Mundialeiro #61: Brazylijska masakra piłą niemiecką

z16293519Q,Brazylia---Niemcy-1-7

Daniem głównym wczorajszego dnia było półfinałowe spotkanie Brazylii z Niemcami. Jak się jednak okazało, drużyna z Europy zjadła swoich rywali, nie pozostawiając złudzeń, kto bardziej zasłużył na walkę o złoto.

Od pierwszych minut było wiadomo, że Brazylia nie potrafi grać tak samo bez Neymara i Silvy. Niemcy z kolei grali z wyrachowaniem i spokojem. W 11. minucie niekryty przy rzucie rożnym Thomas Mueller strzelił gola na 1-0. W 23. minucie Miroslav Klose an raty pokonał Julio Cesara i tym samym został najlepszym strzelcem mistrzostw świata w historii, mając na koncie 16 goli. W 24. i 26. Niemcy ośmieszyli obronę brazylijską, a jeden z najszybszych dubletów ustrzelił Toni Kroos. W 29. minucie Sami Khedira podwyższył na 5-0 i tym samym ustalił wynik pierwszej połowy, w której Brazylia nie stworzyła sobie nawet pół dobrej okazji do zdobycia bramki, w przeciwieństwie do Niemców, którzy byli zabójczo skuteczni i każdą sytuację zamieniali na gola.

Na początku drugiej części gry Brazylia zaatakowała i miała dwie naprawdę dobre okazje to strzelenia gola, lecz za każdym razem trafiali w Manuela Neuera. Niemcy grali na totalnym luzie. Mieli awans w kieszeni i głupia kartka czy kontuzja spowodowana przeszarżowaniem przy takim prowadzeniu byłaby niewybaczalna. Mimo to Andre Scchuerrle  w 69. minucie zakończył strzałem do bramki koronkową akcję. Dziesięć minut później jednego z najpiękniejszych goli turnieju. Lewą nogą huknął piłkę z bardzo ostrego kąta. Po jego strzale futbolówka odbiła się od poprzeczki i wleciała do bramki. Cały stadion nagrodził Schuerrle oklaskami. Na koniec Oscar zdobył honorowego gola, który mógł tylko otrzeć spływające po policzkach łzy kibiców Brazylii.

Brazylia – Niemcy 1:7 (0:5)
90′ Oscar – 11′ Thomas Mueller, 23′ Miroslav Klose, 24′, 26′ Toni Kroos, 29′ Sami Khedira, 69′, 79′ Andre Schuerrle

Brazylia: Julio Cesar – Maicon, Dante, David Luiz, Marcelo – Fernandinho (46′ Paulinho), Luiz Gustavo, Oscar – Bernard, Fred (69′ Willian), Hulk (46′ Ramires)

Niemcy: Manuel Neuer – Philipp Lahm, Jerome Boateng, Mats Hummels (46′ Per Mertesacker), Benedikt Hoewedes – Sami Khedira (76′ Julian Draxler), Bastian Schweinsteiger, Toni Kroos, Mesut Oezil, Thomas Mueller – Miroslav Klose (58′ Andre Schuerrle)

**************************************************

Dzisiaj w drugim pojedynku 1/2 finału zmierzą się reprezentacje Holandii i Argentyny.

O awansie Pomarańczowych powiedziano wiele. Głównie za sprawą ich szkoleniowca Louisa van Gaala, który dzięki swojemu przeczuciu i wprowadzeniu na konkurs rzutów karnych Tima Krula do bramki, pomógł swoim podopiecznym w wygranej. Trener ten słynie od dawna ze znakomitego przewidywania oraz wprowadzania taktyki zależnie od rywala i meczu. To może być dzisiaj siłą Robbena i spółki. Jeśli chodzi o formę sportową, wydaje się, że po świetnym spotkaniu z Hiszpanami, drużyna prezentuje coraz słabszy poziom. Można to było dostrzec podczas potyczek z Meksykiem i Kostaryką, kiedy momentami piłkarze się męczyli i brakowało im tego błysku, który towarzyszył właśnie w spotkaniu z La Furia Roja. Ponadto nie wiadomo, co z Robinem van Persiem, który narzeka na chorobę.

Argentyna z kolei nie jest taką drużyną, jakiej oczekiwano przed imprezą. W zbyt dużej mierze oparta na Leo Messim nie funkcjonuje tak, jak życzyliby sobie tego ich kibice. Zawodzi zwłaszcza formacja ofensywna. Di Maria nie czaruje tak, jak podczas ostatnich kilku miesięcy, a Higuain i Aguero nie strzelają oczekiwanych goli (w sumie tylko raz trafili do bramki). Nieźle wygląda to natomiast z tyłu. Linia obrony, zarządzana z tyłu przez Sergio Romero oraz zabezpieczana przez Javiera Mascherano, radzi sobie dobrze, tracąc do tej pory tylko trzy gole. Kto wie, czy czyste konto nie będzie dzisiaj koniecznością, jeśli chce się awansować do finału. Tym bardziej, że z powodu urazu nie zagra Di Maria, a występ Aguero jest pod znakiem zapytania.

Przewidywane składy:

Holandia: Jasper Cillessen – Dirk Kuyt, Ron Vlaar, Stefan de Vrij, Bruno Martins Indi, Daley Blind – Georginio Wijnaldum, Wesley Sneijder, Arjen Robben, Memphis Depay – Robin van Persie

Argentyna: Sergio Romero – Pablo Zabaleta, Martin Demichelis, Ezequiel Garay, Marcos Rojo – Javier Mascherano, Lucas Biglia, Enzo Perez – Lionel Messi, Gonzalo Higuain, Ezequiel Lavezzi

Historia pojedynków obu drużyn w MŚ:
- 1974 (druga runda) Holandia – Argentyna 4:0
- 1978 (finał) Argentyna – Holandia 3:1 po dogrywce
- 1998 (ćwierćfinał) Holandia – Argentyna 2:1
- 2006 (grupa) Holandia – Argentyna 0:0

Opinie redaktorów:

Adam Wielgosiński: To jest turniej Messiego. Argentyna nie zachwyca, nie gra z polotem, ale zabójczo skutecznie, bo ma właśnie Leo. Sądzę, że przyćmi on dziś swoim geniuszem Holendrów, którzy też nie zachwycają i ostatnie dwa mecze wygrali rzutem na taśmę. Obstawiam 3-0 dla Argentyny po dwóch trafieniach Leo Messiego.

Hubert Bochyński: Mój wczorajszy typ był daleki od rzeczywistości. Nie poddaję się jednak i obstawiam dalej. Myślę, że obie ekipy podejdą z jeszcze większą ostrożnością do meczu po wczorajszym wyczynie Niemców. Za Holandią przemawia zespołowość i zorganizowanie taktyczne, a za Argentyńczykami indywidualności i nieco większa liczba doświadczonych piłkarzy. Ekipy te nie odstają od siebie tak bardzo, by mógł powtórzyć się wynik z wczoraj. Chociaż co ja tam wiem. Czuję, że dzisiaj swoje zawody zagra Leo Messi i głównie dzięki jego postawie Albicelestes zwyciężą 2:1.

Artykuł przygotowali Hubert Bochyński i Adam Wielgosiński.