La Liga gra: narodziny “wielkiej czwórki”

Po przerwie związanej z meczami międzynarodowymi, do gry wrócili zawodnicy piłkarskiej Primera Division. Jak spisali się faworyci z Barceloną, Atletico i Realem na czele? Zapraszamy do podsumowania.

Wszystkie drużyny grające w Champions League (już we wtorek i środę) swoje spotkania ligowe rozegrały w sobotę. Cała kolejka rozpoczęła się w Andaluzji, gdzie Malaga podejmowała Real Valladolid i zwyciężyła 2:1. Podopieczni Manuela Pellegriniego jednak mieli problemy z ograniem beniaminka, zwycięstwo odnosząc dopiero w samej końcówce dzięki zagraniu rodem z futsalu doświadczonego Joaquina. Większych kłopotów nie miał z kolei Real Madryt. ‘Królewscy’, pomimo nierewelacyjnej postawy, pokonali Celtę Vigo 2:0 po trafieniach Gonzalo Higuaina i Cristiano Ronaldo.

Dwa ostatnie sobotnie mecze w La Liga wiązały się z wielkimi emocjami. „Wieczór z horrorami” rozpoczął się w Walencji. Na Estadio Mestalla popularne ‘Nietoperze’ zupełnie nie radziły sobie z Athletikiem Bilbao i długo przegrywały 1:2. Z pomocą gospodarzom przyszedł jednak… pomocnik Athletiku, Ander Herrera, który w 67. minucie obejrzał bezsensowną czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie. Podopieczni Mauricio Pellegrino zwlekali bardzo długo, ale ostatecznie wykorzystali przewagę jednego zawodnika. W samej końcówce bramki zdobyli Tino Costa i Nelson Valdez, dzięki czemu to Los Ches ostatecznie zwyciężyli 3:2. Równie, a może i bardziej interesująco było też w La Coruni, gdzie Deportivo podejmowało Barcelonę. Gdy po 15 minutach gry goście prowadzili 3:0, wydawało się, że wszystko jest już rozstrzygnięte. Nic bardziej mylnego. Po niesamowitej wymianie ciosów, Blaugrana wygrała, ale tylko 5:4. Genialne spotkanie rozegrał duet Cesc Fabregas – Lionel Messi. Ten pierwszy zaliczył trzy przepiękne asysty, podczas gdy Argentyńczyk ustrzelił ‘hattricka’. Barcelona nadal jest liderem ligowej stawki.

Niedziela zaczęła się kiepsko, od słabego spotkania Getafe – Levante w samo południe, zakończonego wynikiem 0:1 po pięknym trafieniu Michela z końcówki pojedynku. To jednak w pełni zrekompensowali nam zawodnicy Espanyolu i Rayo Vallecano. Po dwa gole w nim zdobyli Joan Verdu (Espanyol) i Leo Baptistao (Rayo), ale prawdziwym bohaterem okazał się rezerwowy Espanyolu, Cristian Stuani, którego celna główka w doliczonym czasie gry pozwoliła po raz pierwszy w tym sezonie triumfować popularnym ‘Papużkom’ 3:2.

Bardzo ważne zwycięstwo zanotowała Saragossa, która pokonała na wyjeździe Granadę 2:1. Nudny bezbramkowy remis padł w spotkaniu Osasuny z Betisem, w którym ani jedni ani drudzy jakby sobie nie chcieli zrobić krzywdy. Podobnie wyglądało starcie Realu Sociedad z Atletico Madryt, ale z jednym wyjątkiem. Ten wyjątek nazywał się Radamel Falcao, który w 90. minucie fantastycznie uderzył z rzutu wolnego, dzięki czemu Los Rojiblancos odnieśli kolejną wygraną w tym sezonie. Podopieczni Diego Simeone zajmują obecnie drugie miejsce w ligowej klasyfikacji, ale mają dokładnie tyle samo punktów co prowadząca Barcelona.

W ostatnim pojedynku tej kolejki, już w poniedziałek, Sevilla stoczyła bardzo ciekawą potyczkę z Mallorką. Potyczkę dla siebie zwycięską, ale pomimo ogromnej przewagi tylko 3:2. Dwa bardzo ładne gole zdobył snajper gospodarzy, Alvaro Negredo, który był kluczowym ogniwem ekipy z Andaluzji.

