Mundialeiro #66: Der Weltmeister

AP_world_cup_germany_win_jef_140713_16x9_992

Stało się. Wczoraj rozegrany został ostatni mecz mundialu. W finale zmierzyły się ekipy Niemiec oraz Argentyny.

Tuż przed meczem Joachim Loew byl zmuszony dokonać zmiany. Urazu nabawił się bowiem Sami Khedira. W jego miejsce desygnowany został Christoph Kramer. Już początek spotkania pokazał, jak będzie ono wyglądało. Dłużej przy piłce utrzymywali się Niemcy, a ich rywale uważnie grali w obronie i wyprowadzali groźne kontrataki. Szczególnie niebezpieczne były poczynania prawej flanki argentyńskiej, gdzie szarżował Ezequiel Lavezzi. Atakujący PSG kilkukrotnie pokazał swoją niezwykłą szybkość. Wtórować próbował mu Leo Messi, który także miał swoje okazje. Najlepsze sytuacje miał jednak Gonzalo Higuain. Najpierw nie wykorzystał błędu Toniego Kroosa i w pojedynku sam na sam z Manuelem Neuerem uderzył bardzo niecelnie, a potem bramkę zdobył, choć uczynił to, będąc wcześniej na spalonym. Nasi zachodni sąsiedzi nie przypominali z kolei drużyny, która rozniosła Brazylijczyków. Najlepszą ich sytuacją było dośrodkowanie z rzutu rożnego, po którym Benedikt Howedes trafił w słupek. Widać, że Argentyna odrobiła pracę domową i grała w defensywie podobnie do Algierii. W efekcie najważniejsi gracze niemieccy nie mieli na tyle miejsca, by stworzyć sobie dogodną okazję. Wielką pracę po raz kolejny wykonał Javier Mascherano, który tym turniejem udowodnił, na jakiej pozycji powinien wystawiać go trener. Dobrze grali również obrońcy Albicelestes oraz golkiper Sergio Romero, który wyłapał kilka uderzeń przeciwników. Pierwsza część była bardzo ostra i obfitowała w wiele niebezpiecznych zagrań. Po jednym z nich boisko musiał opuścić Kramer, który ucierpiał po tym, jak z całym impetem wpadł w niego Ezequiel Garay. Defensywny pomocnik nieco zamroczony nie był w stanie kontynuować rywalizacji.

Drugie 45 minut miało bardzo podobny przebieg, choć wydaje się, że przed przerwą piłkarze grali intensywniej, przez co większe było prawdopodobieństwo popełnienia błędu. Im bliżej końca spotkania, tym uważniej grano w destrukcji, ponieważ ewentualna strata gola mogła okazać się decydująca. Nie oznacza to oczywiście, że nie oglądaliśmy strzałów na bramkę. Rozregulowany celownik miał tego wieczoru Toni Kroos. Pomocnik (na razie) Bayernu miał w tym meczu dwie niezłe sytuacje, po których mógł uderzyć lepiej, gdyż w przeszłości strzelał już podobne gole. Częściej przy piłce pozostawali Niemcy, ale najlepszą okazję mieli piłkarze z Ameryki Południowej. Do zagranej ze skrzydła piłki dopadł wprowadzony chwilę wcześniej Rodrigo Palacio, pomknął z nią na bramkę, ale gdy stanął oko w oko z Neuerem nagle spanikował i niepotrzebnie podniósł futbolówkę. Skutkiem tego był nieskuteczny atak, który mógł przynieść Argentyńczykom wygraną. Żadnej ze stron nie udało się zdobyć gola, więc o rozstrzygnięciu miała decydować dogrywka.

Pierwsza jej część była dość ostrożna. Widać było, że piłkarzom brakuje już sił i skupiają się już przede wszystkim na defensywie. Kilka razy swoje umiejętności musiał pokazać Romero, ale w żadnej z sytuacji nie skapitulował. Stało się to dopiero w 113. minucie. Andre Schuerrle przeprowadził rajd na skrzydle, podał w pole karne do Mario Goetze, a ten uderzeniem z ostrego kąta zdobył jedyną tego wieczoru bramkę. Niemiecka część publiczności, jak i ławka rezerwowych, wpadła w euforię. Trudno się dziwić – mecz był bardzo wyrównany i o zwycięstwie zadecydowała jedna akcja. Albicelestes do końca próbowali strzelić wyrównującego gola, ale żaden z podopiecznych Alejandro Sabelli nie był w stanie tego dokonać. W końcówce strzał rozpaczy z rzutu wolnego oddał Messi, ale piłka poszybowała bardzo wysoko nad bramką.

Jednogłośnie stwierdzono, że wygrała drużyna, która najrówniej grała podczas całego brazylijskiego turnieju. Obu zespołom należą się jednak gratulacje. Nie tylko ze względu na to, co osiągnęli podczas ostatniego miesiąca, ale także za to, w jakim stylu rozegrany został wczorajszy finał. Znakomite tempo, akcje, kartki, gole. To jest esencja futbolu. Brawa dla Niemców, brawa dla Argentyny!

Niemcy – Argentyna 1:0 (0:0, 0:0)
113′ Mario Goetze

Niemcy: Manuel Neuer – Philipp Lahm, Jerome Boateng, Mats Hummels, Benedikt Hoewedes – Christoph Kramer (32′ Andre Schuerrle), Bastian Schweinsteiger, Toni Kroos, Mesut Oezil (120′ Per Mertesacker), Thomas Mueller – Miroslav Klose (88′ Mario Goetze)

Argentyna: Sergio Romero – Pablo Zabaleta, Martin Demichelis, Ezequiel Garay, Marcos Rojo – Javier Mascherano, Lucas Biglia, Enzo Perez (86′ Fernando Gago) – Lionel Messi, Ezequiel Lavezzi (46′ Sergio Aguero), Gonzalo Higuain (78′ Rodrigo Palacio)

Śledź autora na Twitterze!