Nienasycony Messi

Leo przed ostatnim etapem sezonu jest bardziej zmotywowany niż kiedykolwiek wcześniej. Nie bez powodu. Najlepszy piłkarz świata pragnie dołożyć do swojej kolekcji kolejne trzy tytuły oraz pobić przy okazji kilka rekordów.

Statystyki Messiego są przerażające. Argentyńczyk strzelił w tym sezonie już 51 goli w 44 meczach. Już tylko dwóch mu brakuje do wyrównania swojego rekordu  z przed sezonu (53) i czterech do najlepszego strzelca w historii Barcelony, Césara (235).

To nie wszystko. Przed Pchłą kolejne wyzwania. W Lidze Mistrzów w przypadku strzelenia kolejnej bramki, pokona Van Nistelrooya, który w sezonie 2002/03 strzelił 12 goli, dokładnie tyle samo, co w tym momencie ma Leo. Szans do pobicia rekordu Holendra będą co najmniej dwie, a może i więcej… W lidze dotychczas strzelił 31 goli, co sprawia, że brakuje mu już tylko czterech do najlepszego wyniku w historii katalońskiego klubu.

Czwarta Złota Piłka jest możliwa, jednakże by to potwierdzić być może potrzebne będą tytuły numer 19, 20 i 21…

Ostatnio La Pulga powiedział, że nie jest jeszcze na szczycie swoich możliwości. To co, gdy ten poziom osiągnie…? Już się boję.

[Źródło: Sport]