub z Vigo zawiódł najbardziej, bo oczekiwaliśmy wyrównanego starcia z Villarrealem. Nie mogliśmy się także zdecydować, kogo skrytykować najbardziej, więc postanowiliśmy wspomnieć o całej drużynie. Celta wyglądała jak drużyna walcząca o utrzymanie, popełniając mnóstwo błędów z tyłu, które rywale wykorzystywali bez problemów. Podopieczni Eduardo Berizzo w niczym nie przypomniali drużyny, która pokonała ostatnio Barcelonę. Jeśli chcą powalczyć o europejskie puchary, muszą ustabilizować swoją dyspozycję.

Pozytywne wyróżnienie kolejki: Nicolas Gaitan (Atletico) & Iker Muniain (Athletic)
Niestety, najlepsza jedenastka z gumy nie jest i wejść do niej może tylko jedenastu zawodników. Wyróżniliśmy jednak także tych dwóch zawodników, którzy z bardzo dobrej strony zaprezentowali się w ósmej kolejce. Gaitan dopasował się poziomem do swoich kolegów i po wejściu z ławki zdobył dwa gole. Z kolei Muniain dał sygnał Athleticowi do skutecznej remontady w derbach z Realem Sociedad, a do tego napędzał kolejne akcje swojej ekipy.

Negatywne wyróżnienie kolejki: Real Sociedad
W pierwszej połowie Sociedad miał raczej mecz pod kontrolą. Po zdobyciu bramki drużyna nieco się cofnęła, pozwalająć dojść do głosu Athleticowi, ale mimo to nie straciła bramki i na przerwę schodziła z prowadzeniem. To, co stało się po po zmianie stron, było już karygodne. Katastrofalne błędy w defensywie, które zaczęli popełniać piłkarze Eusebio, nie przystoją piłkarzom na takim poziomie. Drugi i trzeci gol dla zespołu z Bilbao to prezenty świąteczne od przeciwnika. Także gol numer jeden, zdobyty przez Muniaina, padł przy bierności defensorów Sociedad, którzy odprowadzali skrzydłowego wzrokiem tak długo, że nie pozostało mu nic innego jak strzał z dystansu i piękny gol.

Gol kolejki: Roberto Rosales (Malaga)
Długo męczyła się Malaga, aby doprowadzić do wyrównania w starciu z Alaves. Potrzeba było aż przepięknego strzału Rosalesa, aby dogonić rywala. Wenezuleczyk popisał się fantastycznym uderzeniem zza pola karnego, nie dając szans Pacheco. Mimo kilku ładnych trafień w tej kolejce triumfatorem okazał się Rosales, co tym bardziej świadczy o klasie tego gola.

Pudło kolejki: Paco Alcacer (Barcelona)
To nie był najlepszy mecz Paco Alcacera. Starał się, dochodził do sytuacji bramkowej, lecz nie potrafił postawić “kropki nad i”. Najlepszą okazję miał po dośrodkowaniu w pole karnego, gdy futbolówkę wystawił mu Gerard Pique. Mimo dużej ilości miejsca i czasu Alcacer uderzył w bramkarza, przez co nie otworzył swojego dorobku strzeleckiego w Barcelonie.

16-17.8

Zapowiedź 9. kolejki (21-23.10.2016):
Piątek, 21.10:
20:45 Osasuna – Betis
Sobota, 22.10:
13:00 Espanyol – Eibar
16:15 Valencia – Barcelona
18:30 Sociedad – Alaves
20:45 Granada – Sporting
Niedziela, 23.10:
12:00 Celta – Deportivo
16:15 Sevilla – Atletico
18:30 Malaga – Leganes
18:30 Villarreal – Las Palmas
20:45 Real – Athletic

Autorzy:


Grafika: Maciek Bożek