Mourinho nie zostanie ukarany za swoje oskarżenia względem Teixeiry Vitienesa

Ani sędzia Teixeira Vitienes, ani Techniczny Komitet Arbitrów, ani sędzia Florez (prezydent Komitetu Rozgrywek) nie zamierzają wnieść oskarżeń przeciwko Portugalczykowi.

Po rewanżowym meczu ćwierćfinałowym, Jose Mourinho oczekiwał na sędziego Vitienesa na parkingu przy Camp Nou. Tam odbyła się ostra wymiana zdań, trener Realu oskarżał arbitra o intencjonalne działania na rzecz Barcelony w czasie sędziowania meczu. Po wszystkim Portugalczyk oddalił się i jak na razie wygląda na to, że “napad” na sędziego ujdzie mu na sucho.

Wydaje się, że zrzeszenie sędziów hiszpańskim po prostu boi się występować przeciwko The Special One. Dzięki zdjęciom z parkingu, które zarejestrowała witryna elmundodeportivo.es, istniały trzy możliwości ukarania Portugalczyka za jego zachowanie, którego notabene nie wyparł się ani klub, ani sam zainteresowany.

Po pierwsze, sam arbiter Teixeira Vitienes mógł napisać zarzut wobec Mourinho. Po drugie, Techniczny Komitet Arbitrów po obejrzeniu zdarzeń mógł od razu zaskarżyć portugalskiego trenera. I wreszcie po trzecie, najważniejszy sędzia oceniający rozgrywki La Liga, Alfredo Florez, mógł wnieść oskarżenie z urzędu.

Żadna z trzech możliwych ścieżek nie została jednak podjęta. Ciekawe w jakich jeszcze kuriozalnych sytuajach Mourinho uda się uniknąć kary.

źródło: elmundodeportivo.es