Mundialeiro #60: Walkę o medale czas zacząć

635401160734885032

Mistrzostwa świata w Brazylii zmierzają ku końcowi, ale przed nami najbardziej emocjonujące i najważniejsze mecze. Rozpoczynamy bowiem fazę półfinałów. Dzisiaj pierwsze z dwóch spotkań tych zmagań.

Na stadionie w Belo Horizonte gospodarze, Brazylijczycy podejmą reprezentację Niemiec.

Canarinhos przystąpią do tego pojedynku mocno osłabieni. Wystąpić nie może bowiem największa gwiazda drużyny – Neymar (pęknięty kręg w starciu z Zunigą z Kolumbii i koniec mistrzostw dla niego) oraz kapitan, jeden z najlepszych stoperów świata – Thiago Silva (nadmierna ilość żółtych kartek). Luis Felipe Scolari ma więc nie lada orzech do zgryzienia. Jego podopieczni nawet z dwójką swoich asów nie prezentowali oczekiwanego poziomu, a teraz przyjdzie im się zmierzyć z najmocniejszym dotąd rywalem. Najmniejszy błąd może spowodować klęskę, jaką będzie porażka i brak awansu do spotkania finałowego.

Piłkarze Joachima Loewa podejdą do tej potyczki w lepszych nastrojach. Wszyscy gracze, poza Mustafim, są do dyspozycji szkoleniowca, a poza tym dobrze zaprezentowali się w ćwierćfinale z Francją. Niemcy grają swoją piłkę, opartą na zespołowości, dobrej organizacji, taktyce, ale również na indywidualnościach, które w każdej chwili mogą rozstrzygnąć losy meczu. Do tej pory prezentowali się nieco lepiej niż ich rywale, ale będą musieli to także potwierdzić dzisiaj na boisku.

Przewidywane składy:

Brazylia: Julio Cesar – Maicon, Dante, David Luiz, Marcelo – Paulinho, Fernandinho, Luiz Gustavo – Hulk, Fred, Oscar

Niemcy: Manuel Neuer – Philipp Lahm, Jerome Boateng, Mats Hummels, Benedikt Hoewedes – Sami Khedira, Bastian Schweinsteiger, Toni Kroos, Mesut Oezil, Mario Goetze – Thomas Mueller

Historia pojedynków obu drużyn w MŚ:
- 2002 (finał) Brazylia – Niemcy 2:0

Opinie redaktorów:

Adam Wielgosiński: Starcie Niemców z Brazylią tak naprawdę ma faworyta. Canarinhos mają problemy kadrowe, zabraknie lidera i kapitana. Sądzę, że podopieczni Joachima Loewa to wykorzystają i wygrają 2-0 po spotkaniu, które będzie przez nich kontrolowane.

Hubert Bochyński: Spodziewam się walecznych Brazylijczyków. Takich, którzy będą chcieli udowodnić, że pomimo tak dużych osłabień, cały czas są wielkim zespołem. Nie wiadomo, kto zastąpi Neymara, ale będzie miał na pewno piekielnie trudne zadanie. Myślę, że gospodarze turnieju mogą upatrywać słabości rywala na bokach obrony, na których występują nominalnie stoperzy (chyba że tak, jak w poprzednim meczu, zagra tam Lahm). Środkiem przebić się będzie bardzo ciężko. Wielka odpowiedzialność spoczywa na Kanarkach. Obstawiam remis 1:1 i dogrywkę, z której zwycięsko wyjdą jednak podopieczni Scolariego.

Artykuł przygotowali Hubert Bochyński i Adam Wielgosiński.