Muniromania

g

Była 46 minuta pierwszego spotkania ligowego Barcy w nowym sezonie. Ivan Rakitić zagrał prostopadłą piłkę do Munira, a ten pięknym strzałem zewnętrzną częścią stopy zaskoczył Przemysława Tytonia. I wtedy się zaczęło. Wszyscy oszaleli na punkcie młodego napastnika. Zaczęto bać się, że ma za niską klauzulę odstępnego, a nawet nazywać go następcą Messiego. Oczywiście nie przeczę, że ten 19 latek jest wielkim talentem, a jego gol był naprawdę majstersztykiem, ale czy aby nie za wcześnie został wyniesiony na piedestał?

Historia uczy

Pamiętacie jeszcze Isaaca Cuencę? Z rezerw przebojem trafił do pierwszej drużyny, mimo tego, że w przeszłości wydawało się, że z jego kariery nic nie będzie. W związku z tym skrzydłowy trenował nawet piłkarski freestyle. W debiutanckich spotkaniach zachwycił publikę, która oszalała szczególnie po jego premierowej bramce. A potem? Potem było dużo pecha i liczne kontuzje. Teraz Cuenca jest jedynie cieniem przeszłości. Co ciekawe, występował będzie w obecnych rozgrywkach w Deportivo La Coruna.

Cristian Tello to nowszy przykład wychowanka wdzierającego się do drużyny tuzów futbolu. Znów zaczęto mówić o przyszłej gwieździe i wróżyć młodzianowi wielką przyszłość. Jednak Tello okazał się jedynie graczem na co najwyżej ligowych przeciętniaków. Dobitnie można się było o tym przekonać podczas Gran Derbi, kiedy Cristiana zatrzymywał spokojnie Alvaro Arbeloa, który bogiem futbolu raczej nie jest. Aktualnie skrzydłowy z Sabadell przebywa w Porto, gdzie walczy o powrót do Barcy.

Różnice

Wyżej wymienione przykłady wcale nie oznaczają, że Munir podzieli ich los. Sam zawodnik głębiej niż tylko jako nazwisko w newsie zapadł mi w pamięć po finale Ligi Mistrzów juniorów wygranym przez Dumę Katalonii. Konkretnie mam na myśli sytuację, w której El-Haddadi przelobował bramkarza Benfiki strzałem z połowy boiska. Właśnie ta nieszablonowość to coś, co odróżnia go od Cuenci i Tello. Pierwszy z tej dwójki był raczej solidnym piłkarzem, a drugiego nazwać można jeźdźcem bez głowy, który robi dużo wiatru, ale mało efektu. Wszyscy dobrze znamy akcje Cristiana, kiedy chce wykorzystać swoją szybkość, biegnie do linii końcowej, a potem… no cóż, czasem coś wyjdzie. Zachowanie Munira przy debiutanckim golu świadczyć może o rozwiniętej boiskowej inteligencji. Może, ale nie musi. Nie zapominajmy, że był to dopiero jego pierwszy oficjalny mecz w barwach Barcelony, dodatkowo z mało wymagającym przeciwnikiem.  Owszem, strzelił w nim piękną bramkę, tak, miał bardzo udany presezon, ale to jeszcze nie czyni z niego człowieka na, którego barkach ciążyć będzie strzelanie goli w sezonie. Na razie ze spokojem poczekajmy na kolejne występy i trzymajmy kciuki, żeby nadal raczył nas świetnymi zagraniami.