Męczarnie w Aragonii. Real Saragossa 1-4 FC Barcelona

Barcelona nie bez problemów pokonała na wyjeździe Real Saragossa. Mimo fatalnych pierwszych 30 minut i utraty bramki, Blaugranie udało się pokonać drużynę ze strefy spadkowej.

Kto myślał, że Barcelona gładko pokona drużynę Jimeneza grubo się pomylił. Mimo kilku absencji ekipa ze strefy spadkowej bardzo dzielnie walczyła z Mistrzem Hiszpanii. Bezradna Duma Katalonii nie umiała złożyć nawet jednej lepszej akcji. Natomiast znajdująca się ostatnio w świetnej formie drużyna z Aragonii zagrażała co i raz bramce Valdesa. Pierwszy piekielny sygnał Pep Team otrzymał przed minięciem dwóch  kwadransów kiedy to fatalnie zachował się Keita, a Victor nie zdążył do piłki i faulował Lafitę. Do futbolówki podszedł awanturujący się non stop Aranda i… górą był portero Barcelony.

Kiedy wydawać się mogło, że podopieczni Guardioli poczuli krew Saragossa wyszła na prowadzenie. W 30. minucie strzelał łysy Aranda, ale znów kapitalnie bronił Valdes, który jednak z dobitką byłego napastnika Osasuny nie miał szans. Zasłużone prowadzenie gospodarzy.

Radość miejscowych nie trwała jednak długo. Pięć minut po golu gospodarzy do bramki po błędzie Roberto trafił Puyol. Chwilę później było już 2-1! Kapitalne podanie – po tym jak piłka zrobiła transplantację twarzy Alvesowi – do Messiego posłał Alexis, a Argentyńczyk w swoim stylu posłał piłkę do siatki.

Przed przerwą z boiska “wyleciał” jeszcze Abraham, który w nieprzepisowy sposób faulował Chilijczyka.

Po przerwie obraz gry uległ zmianie. Osłabiona Saragossa liczyła na kontrataki, a Barcelona mozolnie próbowała coś stworzyć. Świetną sytuację miał Adriano, który jednak zamiast po ziemi posłał piłkę górą do Cesca. To zagranie było naprawdę żałosne. Chwilę potem kapitalną piłkę do Thiago zagrał genialny Alexis, ale młody Hiszpan nie spodziewał się takiego podania i nadal było tylko 2-1. Nareszcie jednak mur padł. Szarżującego Sancheza faulował w polu karnym jeden z obrońców gospodarzy, a Messi z jedenastu metrów się nie pomylił.

Było już po meczu. W ostatniej akcji pokazał się, wydawać by się mogło już martwy Pedro. Messi podał piłkę do lepiej ustawionego Hiszpana i było 4-1!

To był trudny mecz. Pierwsze pół godziny pokazało, że niewolno lekceważyć żadnego przeciwnika. Do siatki wreszcie trafił Pedro. Kapitalnie zagrali Alexis, Messi no i przede wszystkim Valdes, który zmienił losy spotkania. Teraz trzeba czekać na to co zrobi jutro Real (który  pewnie rozstrzela Valencię).

FC Barcelona: Valdés, Alves (67’ Montoya), Puyol, Mascherano, Adriano, Keita (56’ Busquets), Thiago, Cesc (90’ Xavi), Alexis, Messi, Pedro