Messi i Neymar – nieziemska kombinacja

 

Piłkarze FC Barcelony dostarczyli nam w ciągu dwóch ostatnich tygodni niezłych wrażeń i nie chodzi mi bynajmniej o poziom sportowy jaki prezentowali w poszczególnych meczach, a o huśtawkę wynikową. Przypomnijmy: zaczęło się od remisu z Malagą (0:0), później nastąpiło odrodzenie i wysoko wygrany mecz z Granadą (6:0), przegrana w Lidze Mistrzów z PSG (2:3) i sobotni triumf nad Rayo Vallecano (2:0). W kontekście tych kilku spotkań możemy wymienić dwóch piłkarzy, którzy niewątpliwie kreują grę ofensywną w zespole Azulgrany. Mowa oczywiście o Messim i Neymarze. To właśnie im i ich współpracy chciałabym poświęcić te rozważania.

Za nami mecz FC Barcelony z Paris Saint Germain, który to Blaugrana przegrała 2:3 i ligowe spotkanie z Rayo Vallecano wygranym 2:0. Podczas gdy większość zajmuje się analizą i oceną ostatnich występów podopiecznych Luisa Enrique w Champions Laegue i La Liga, ja chciałabym zwrócić uwagę na felieton Francesca Tomasa: (http://www.espnfc.com/club/barcelona/83/blog/post/2059589/neymar-shining-thanks-to-messi-connection)  - dziennikarza ESPN, w którym to autor skupia się na postaci Leo Messiego i Neymara w odniesieniu do wysoko wygranego przez FC Barcelonę meczu z Granadą. Przypomnijmy, że Duma Katalonii pokonała Andaluzyjczyków 6:0, z czego Messi strzelił 2 gole (62, 82), a Neymar zafundował sobie hat tricka (26, 45, 66). Na listę strzelców wpisał się również Ivan Rakitić (43.).

Niewątpliwie nieudany mecz z Malagą piłkarze FC Barcelony odbili sobie spotkaniem z Granadą wygranym aż 6:0. Była to swego rodzaju rekompensata za pierwszą w tym sezonie stratę punktów w La Liga. Wprowadzeniem do felietonu Francesca Tomasa jest odwołanie się właśnie do tych dwóch spotkań. Moim zdaniem autor w ten sposób sprytnie rozpoczyna rozważania na temat piłkarzy, którzy jak by nie było mają za zadanie, w najbardziej miarodajny z możliwych sposobów zapewniać Blaugranie zwycięstwa, czyli mówiąc, lub w tym wypadku pisząc krótko: chodzi o strzelanie goli.

„Zarówno Messi jak i Neymar od kilku dni znajdują się na ustach fanów futbolu, w związku z wygranym przez FC Barcelonę 6:0 meczem przeciwko Granadzie. Pomimo licznych słów krytyki ze strony lokalnych mediów, dotyczących przygotowania zawodników do tego właśnie spotkania, drużyna Luisa Enrique wybiegła na boisko zdeterminowana, aby udowodnić, że ich ostatni mecz przeciwko Maladze to tylko jednorazowe potknięcie wywołane regulacją pewnych mechanizmów rządzących zespołem.”

Oczywiście na samym początku Francesc Tomas wychwala – nie bez przyczyny Leo Messiego. Autor podkreśla, iż Argentyńczyk kolejny raz potwierdził swój geniusz. Mając taką perełkę w składzie Barcelona może spokojnie sięgać po najważniejsze trofea. Naprawdę genialny występ w meczu przeciwko Granadzie nie mógł pozostać niezauważony przez tak wybitnego dziennikarza i specjalistę ligi hiszpańskiej.

„Messi kolejny raz błyszczał. Zdobył dwa gole i zaliczył dwie asysty. Na szczęście dla Katalończyków, argentyński czarodziej piłki nożnej od początku sezonu ciężko pracuje, aby osiągnąć szczyt formy. (…)Strzelając pięć bramek w sześciu meczach, 27- latek jest obecnie tylko o cztery gole od pobicia rekordu Telmo Zarry w zestawieniu na najlepszego strzelca w La Liga. Obecny rekord wynosi 251 goli i pozostaje niezmienny od 1955 roku, jednakże w takim tempie może on się zmienić w najbliższej przyszłości.”

