Nowicjusz i gwiazda

Podobno, według byłego prezydenta FC Barcelony Joana Laporty, były co najmniej trzy źródła sukcesów klubu, gdy był on u sterów. Pierwszy z nich to Katalonia. Równie ważnym kluczem do sukcesu był Johan Cruyff. Trzecim była La Masia. Moim zdaniem, do tej listy jak ulał pasuje początek współpracy Xaviego Hernandeza i Josepa Guardioli.

Kiedy Xavi miał 13 lat, trafił pod skrzydła trenera drużyn młodzieżowych Barcelony Joana V. Boscha. Ten szkoleniowiec, uznawany również za odkrywcę talentu Carlesa Puyola i Andresa Iniesty, po pierwszym treningu z udziałem Xaviego, zachwycony podobno, zdołał tylko powiedzieć: To niesamowite. 

Przypatrując się z zaskoczeniem grze tego młodego chłopca, właśnie odkrył w nim geniusza futbolu. Byłem w szoku – wspomina – Ten dzieciak na boisku robił co chciał, a potrafił wiele. Znał swoje miejsce w drużynie. Grał jak z nut ze swobodą wirtuoza i przy tym nigdy nie tracił piłki. Myślał bardzo szybko i sprawiał, że jego koledzy stawali się jeszcze lepsi. Takiego daru wizji gry nie da się kupić. To jest nawet coś, czego nie da się poprawić.

Odtąd Vila pracował z Xavim bardzo chętnie. Uczył go wykonywania stałych fragmentów gry, doskonalił jego szybkość i zachęcał do tego, by z większą odwagą podchodził do “zarządzania” zasobami kolegów. Kiedy zauważył w końcu u swojego podopiecznego analogię do sposobu gry oraz poruszania się Pepa Guardioli, serdecznie nakłaniał go do dalszych prób naśladownictwa.

Xavi urodził się w Terrasie w Katalonii. 29 sierpnia 1991 roku po raz pierwszy w życiu założył koszulkę Barcelony i wyszedł na trening na Mini Estadi, gdzie swoje mecze na co dzień rozgrywają drużyny Barcelony B i Juvenil A. Trzy dni po przejściu do Barcelony trener Juan Manuel Asensi powierza mu opaskę kapitańską. Jeszcze w tym samym czasie chłopak poznaje słynnego Johana Cruyffa. Obserwując na żywo Holendra w jednym z programów telewizyjnych Xavi jest zauroczony. Być może to pod jego wpływem wstąpił w niego duch niezwykłej mobilizacji do pracy na rzecz sukcesów kolegów. Zaowocowało to ustanowieniem rekordu rozgrywek 108 goli w 18 spotkaniach przeprowadzając drużynę od zwycięstwa do zwycięstwa.

Na swojej drodze Xavi spotyka kolejnego charyzmatycznego mentora, kiedy na chwilę dosłownie stracił miejsce w pierwszym składzie szybko pnąc się po drabince drużyn młodzieżowych. Był nim Manuel Lobo. W 1994 roku, podczas treningu drużyny Cadete, w której ówcześnie gra Xavi, pojawia się niespodziewanie Pep Guardiola, który jest wtedy jednym z liderów teamu Cruyffa. Mister usłyszał od Boscha o piłkarzu, który go naśladuje i wkrótce może go zastąpić. Mam tu kogoś, kto będzie z pewnością zastępcą Guardioli – pisał Vila w jednym ze swoich pierwszych raportów z treningu. Kiedy organizowałem czasem gierki dla moich chłopców, wszyscy chcieli grać z Xavim. Wiedzieli, że przy nim będą mieli frajdę z gry i zwycięstwa – wspomina dziś były wychowawca i skaut Barcelony.

Cruyff został trenerem Barcelony w 1988 roku. W bardzo starym budynku (dziś to budynek zabytkowy liczący sobie ponad 300 lat), który w dawnych czasach był owczarnią, mieścił się internat dla 60 młodych graczy Barcy. To była pierwsza La Masia, kataloński warsztat doskonalenia talentów. Cruyff nakłonił prezesa Jose Muneza do powiększenia akademii powstałej w 1979 roku. Dziś szkółka piłkarska Barcelony uważana jest za taki sam fenomen, jak kiedyś ta Ajaksu Amsterdam, której ideę i rozwiązania zaszczepił w Barcelonie Cruyff.