Wyniki 8. kolejki La Liga:

Malaga – Valladolid 2:1 (Isco, Joaquin – Manucho)

Real M. – Celta 2:0 (Higuain, C.Ronaldo)

Valencia – Athletic 3:2 (Soldado, T. Costa, Valdez – Aduriz x2)

Deportivo – Barcelona 4:5 (Pizzi x2, Bergantinos, Alba-sam. – Alba, Tello, Messi x3)

Getafe – Levante 0:1 (Michel)

Espanyol – Rayo 3:2 (Verdu x2, Stuani – Leo x2)

Granada – Saragossa 1:2 (El Arabi – Postiga, V. Rodriguez)

Osasuna – Betis 0:0

R. Sociedad – Atletico 0:1 (Falcao)

Sevilla – Mallorca 3:2 (Negredo x2, Cicinho – Bigas, Hemed)

Statystyki 8. kolejki La Liga
Padły 34 gole
Pokazano 60 żółtych i 6 czerwonych kartek
Mecze oglądało 295 tysięcy widzów (29500 na mecz).

Mecz kolejki: Deportivo – Barcelona 4:5
Blaugrana rozegrała z beniaminkiem na El Riazor iście szalony mecz, choć trzeba szczerze przyznać, że ów ‘szaleństwo’ działo się na wyraźne jej życzenie, bowiem piłkarze Tito Vilanovy grali niezwykle niefrasobliwie przeciwko słabemu Depor. Niemniej jednak emocje były wielkie, a ilością bramek nie powstydziłby się nawet mecz hokejowy.

Jedenastka kolejki: Munua (Levante) – Paulao (Betis), Ballesteros (Levante), Essien (Real M.) – Verdu (Espanyol), Modric (Real M.), Fabregas (Barcelona), Victor Rodriguez (Saragossa), Isco (Malaga) – Messi (Barcelona), Negredo (Sevilla)

Piłkarz kolejki: Cesc Fabregas (Barcelona)
Cesc zagrał wprawdzie przeciwko Deportivo tylko 60 minut, ale w tym czasie godnie zastąpił Xaviego, notując trzy przepiękne asysty – jedną przy bramce Jordiego Alby i dwie przy trafieniach Leo Messiego.

Pozytywne wyróżnienie kolejki: Mnóstwo bardzo emocjonujących spotkań
Starcia Valencii z Athletikiem, Deportivo z Barceloną, Rayo z Espanyolem czy Sevilli z Mallorką przyniosły sympatykom hiszpańskiej piłki naprawdę konkretną dawkę emocji od pierwszej do ostatniej minuty.

Cienias kolejki: Ander Herrera (Athletic)
Baskowie mieli wielkie szanse na zwycięstwo w spotkaniu z Valencią, gdyby nie ten zawodnik. Ander dostał kretyńską czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie przy prowadzeniu swojego zespołu 2:1, po czym Athletic stracił w końcówce dwa gole i przegrał ostatecznie 2:3.

Bramka kolejki: Zwycięskie trafienie Michela w meczu Getafe – Levante
Jako że Gonzalo Higuain uczciwie przyznał, że jego piękna bramka jest efektem nieudanego dośrodkowania, zwycięża kapitalne uderzenie z dystansu Michela na wagę trzech punktów dla Levante w starciu z Getafe.

Wydarzenia kolejki: Wielka czwórka w La Liga?
Wiele wskazuje na to, że La Liga nie jest już ‘ligą dwojga’. W obecnym sezonie aż cztery drużyny bowiem idą bardzo równym krokiem. Są to drużyny Realu Madryt, Malagi, Atletico Madryt oraz Barcelony. Real ściga Barcelonę, ale nie może zapominać, że póki co ma także stratę trzech punktów do Malagi oraz ośmiu do swojego rywala zza miedzy, czyli Atletico Madryt.

Pierwsze zwycięstwo Espanyolu
Popularne ‘Papużki’ były w ósmej kolejce jedyną drużyną bez zwycięstwa w Primera Division. To jednak się zmieniło, po tym jak podopieczni Mauricio Pochettino wygrali po niezwykle dramatycznym meczu z Rayo Vallecano 3:2. Czy to początek ‘pobudki’ drużyny z Barcelony?

‘Mecz na przełamanie’ dla Valencii
Na Estadio Mestalla spotkały się w sobotę dwie teoretycznie silne ekipy, które jednak w tym sezonie zdecydowanie zawodzą. Mowa tu o Valencii i Athletiku Bilbao. Zwycięsko z tej batalii wyszły ‘Nietoperze’ i kto wie, czy od tego momentu nie zaczną się piąć w górę tabeli. Baskowie z kolei chyba utknęli na dobre w ligowej bryndzy.