Mundialeiro #17: “Boska ręka” Diego, “do trzech razy sztuka” Niemców

Maradona-Anglia

Z biegiem czasu Mistrzostwa Świata stawały się coraz bardziej prestiżowe i podobne do tych, które możemy oglądać w czasach współczesnych. Wszak piłka nożna, jak i cała cywilizacja, szła do przodu. Dzisiaj przed wami kolejne dwa turnieje.

Nim rozpoczął się Mundial w roku 1986, już mieliśmy dużo emocji. Kolumbia, która była wybrana na gospodarza imprezy, nie znalazła wystarczającego wsparca w najwyższych władzach kraju i nie była w stanie poradzić sobie z ogromem spraw organizacyjno-finansowych, stąd w zastępstwie zdecydowano się na Meksyk, do którego turniej wrócił po 16 latach. Jednak rok przed rozpoczęciem zmagań przez kraj przeszło trzęsienie ziemi, które mogło przeszkodzić w całym przedsięwzięciu. Podobnie jak 24 lata wcześniej w Chile, tak i tutaj z pomocą ludzi udało się doprowadzić wszystko do najlepszego porządku i nic już nie stało na przeszkodzie, by rozpocząć wielkie święto piłki nożnej. Ciekawostką jest fakt, że maskotkę imprezy nazwano… Pique. Był to strączek chili z sombrero na “głowie” – czyli symbole meksykańskiej kultury (zdjęcie poniżej). Ze 121 ekip przystępujących do eliminacji, awans mogły uzyskać tylko 22, bowiem gospodarz i mistrz – Włochy – mieli udział zapewniony. Z dobrym rezultatem i po raz czwarty z rzędu mogli się pochwalić promocją na mistrzostwa Polacy, prowadzeni przez Antoniego Piechniczka. 24 zespoły zostały rozdzielone do 6 grup, z których do 1/8 finału (powrócono do rozgrywania fazy pucharowej) awansowali zwycięzcy i 4 najlepsze reprezentacje z drugich miejsc. Biało-Czerwoni trafili do grupy z Marokiem, Anglią i Portugalią. Zajęli w niej trzecie miejsce wyprzedzając tylko piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego. Dorobek punktowy pozwolił jednak kontynuować przygodę z turniejem w dalszych rundach. Bardzo dobre wrażenie prezentowali Argentyńczycy z Maradoną, Rosjanie z Błochinem, Brazylijczycy z Socratesem, czy Duńczycy z Laudrupem. O fantastyczną atmosferę dbali także kibice, dzięki którym Mundial ten jest nazywany często jako najlepszy w historii pod tym względem (między innymi “meksykańska fala”). Wracając do samych rozgrywek – pech chciał, że w następnej fazie Polska trafiła na reprezentację Canarinhos. Niespodzianki nie było i Brazylijczycy rozgromili naszych piłkarzy w stosunku 4:0. Za małą niespodziankę można uważać porażkę ZSRR z Belgią. Wielu spodziewało się także wygranej bardzo dobrej w grupie Danii z Hiszpanią, ale Skandynawowie polegli 1:5. W ćwierćfinałach aż trzy mecze kończyły się rzutami karnymi. RFN zwyciężyła gospodarzy, Belgia dała sobie radę z Hiszpanią, a Francja, niespodziewanie, z Brazylią. Ostatnie spotkanie tej rundy przejdzie do historii. Na Estadio Azteca w Meksyku mierzyły się ekipy Anglii i Argentyny. To wtedy Diego Maradona zabłysnął ze zdobycia dwóch wspaniałych goli (filmik poniżej). Mimo że jeden z nich został zdobyty w sposób nieprawidłowy (“ręka Boga”), to i tak ten wyczyn przeszedł do historii. Jedno trafienie Gary’ego Linekera, króla strzelców imprezy, nic nie dało i to Albicelestes dotarli do najlepszej czwórki. Tam znów wszystko rozstrzygnął Maradona, który strzelając dwa razy, pozbawił marzeń Belgów. W drugim meczu, także wynikiem 2:0 Niemcy pokonali Francuzów. W pojedynku o brąz triumfowali gracze znad Sekwany. Po 90 minutach na tablicy był rezultat 2:2, ale dwie zdobyte bramki w dogrywce przez Genghiniego i Amorosa dały Trójkolorowym najniższy stopień podium. Finał także był bardzo emocjonujący, chociaż obyło się bez dodatkowego czasu gry. Argentyńczycy prowadzili 2:0, ale potem niepotrzebnie odpuścili, co spowodowało, że Niemcy zdołali wyrównać. Na 6 minut przed końcem Maradona posłał jednak bardzo dobrą piłkę do Jorge Burruchagi, który zdobył decydującego gola. Argentyna po raz drugi wzniosła trofeum dla najlepszej reprezentacji globu do góry. Wielka w tym zasługa Diego Maradony, który został wybrany najlepszym zawodnikiem mistrzostw i stał się ich jedną z legend.
Rok: 1986
Gospodarz: Meksyk
Mistrz: Argentyna
Król strzelców: Gary Lineker (Anglia) – 6

maradona.celebrate.533

 