Skupmy się teraz na postaci, która jest obok Messiego kreowana na drugą maszynkę do zdobywania goli. Rola Neymara – bo o nim w tym momencie mowa, została oceniona przez Francesca Tomasa w następujący sposób:

„Jeżeli chcielibyśmy wybrać zawodnika, który niewątpliwie najbardziej skorzystał ze świetnej postawy Leo Messiego, byłby to niezaprzeczalnie Neymar. Po trudnych początkach na Camp Nou, spowodowanych adaptacją do nowego miejsca i zbyt wieloma „pozaboiskowymi” zmartwieniami, Brazylijczyk wydaje się być na najlepszej drodze, aby pokazać, dlaczego klub zainwestował w jego zakup tak dużą sumę pieniędzy.

Neymar jest obecnie najlepszym strzelcem w drużynie FC Barcelony, zwłaszcza po zdobyciu sześciu goli w ostatnich czterech meczach. Co ważniejsze Brazylijczyk wydaje się być w pełni zgrany z zespołem, bardziej zrelaksowany na boisku i świadomy tego, co musi robić dla zespołu.”

A w ten oto sposób autor felietonu pisze o współpracy Argentyńczyka i Brazylijczyka w zespole Blaugrany:

„Messi i Neymar wzmacniają współpracę między sobą podczas codziennych treningów, co jest coraz bardziej widoczne na boisku. Posiadanie tak fenomenalnej pary napastników okazuje się kluczowe w starciach z drużynami – zarówno w Champions League jak i na własnym podwórku, które „parkują” tzw. autobus przed swoim bramkarzem.”

Nieziemska kombinacja Messi – Neymar wydaje się nie mieć sobie równych. 15 z 22 goli zdobytych w La Liga i Champions League jest dziełem tych właśnie piłkarzy. Brazylijczyk ma na swoim koncie 8 bramek, natomiast Argentyńczyk 7. To niebywałe co ta dwójka wyprawia na boisku. Wiadomo, nie każdy mecz w ich wykonaniu można określić mianem fenomenalnego, nie jest tak, że oni nigdy nie marnują sytuacji – są przecież tylko ludźmi, jednak liczby i statystyki mówią w tym wypadku same za siebie. Ci dwaj zawodnicy odgrywają bardzo ważną rolę w zespole FC Barcelony. Oczywiście znajdą się zapewne i tacy, którzy powiedzą, że idealizuję i wychwalam pod niebiosa piłkarzy rozreklamowanych przez wielkie firmy i sponsorów – tym osobom mówię: owszem, Messi i Neymar to w dzisiejszych czasach nie tylko piłkarze, ale i celebryci – jakkolwiek by to nie brzmiało. Nie zmienia to jednak faktu, iż pierwszy z nich cztery razy z rzędu zdobył Złotą Piłkę FIFA i pobija rekord za rekordem, natomiast drugi strzela w obecnym sezonie gola średnio co 48 minut. To już nie są moje prywatne sympatie, tylko czysta statystyka. Kiedyś zostałam ostro skrytykowana za to, iż głośno powiedziałam, że piłkarz powinien grać, a nie balować na imprezach z celebrytkami (Ci, którzy wnikliwie śledzą losy Neymara zapewne domyślą się, że chodzi o jego zdjęcie z Paris Hilton). Usłyszałam wówczas, że każdy ma prawo do prywatności. Jasne – piłkarze – powtórzę się – to też ludzie. Mogą iść na imprezę, mogą się bawić i wygłupiać, jednak najważniejszym jest, aby mimo wszystko błyszczeli na boisku. Messi i Neymar mają na wskroś różne osobowości. O ile na murawie obaj są fenomenalni, o tyle poza nią to Argentyńczyk wydaje się być stateczny i ułożony, a Brazylijczyk rządny przygód i niepokorny. Nie mnie oceniać, która postawa życiowa jest lepsza. Zgodzę się natomiast z dziennikarzem ESPN, że współpraca Messiego z Neymarem może przynieść wiele dobrego drużynie Luisa Enrique.