Munir bohaterem!

W środowy wieczór piłkarze Luisa Enrique pojechali na Power8 Stadium, aby zmierzyć się z Espanyolem w ramach rewanżu 1/8 Copa del Rey. Misja została wykonana i zawodnicy wracają do domów z wygraną 2-0. Co najciekawsze, obie bramki strzelił… Munir.

Pierwsza dobra akcja dla Blaugrany miała miejsce w 10. minucie. Po rozegraniu rzutu rożnego do piłki dopadł Messi, ale jego uderzenie zostało sparowane przez bramkarza.

Kilkanaście minut później Argentyńczyk dostał piłkę, przecisnął się między trzema rywalami i oddał strzał, który został wybity na rzut rożny.

W 25. minucie  znowu świeżo upieczony zdobywca Złotej Piłki dopadł do futbolówki i podał ją prostopadle do Aleixa Vidala. Piłkę przejąłby obrońca, ale przewrócił się, więc ta trafiła do Hiszpana, który był tym tak zaskoczony, że nie zdołał uderzyć na bramkę strzeżoną przez Bardiego.

Po pół godziny gry Espanyol wyprowadził swoją pierwszą groźną akcję. Piłka została wybita z pola karnego, ale tak niefortunnie, że trafiła pod nogi Salvy Sevilli. Ivan Rakitić, próbując odebrać mu piłkę, przewrócił go. Ten domagał się rzutu karnego, jednak sędzie pozostał niewzruszony.

Kolejna akcja, tym razem bramkowa, także została rozegrana przez Messiego. Napastnik dostał piłkę, zagrał ją prostopadle do Munira. Ten wybiegł sam na sam z bramkarzem, minął go zwodem i uderzył na pustą bramkę, strzelając pierwszego od bardzo dawna gola.

Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy Caicedo wybiegł sam na sam z Ter Stegenem. Próbował go przelobować, ale bramkarz Dumy Katalonii wyciągnął rękę i przebił piłkę nad poprzeczką.

W drugiej części spotkania z minuty na minutę było widać narastającą frustrację piłkarzy Espanyolu. Gra była czasem brutalna, czasem nieostrożna, dużo było nieczystych zagrywek, a mało futbolu.

Na trzy minuty przed końcem meczu piłkarze gości uznali, że trzeba przypieczętować zwycięstwo. Messi zagrał do Ardy Turana, ten podał do Aleixa Vidala. Hiszpan kopnął piłkę wzdłuż bramki w kierunku Munira, który uderzył na bramkę i zdobył drugiego gola w tym meczu. Miejmy nadzieję, że to pomoże mu się przełamać w najbliższych meczach.

Chwilę później znowu przy piłce był Argentyńczyk. Zagrał fenomenalnie do Vidala, który mógł strzelać, jednak zdecydował się na podanie, które zostało zablokowane przez obrońców Espanyolu. Po rzucie rożnym Messi dostał piłkę przed polem karnym i uderzył bez przyjęcia, jednak bramkarz zdołał odbić piłkę.

Mecz zdecydowanie na plus – zagrało kilku rezerwowych, pokazali się z dobrej strony. Nowi zawodnicy także bardzo szybko aklimatyzują się w drużynie. Obyło się bez kontuzji, a piłkarze mogą świętować awans do ćwierćfinału.