Murawa na San Siro – to była pułapka

Pierwszy mecz pomiędzy AC Milanem a FC Barceloną zakończył się bezbramkowym remisem. Kontrowersji jednak po tym spotkaniu w dalszym ciągu nie brakuje. Pod lupę weźmy sobie na przykład stan murawy na San Siro, który raczej nie przypominał trawnika rodem z Ligi Mistrzów…

Jak się okazuje, murawa na włoskim obiekcie została “naprawiona” w niedzielę, dzień po meczu AC Milan – AS Roma. Dlaczego więc w środę była w tak złym stanie? Trawnik życie utrudniał zawodnikom Blaugrany, w szczególności Leo Messiemu i Daniemu Alvesowi. Jednym słowem, hańba i wstyd, że na takim poziomie (mówimy w końcu o Lidze Mistrzów) boisko wygląda, jakby grała na nim “okręgówka”.

Cel drużyna z Mediolanu osiągnęła. Nie straciła bramki u siebie, co stawia ją w dobrej pozycji w kontekście rewanżu na Camp Nou.

Murawa na San Siro ostatni raz wymieniana została 14 listopada. Wydaje się być dawno, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż mecze na tym boisko rozgrywa nie tylko Milan, ale i Inter.

Pozostaje się cieszyć, że rewanż zostanie rozegrany na katalońskim “dywanie”, gdzie piłka przemieszczać będzie się jak po sznurku. Oby, tym razem jednak coś do bramki przeciwników wpadło.

[Źródło: Sport]