Kłamstwa i intrygi: Stoiczkow odchodzi z CSKA

Po zaledwie miesiącu pracy Christo Stoiczkow zamyka kolejny trenerski rozdział swojej kariery, tym razem w bułgarskim klubie CSKA Sofia. Piłkarski idol nie jest już trenerem 31-krotnego mistrza kraju. – Kłamstwa nie mogą trwać w nieskończoność – powiedział były napastnik FC Barcelony.

Jedno jest pewne, CSKA jest bardzo zadłużona. Intrygi tłoczące się w klubie spowodowały, że 47-letni Stoiczkow nie chciał się dalej na taki stan rzeczy godzić. Przyznał, że stracił wiarę we władze klubu. Stoiczkow, który został wybrany Piłkarzem Roku 1994 w Europie, oskarża klub o fatalne zarządzanie, a  także o fakt, że obietnice składane przez zarząd okazały się czcze.

“Mam dość…”

Po złożeniu rezygnacji ze stanowiska trenera  w oficjalnym piśmie do mediów Stoiczkow napisał: “Mam dość, odchodzę. Zgodziłem się pracować jako trener bez kontraktu i miałem wielką ochotę pomóc drużynie. Czułem wsparcie ze strony piłkarzy i pracowników klubu. Działaliśmy do momentu, gdy stało się jasne, że nie ma szans na spełnienie obietnic, które nam złożono.

Poprzedni sezon był dla CSKA udany. Ekipa zajęła trzecie miejsce w lidze, jednak przed nadchodzącymi rozgrywkami, które rozpoczynają się 20 lipca, odeszli niemal wszyscy najważniejsi piłkarze, w tym także kapitan drużyny Ivan Bandalovski. Drużynę tworzy teraz garstka graczy. Stoiczkow podjął rozmowy ze sponsorami, jednak właściciele klubu blokowali wszystkie negocjacje. Negocjacje, które mogłyby uratować podupadający klub. 31-krotny mistrz kraju wciąż nie ma pewności, że otrzymania licencję na grę w ekstraklasie. Po fali złych informacji sfrustrowani kibice CSKA zdecydowali się zaatakować siedzibę związku piłki nożnej, dewastując wszystko, co tylko się dało.

Jeden z najsłynniejszy bułgarskich piłkarzy w historii, na początku czerwca przejął wszystkie akcje klubu, które do tej pory należały do Dymitara Borysowa i Iwo Iwanowa. Powodem takiego ruchu była katastrofalna kondycja finansowa drużyny. Poprzedni właściciele zadeklarowali, że nie są już w stanie wspierać finansowo klubu. – Po rozmowach i konsultacjach doszliśmy do wniosku, że przekazanie akcji Stoiczkowowi to najlepsze, o ile nie jedyne wyjście. W kuluarach mówiło się o przekazaniu ponad 6,5 mln akcji dzieki którym Stoiczkow mógłby bronić deficytu klubu.

Jednak po rozmowach z zaprzyjaźnionymi biznesmenami, które to niosły ze sobą gwarancje środków na przygotowania do nowego sezonu, na obietnicach się skończyło. To nie jest droga do osiągnięcia sukcesu, jeśli między działaczami, trenerami i piłkarzami z jednej strony, a z drugiej – właścicielami klubu nie ma wzajemnego szacunku. Kłamstwa nie mogą trwać w nieskończoność, nie robi się w ten sposób kroków do przodu - oświadczył Stoiczkow.

Jeszcze przed paroma dniami, w wywiadzie dla jednej z bułgarskich gazet, Stoiczkow świadomy sytuacji w nowym klubie podkreślał: – Sytuacja jest poważna, ale uratujemy CSKA. Według lokalnych mediów zadłużenie klubu sięga już grubo ponad 40 mln euro. W poprzednim sezonie właśnie z powodów braku płynności finansowej zespołowi groziło nawet wykluczenie z europejskich pucharów.

Podczas swojej pierwszej konferencji prasowej Stoiczkow zapowiedział rządy twardej ręki. – Cieszę się, że wracam do klubu, w którym stawiałem pierwsze kroki jako piłkarz. Mogę obiecać kibicom, że narzucę dużą dyscyplinę w drużynie. Dam z siebie wszystko, żeby CSKA osiągało dobre wyniki – powiedział.

Stoiczkow, złoty chłopiec Dimitra Panewa, laureat Złotej Piłki magazynu “France Football” z 1994 roku dla najlepszego gracza z Europy, był zawodnikiem CSKA na początku swojej kariery (1984-1990). Jako piłkarz zdobył z ekipą ze stolicy Bułgarii trzykrotnie mistrzostwo kraju i czterokrotnie puchar. Jednak największe sukcesy odnosił z Barceloną (1990-1995 i 1996-1998): pięć tytułów mistrza Hiszpanii oraz triumfy w Pucharze Europy i Pucharze Zdobywców Pucharów.

Stoiczkow cieszy  się w Bułgarii reputacją legendy z powodu jego osiągnięć jako gracz. Z reprezentacją Bułgarii zajął czwarte miejsce w mistrzostwach świata 1994 w USA, eliminując w ćwierćfinale mi.n ekipę Niemiec. Po zakończeniu mundialu został wybrany królem strzelców, wspólnie z Rosjaninem Olegiem Salenką. Jako trener prowadził m.in. kadrę narodową Bułgarii i Celtę Vigo. Od lutego 2012 roku był szkoleniowcem Liteksu Łowecz, który w ostatnim sezonie zajął piąte miejsce w ekstraklasie.

Foto: PAP/EPA / VASSIL DONEV)
Maciej Ryszka mieszka w południowo-wschodnich Niemczech, skąd na świeżo zdaje raporty z pracy Pepa Guardioli w Monachium


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/blog/domains/blogfcb.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273