New York, New York

Pep Guardiola, po miesiącach krążenia po świecie, wreszcie osiadł gdzieś na stałe. Nie wiemy na pewno czy na stałe, ale zapowiada się, że na dłużej. Były szkoleniowiec Barcy przybył w poniedziałek z całą rodziną do Nowego Jorku, by tam rozpocząć nowy etap w swoim życiu. Jak zapowiadał wcześniej, ma tam zamiar oddalić się chwilowo od futbolu i spróbować nowych przeżyć.

Trener wybrał NY, bo jak twierdzi, jest to miejsce, gdzie będzie mógł zachować anonimowość, o której nie mógł nawet marzyć w ostatnich latach. Zapisał już swoje pociechy do tutejszych szkół, sam ma zamiar oddać się przebieraniu w ofertach na sezon 2013-2014.

Niezaprzeczalnym plusem pobytu Guardioli w mieście, które nigdy nie śpi, będzie przymusowy kurs języka angielskiego. Bo jak wiadomo, tak jak Hiszpanie, Amerykanie nie mają w zwyczaju kalać się znajomością języka innego niż ojczysty. Swój czas wolny, którego będzie miał w bród, poświęci zapewne na podpatrywanie futbolowych rozwiązań zza oceanu. No i co najważniejsze, pozostanie duchowym mentorem Tito.

Źródło: abc.es