Był rok 1997, kiedy Xavi grał już pierwsze skrzypce w rezerwach Barcelony i kiedy Luis van Gaal, wówczas pierwszy trener Barcy, po raz pierwszy wpisał jego nazwisko do kadry meczowej. I to na ważne spotkanie w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów przeciwko Newcastle United. Xavi w pierwszym zespole zadebiutował rok później. W połowie sierpnia dowiedział się, że holenderski szkoleniowiec powołał go na mecz z Mallorką o Superpuchar Hiszpanii. W Palma de Mallorca Barca przegrała 2:1, a Xavi strzelił tą jedyną bramkę. Dla “Mundo Deportivo” tak wspominał swój “wejście w szatnię” pierwszej drużyny: Dziwnie się czułem przechodząc obok tych wszystkich wielkich gwiazd, które znalem z telewizji. Nie wiedziałem jak się mam zachować. Prosić o strój? Zakładać buty? Umierałem ze strachu kiedy do mnie mówili.

Szafkę dzielił z kolegą z rezerw, za to miał przyjemność siedzieć pomiędzy Luisem Figo i Guardiolą. Właśnie zaczęła się cicha rywalizacja z tym ostatnim o to, kto zostanie w składzie Barcelony. Już wtedy nas porównywano – wspomina w swojej biografii Xavi (książka nosi tytuł “Barca moim życiem”) . I nie chodzi o to co mówił o mnie Vila, ani o zdanie wypowiedziane przez prezesa klubu, Jose Nuneza. Chodziło zapewne o takie porównania, ponieważ graliśmy na tych samych pozycjach. Ale to Guardiola był wtedy gwiazdą, a ja tylko nowicjuszem.

Guardiola stał się w pewnym sensie przekleństwem Xaviego. Pełnił wprawdzie istotną rolę w drużynie, która w sezonie 1998/99 zdobyła Mistrzostwo Hiszpanii, ale to Guardiola przeżywał swój złoty okres. Będąc w szczytowej formie, rzadko miał okazję grać razem z Xavim. Lecz jeśli już, często były to wielkie mecze. Jak ten z 1999 roku. Został Xavi zostal cofnięty od meczu rezerw z Sevillą i wystapił pod okiem van Gaala w spotkaniu z Realem Sociedad. U boku Guardioli rozegrał swoje pierwsze, nazwane potem “perfekcyjnym”, spotkanie przez pełne 90 minut. Potem takich perfekcyjnych meczów w karierze Xaviego Hernandeza było jeszcze wiele.

Podczas tego znamiennego dla niego spotkania w kontekście całej kariery w Barcelonie, Xavi przez cały czas trwania meczu wiedział, jak wiele musi się nauczyć od Guardioli przez te dwie połowy. Wielokrotnie pisze się o tym, że rola Leo Messiego w Barcelonie jest nie do podważenia. Jest najlepszy, bo dzięki jego akcjom i golom Barcelona wygrywa. Ale dziś to dzięki Xaviemu gra. Kiedyś był czas, że dzięki swojemu przyszłemu trenerowi grał Xavi. W chwili obecnej znalezienie następcy dla Xaviego, stanowi ogromne wyzwanie dla klubu. Dziwicie się być może dlaczego Xavi na dobre zdołał olśnić świat dopiero po  Euro 2008? Odpowiedzi na to pytanie na zakończenie mojego spotkania z Wami, niech udzieli po raz ostatni odkrywca jego talentu.

Świat kocha piłkarzy medialnych, a Xavi jest normalny: nie mówi rzeczy kontrowersyjnych, nie prowokuje, nie rzuca się w oczy. Poza stadionem: normalny gość. Cuda czyni na boisku. Nie dla wszystkich kibiców są one łatwe w odbiorze, bo Xavi zdobywa mało goli. Ale sprawia, że drużyna funkcjonuje harmonijnie: rządzi, dzieli, prowadzi kolegów do zwycięstwa. Pracował ze mną od 13 do 18 roku życia. Nie mogę sobie przypomnieć choć jednego człowieka, który wątpiłby w geniusz Xaviego. Kiedy pierwszy raz kopnął piłkę na moich oczach, pomyślałem: “niewiarygodne”. Nie tylko ja.

Joan Vila Bosch jest dyrektorem technicznym Katalońskiej Federacji Piłkarskiej, byłym piłkarzem FC Barcelona, skautem i wieloletnim trenerem młodzieży uważanym za odkrywcę talentu Xaviego, Iniesty i Puyola. Był w Polsce na wykładach w “Akademii Orlika”.