Nigdy go nie stracicie

W dwa dni po emocjonującym pożegnaniu na Camp Nou, rodzice Pepa Guardioli rozmawiali w Cataluyna Radio o decyzji syna oraz o ostatnim meczu prowadzonym przez niego na tym obiekcie. Ojciec Mistera, Valenti, powiedział, że przez całe cztery sezony Pep był całym sercem oddany trenowaniu Barçy: Bez przerwy myślał o drużynie, socios, kibicach. Widzieliśmy jak bardzo się wszystkim przejmował i obarczał siebie odpowiedzialnością za wszystko. Nawiązał też do zdjęcia, które zostało zrobione podczas „rodzinnego” pożegnania Pepa z Camp Nou, kiedy to Pep wraz z córką Marią siedział na ławce trenerskiej. Maria była bardzo wzruszona, gdyż jest już duża i ciężko to znosi. Widziała co się działo z jej ojcem.

Valenti Guardiola nie wie co jego syn zamierza robić w przyszłości. Nie uważam, że wróci jako prezydent, jednak nie siedzę w jego głowie. Będzie, co będzie, ale na pewno da z siebie wszystko, tak jak to robił dotychczas.

Matka Guardioli, Dolors, zapewniła, że hołd oddany przez klub i kibiców zgromadzonych na Camp Nou, był bardzo ładny, gdyż nie był sztuczny i na siłę, lecz bardzo emocjonujący i pochodzący prosto z serca. Nawiązała również do momentu, gdy syn powiedział jej o swojej decyzji: Kiedy Pep powiedział mi, że odchodzi, zrobiło mi się bardzo przykro. Widziałam jednak, że potrzebuje spokoju i odpoczynku. To była trudna decyzja, bo Barça to jednak Barça, ale zdrowie jest najważniejsze. Na koniec skomentowała szczególnie zapamiętane przez cules, zdanie „nigdy mnie nie stracicie”. Kibicom bardzo spodobało się to zdanie i bardzo dobrze je zrozumieli.

Jak widać po wyżej wymienionych cytatach, rodzice Pepa są równie enigmatyczni jak sam Mister, jednak oni także nie wiedzą co się kłębi pod tą jego łysinką. Co wiemy na pewno, że Pep będzie się teraz koncentrował na spokoju życia rodzinnego, a co będzie później? Tego nie wie nikt, sam Guardiola zapewne też nie.

Źródło: sport.es