Neymar w Katalonii? Tak głośno dawno już nie było

Hiszpańskie media nie śpią. Tym razem dowiadujemy się, że najlepszy piłkarz Ameryki Południowej, Neymar Jr. już na początku przyszłego roku zostanie graczem Barcelony. Jak donosi „Mundo Deportivo” Blaugrana ma już za sobą wszelkie ustalenia dotyczące jego transferu, ponieważ sprawnie doszło do porozumienia z Santosem, dotychczasowym klubem tego zawodnika.

Chłopak znalazł się także na celowniku Realu Madryt, jednak szanse na to, że Brazylijczyk zasili ich drużynę są stosunkowo małe. Sam nie raz przyznawał, że z chęcią przeniesie się do jednej z europejskich lig, a na pierwszym miejscu zdecydowanie stawia Barcę. Ze swymi umiejętnościami i zaangażowaniem z łatwością zadomowiłby się w stolicy Katalonii, gdyż właśnie takich zawodników potrzebuje klub na miarę Barcelony.

Aktualnie Neymar znajduje się wraz z kadrą narodową w Londynie. Jak dotąd, spisuje się bardzo dobrze (m. in. strzelając bramki w meczu z Egiptem i Białorusią). Właśnie w Wielkiej Brytanii Barcelona planuje spotkać się z zainteresowanym oraz jego ojcem, któremu bardzo zależy na owym transferze. Prawdą jest, że tak młody, a zarazem utalentowany zawodnik z całą pewnością byłby przyszłością Barcy. W niekrótkim czasie przecież uzyskał tytuł najlepszego futbolisty swego kontynentu. W Santosie od trzech lat był kluczowym zawodnikiem, więc bardzo możliwe, że po zakończeniu brazylijskiej Serie A, tj. w grudniu, Neymar spełni swoje marzenie i przeniesie się na Camp Nou. Dla Culés ma to być wynagrodzenie za niemały smutek po odejściu Pepa Guardioli. Kwestią sporną pozostaje fakt, iż poniekąd to Leo Messi jest ulubieńcem katalońskich kibiców, ale w porozumieniu obu gwiazd nie powinno być problemu.

Można powiedzieć, że tak niesamowity zawodnik, jak „Nowy Pele”, w tak niesamowitym klubie, jak FC  Barcelona, to mieszanka ze snów. Na nią jednak nie ma ogromnego zapotrzebowania, tak jak na środkowego defensora. Poza pomocnikiem drużyna Tito Vilanovy jest kompletna, więc nikomu nie śpieszy się z tym hitem transferowym. No właśnie. Może dopiero, gdy Neymar oficjalnie przywita się z Camp Nou, media hiszpańskie powinny o tym śpiewać tak głośno? Na chwilę obecną nie trzeba sięgać daleko, by dowiedzieć się o zamiarach Barcy co do brazylijskiego napastnika, a wrażenie odnosi się takie, jakbyśmy nieco… wybiegali w przyszłość i już witali Brazylijczyka w Hiszpanii. Bez wątpienia zbyt wielki rozgłos nie wpłynie zbyt dobrze na całą sprawę, której szczegóły  nie zostały  nawet przez klub ujawnione.

W gruncie rzeczy, jest pewien plus napływu tylu informacji, ponieważ mamy dobry punkt widzenia na przyszłość. Już za kilka miesięcy do Blaugrany najprawdopodobniej przybędzie rozwijający się, uzdolniony wychowanek Santosu. Czy będzie on fundamentem tej drużyny, tak, jak do tej pory był nim w Brazylii? Z pewnością znajdzie się dla niego miejsce w ekipie, ze względu na umiejętności, jakie posiadł w krótkim czasie swojej przygody z futbolem. Pytanie tylko, czy scenariusz w Barcelonie, jak to często bywa, nie będzie polegał na pierwszoplanowych rolach doświadczonych Barcelonistów? Być może nie koniecznie. Najpewniej Brazylijczyk szybko dostanie szansę pokazania się z jak najlepszej strony, a wtedy sprawnie dostanie się na listę zaufanych graczy Tito. Do dyspozycji trener będzie go miał już po świętach Bożego Narodzenia. Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie tak, jak zaplanowano, a media będą miały rację i w styczniu 2013 roku skład Blaugrany wesprze „Nowy Pele”.