1986 World Cup Mascot - Mexico - Pique

 

Kolejne, czternaste już mistrzostwa rozegrane zostały, po raz drugi w historii, we Włoszech. Ponownie do turnieju musiały zakwalifikować się 22 ekipy, bowiem Argentyna i Włochy start miały już zapewniony. Tym razem tej próby nie przeszli Polacy, którzy musieli uznać wyższość Anglików i Szwedów. Z drugiej strony po raz pierwszy w czempionacie zagrać mogli piłkarze z Irlandii, Kostaryki i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Pierwsze dwa zespoły nie zadowoliły się obecnością tylko w fazie grupowej, bowiem awansowali dalej. Bardzo zawodzili obrońcy tytułu, Argentyńczycy, którzy do kolejnej fazy przeszli dzięki dobremu bilansowi, jako jedna z czterech drużyn z trzecich miejsc. W grupie z Albicelestes była największa rewelacja imprezy – Kamerun. Mająca w swoim składzie przede wszystkim Rogera Millę (słynne cieszynki w formie tańca po zdobytej bramce) ekipa zaskakiwała wielu widzów. Bardzo dobrze poradzili sobie także gospodarze oraz Brazylia, które ukończyły swoje zmagania z kompletem punktów zostawiając przy tym dobre wrażenie. Jednak w drugiej rundzie pech dopadł Canarinhos. Niskie miejsce Argentyny sprawiło, że te dwa zespoły spotkały się już w 1/8 finału. Mimo że piłkarze z kraju tegorocznego gospodarza mieli zdecydowaną przewagę, jedynego gola zdobyli ich rywale. Maradona idealnie obsłużył Claudio Caniggię, a ten 10 minut przed końcem otworzył, ale jednocześnie ustalił wynik spotkania. Cały czas bardzo dobrze spisywał się Kamerun, który tym razem pokonał Kolumbię. Do ćwierćfinałów przeszli także Irlandczycy. Po karnych pokonali Rumunię. W ciekawszych pojedynkach Włosi zwyciężyli Urugwaj, a RFN – Holandię. W 1/4 nie mieliśmy wielkich sensacji. Do najlepszej czwórki przechodziły ekipy uznawane w swoich parach za faworytów. Piękny sen Kamerunu zakończyli Anglicy wygrywając 3:2. Nieposkromione lwy i tak przeszły jednak do historii, bowiem jako pierwsza reprezentacja z Afryki dotarła do grona 8 najlepszych drużyn Mundialu. RFN i Włochy skromnie pokonali odpowiednio Czechosłowację i Irlandię, a Argentyna po rzutach karnych wygrała z Jugosławią. W półfinałach o losach obsady meczów o medale rozstrzygnęły serie jedenastek. Najpierw w pojedynku dwóch poprzednich mistrzów Włosi remisowali z Argentyną 1:1. Pierwszego gola na imprezie stracili gospodarze. Waltera Zengę pokonał wówczas Caniggia. Z jedenastu metrów pomylili się za to Donadoni i Serena, przez co na obronę tytułu cały czas mieli Maradona i spółka. W drugim spotkaniu także padł wynik 1:1. Na bramkę Andreasa Brehme odpowiedział Lineker. W konkursie rzutów karnych próby nerwów nie wytrzymali jednak Pearce i Waddle. Dzięki temu po raz trzeci z rzędu z awansu do finału mogli cieszyć się reprezentanci RFN. Najpierw jednak, w meczu o brąz rywalizowali włoscy piłkarze. Dopingowani przez ponad 50-tysięczną publiczność pokonali Anglików 2:1. Najpierw bramkę zdobył Roberto Baggio, a 10 minut przed końcem wyrównał David Platt. Później rzut karny pewnie wykonał jednak Salvatore Schillaci, którym zapewnił drużynie medal, a sobie miano króla strzelców. Wielki finał był wielki, ale tylko z nazwy. Tak, jak cała impreza, był bardzo nudny (niejednokrotnie mówi się o nim jako o najgorszym w historii). Dwóch Argentyńczyków zostało ukaranych czerwonymi kartkami, a zwycięski gol został strzelony z podyktowanego rzutu karnego na 5 minut przed końcem przez Brehme. Po dwóch poprzednich przegranych spotkaniach finałowych Niemcy w końcu zdobyli upragnione trzecie trofeum, dzięki czemu dołączyli pod tym względem do Brazylii i Włoch.
Rok: 1990
Gospodarz: Włochy
Mistrz: RFN
Król strzelców: Salvatore Schillaci (Włochy) – 6

blog_ib_4503961_6685403_tr_voller_ger_yug_4-1

 

Na zdjęciu na samej górze – Diego Maradona strzelający bramkę ręką w ćwierćfinale MŚ 1986 w spotkaniu z Anglią.

**************************************************

Do Mistrzostw Świata pozostało 20 dni.


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/blog/domains/blogfcb.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273