Niespełnione nadzieje: Nolito

Kolejną opisywaną przez nas postacią, która wbrew wielkiemu talentowi nie zrobiła kariery na Camp Nou, jest Nolito. Obecnie piłkarz jest jedną z kluczowych postaci Celty Vigo, dobrze radząc sobie w hiszpańskiej ekstraklasie. A jak dokładnie przebiegała jego kariera?

Manuel Agudo Duran, bo tak brzmi jego pełne imię i nazwisko, urodził się 15 października 1986 roku. Za nieco ponad miesiąc będzie obchodził więc 28. urodziny. Nolito nie jest rodowitym Katalończykiem, bowiem urodził się w prowincji Cadiz, w Andaluzji.

Hiszpan miał wielki talent do futbolu już od małego. Najlepiej świadczy o tym, że w wieku 4 lat należał do młodej grupy klubu Algaida, w którym spędził aż 10 lat. Po tym czasie przeszedł do Sanluqueno, kolejnego zespołu andaluzyjskiego. Tam spędził 5 lat w drużynie juniorskiej, po czym formalnie został przeniesiony do głównego składu. Nie rozegrał w nim jednak choćby minuty, ponieważ został wypożyczony do rezerw Valencii. Jego koledzy zajęli natomiast piątą lokatę w Tercera Division.

Dostrzeżono jego osobę, co spowodowało, że kolejny sezon – 2006/2007 – to już przygoda w jednej lidze wyżej, w zespole Ecija. Zaliczył 31 meczów ligowych, w których zdobył 2 bramki. Do tego 5-krotnie miał okazję prezentować swoje umiejętności w pucharze i 3 razy pokonał bramkarza rywali. Swoją postawą pomógł drużynie zająć 10. miejsce.

Rok później był jeszcze lepszy. 40 meczów i 13 bramek, więc gola zdobywał średnio raz na trzy mecze. Jak na skrzydłowego, wynik ten był obiecujący. Ecija została mistrzem swojej grupy, ale w barażach uległa Huesce i to ta druga ekipa cieszyła się z awansu do Segunda Division.

Dobra gra Nolito nie uszła jednak uwadze innym klubom. Przed kampanią 2008/2009 dołączył on do drugiej drużyny Barcelony, którą objął Luis Enrique. Pod wodzą obecnego szkoleniowca Blaugrany skrzydłowy wystąpił 28-krotnie i 4 razy trafiał do siatki. Nieco lepiej było w sezonie następnym. Piłkarz był jedną z ważniejszych części zespołu, co potwierdza liczba 40 rozegranych spotkań. Udany sezon dopełniło 12 goli i awans Barcy B do Segunda Division.

Również i kolejna temporada była owocna. Na zapleczu La Liga piłkarz rozegrał 38 spotkań, w których strzelił 13 bramek. Jego dobra dyspozycja nie pozostała niezauważona. Bardzo często skrzydłowego na treningi zapraszał Pep Guardiola. Szkoleniowiec z Santpedor pozwolił mu także zadebiutować w pierwszym zespole. Dwukrotnie pojawił się na boisku w spotkaniach ligowych, choć łącznie uzbierał zaledwie 14 minut. Dużo więcej czasu dostał w rozgrywkach Pucharu Króla, gdzie rozegrał dwa pełne mecze i niecałą godzinę w trzecim. W potyczce z Ceutą udało mu się nawet zdobyć gola. Nolito pokazał swoją jakość, udowodnił, że drzemie w nim spory potencjał, choć było w jego grze widać małe ogranie na najwyższym poziomie. Często zapędzał się z piłką, jakby przyzwyczajony do gry juniorskiej, co przy bardziej doświadczonych defensorach okazywało się strategią nieskuteczną.

To, w połączeniu z niebywałą konkurencją, zmusiło Hiszpana do odejścia. Przeszedł do Benfiki Lizbona. Mimo że nie zawsze był zawodnikiem podstawowego wyboru, to sezon mógł zaliczyć do udanych. W lidze zagrał 29 razy. Do tego doszło 12 spotkań (razem z eliminacjami) w Champions League, ale te rozgrywki były najmniej szczęśliwe, ponieważ zawodnik odgrywał w nich mniejszą rolę, oraz 7 bojów w krajowych pucharach. Łącznie na wszystkich frontach zdobył 15 bramek, co jest rezultatem bardzo przyzwoitym.

Sezon 2012/2013, porównując z poprzednim, był już katastrofalny. Przynajmniej jego pierwsza część. W pierwszych 6 kolejkach ligi portugalskiej skrzydłowy zagrał niecałe 200 minut. Podczas tego czasu zdołał tylko raz trafić do bramki. W styczniu zdecydowano się więc na wypożyczenie. Granada za tę transakcję musiała wypłacić klubowi z Lizbony 600 tysięcy euro, a w czerwcu mogła go wykupić na stałe. W Hiszpanii zawodnik zdecydowanie odżył. Został główną postacią w ataku. Już w pierwszym spotkaniu zapisał się w pamięci kibiców, wykonując rzut rożny, po którym samobója strzelił Cristiano Ronaldo. Efekt? Andaluzyjczycy wygrali z Królewskimi pierwszy raz od 40 lat. W sumie Nolito zdobył 3 gole i zaliczył 3 asysty.

Granada nie zdecydowała się go wykupić, wobec czego piłkarz wrócił do Benfiki. Szybko zgłosiła się jednak Celta Vigo, która zapłaciła 2,6M€ i podpisała 4-letni kontrakt. Trenerem Celtistas został Luis Enrique, czyli człowiek, który bardzo dobrze znał zawodnika. Rozgrywając 35 meczów i zdobywając 14 goli, był jedną z pozytywnie wyróżniających się postaci nie tylko swojego zespołu, ale momentami także całej ligi. W dużej mierze dzięki niemu ekipa zajęła bardzo dobre, dziewiąte miejsce.

W nową kampanię Nolito również wszedł bardzo dobrze. Po dwóch spotkaniach ma na koncie bramkę oraz dwie asysty, a jego drużyna plasuje się w czubie tabeli z 4 oczkami na koncie. Wydaje się, że mimo zmiany szkoleniowca, status piłkarza za bardzo się nie zmieni i będzie odgrywał on bardzo ważną rolę.

Odpowiedź na pytanie, dlaczego Nolito nie wyszło w Katalonii, poniekąd podałem kilka akapitów wyżej. W czasach gry na Camp Nou nie był na tyle dojrzałym piłkarzem, by kontynuować tu karierę, stąd odejście najpierw do Portugalii, a potem powrót do Hiszpanii. Swoje zrobiła także pokaźna konkurencja, którą możemy obserwować na tej pozycji po dzień dzisiejszy. Kto wie, być może ustabilizowanie formy na poziomie, jaki obecnie prezentuje, pozwoli mu na jeszcze jedną zmianę klubu. Być może na taki, który nie tylko bije się o to, by być w pierwszej dziesiątce ligi, ale taki, który rywalizuje w europejskich pucharach. Potencjał przecież jest.