Money, money, money…

messi japones

Ciężki jest żywot piłkarza. Zwłaszcza tego najlepszego na świecie. Na chleb zarobić trzeba, żona z dzieckiem w domu czekają. Ale ja się pytam- gdzie jest granica?! Messi jest znany z tego, że jest znany. Oprócz kopania futbolówki i pobijania rekordzików, para się również występowaniem w reklamach. Ubrania sportowe, linie lotnicze, serki i wieeeele innych. Jeśli daną firmę stać na to, by wyłożyć odpowiednią sumę na Messiego, sukces gwarantowany.

Nie tak dawno przekonały się o tym tureckie linie lotnicze, reklama w której Messi i Kobe Bryant udowadniają który z nich jest lepszy, „has gone viral” jak to mówią w wielkim świecie. Miliony odsłon na YouTube sprawiły, że Messim zainteresowała się japońska firma kosmetyczna. Argentyńczyk nie dość, że użyczył swej facjaty by zareklamować płyn do mycia twarzy, przemówił również po japońsku! Jak podają źródła bliskie Blogowi, nie jest to nic mądrego, więc cytować nie będziemy.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nawet po hiszpańsku mówi rzadko i niewiele. Tak więc o co chodzi? Jak mawia przysłowie- jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Messi zarabia rocznie blisko czterdzieści milionów euro, z czego „tylko” połowa pochodzi z budżetu klubu.

Źródło: mundodeportivo.com