“Nie, panie Messi. Panu się ta Złota Piłka nie należy”

Nie, panie Messi, panu się ta piłka nie należy. Nie należy, bo trzeba być konsekwentnym. Co się bardziej liczy? Ilość goli czy osiągnięcia z zespołem, bo już się zgubiłem.

Zacznijmy od początku. Rok 2009. FC Barcelona wygrywa po raz pierwszy z Guardiolą ligę hiszpańską, dokłada do tego Ligę Mistrzów i klubowe mistrzostwo świata. Ogólne rzecz biorąc – niszczy wszystko na swojej drodze. Goli w sezonie 2008/2009 strzelił 23. Było jasne, że ktoś z Barcelony musi dostać Złotą Piłkę. Jednak mimo to na drugim miejscu był Cristiano Ronaldo, a dopiero na trzecim Xavi. Nie wiem czemu i się niestety nie dowiem.

Potem rok 2010. Znowu ligę hiszpańską wygrywa Barcelona, ale w Lidze Mistrzów już bieda, bo wygrał Inter. Zaraz… w RPA przecież zwycięża Hiszpania! Tak, ktoś z Hiszpanów musi dostać Złotą Piłkę. Albo ktoś z Interu. Przecież musieli mieć swojego lidera, który poprowadził ich do sukcesów. Messi tego nie dokonał. Sneijder z Holandią zdobył wicemistrzostwo świata, z Interem Ligę Mistrzów. I co? Znowu Messi… Drugi Iniesta, trzeci Xavi, a dopiero czwarty Sneijder. Bramek w sezonie 2009/2010 Argentyńczyk nastrzelał 34. Dupy nie urywa, więc..?

Rok 2011. Messi zdobywa ligę hiszpańską z Barceloną, kończąc z dorobkiem 31 bramek. Ronaldo miał ich aż 40. Liga Mistrzów też dla Barcy. I Złota Piłka ponownie ląduje u Messiego. Tylko, idąc tropem z poprzednich lat, wygrywa ten, który nastrzela więcej bramek, a nie ten który zdobędzie więcej trofeów. No dobra, niech będzie. Zmieniamy zasady. Bardziej utytułowany gracz wygrywa plebiscyt. Co dziwne wygrywa z największym procentem głosów w historii – 48%.

I nadchodzi rok 2012, gdzie Messi strzelał bramki, jakby się założył z kimś o życie, że pobije rekord Mullera. No i w końcu pobił, ale Barcelona wygrała tylko Puchar Króla. Przypominam, że Hiszpania wygrała ponownie mistrzostwa Europy, ale to raczej nie obchodzi głosujących w plebiscycie na Złotą Piłkę, bo po co? Rok temu Messi dostał za Ligę Mistrzów i ligę hiszpańską. A teraz za gole? Coś mi się tu nie zgadza. Układamy zasady pod jednego gracza?

Bądźmy poważni. Złota Piłka to nagroda dla najlepszego piłkarza roku – to nie jest coś, co możemy dać panu Miętkowi spod monopola. Głosujący muszą być konsekwentni, a z tego co patrzę po ostatnich latach, to sobie głosują, bo kogoś lubią i tyle. A to jak grasz na najważniejszych turniejach – mowa tu o Euro i mundialu – specjalnie jakoś nie wpływa na ilość głosów. Bo po co?