O tym, jak Valencia nie dojechała na mecz

W środę na Camp Nou odbyło się pierwsze spotkanie półfinału Pucharu Króla, gdzie Barcelona podejmowała drużynę Nietoperzy. Zdecydowanym faworytem była ekipa gospodarzy, ale nikt nie spodziewał się chyba aż takiego pogromu – zawodnicy Luisa Enrique wygrali spotkanie 7-0.

Już po siedmiu minutach fani zgromadzeni na stadionie mogli cieszyć się z pierwszej bramki. Neymar przejął piłkę blisko środka boiska, popędził z nią w stronę bramki przeciwnika, zagrał do Suareza, a Urugwajczyk ze swojej ulubionej pozycji pokonał bramkarza Valencii.

Niespełna 5 minut później na tablicy wyników widniał wynik 2-0. Strzelcem bramki znowu był Luis Suarez, a tym razem asystował mu Aleix Vidal, grając wsteczną piłkę do wbiegającego w pole karne napastnika Barcelony.

W 29. minucie Messi wpisał się na listę strzelców. Wcześniej Iniesta zagrał do Neymara, Brazylijczyk prawdopodobnie chciał odegrać piętką piłkę do Hiszpana, jednak zamiast podania do Andresa futbolówka powędrowała do Messiego, który bez problemu pokonał Mathew Ryana.

W doliczonym czasie gry Argentyńczyk wparował w pole karne Valencii, jednak powstrzymał go najlepszy defensor gości w tym meczu, Shkodran Mustafi. Sędzia odgwizdał faul i ukarał Niemca czerwoną kartką, co kompletnie dobiło zawodników w białych koszulkach. Do jedenastki podszedł Neymar, który jako jedyny z tridente nie zdobył bramki w meczu. Postanowił uderzać bez rozbiegu, jednak jego strzał odbił się od prawego słupka.

Niecały kwadrans po rozpoczęciu drugiej części spotkania Messi zdobył drugą swoją bramkę w tym meczu. Dostał w polu karnym podanie od Suareza, minął dwóch defensorów Valencii i po raz drugi pokonał Ryana.

W 70. minucie piłkarze Gary’ego Neville’a mieli chwilowy przebłysk. Rodrigo trafił do siatki Ter Stegena, ale sędzia odgwizdał spalonego. To mogła być honorowa bramka dla Nietoperzy, ale na powtórkach widać było, że arbiter nie popełnił błędu.

Dwie bramki jednak nie nasyciły Argentyńczyka, bo w 74. minucie skompletował hat-tricka. Przejął on piłkę w szesnastce gości i strzałem na krótki słupek nie dał szans bramkarzowi Nietoperzy.

Suarez musiał pozazdrościć koledze, bo 10 minut później i on skompletował trzy bramki. Piłkę z lewego skrzydła wrzucał Adriano, a wbiegający na dalszy słupek Urugwajczyk skierował futbolówkę głową do siatki. Pięć minut później po podaniu Ardy Turana zdobył czwartą bramkę w tym spotkaniu, ustanawiając wynik na 7-0 dla Katalończyków.

Po tym spotkaniu mogą być zadowoleni wszyscy fani Blaugrany. Piłkarze Luisa Enrique zagrali fenomenalnie, rewanż stanowi tylko formalność, bo Valencia w takiej formie nie jest w stanie odrobić takich strat. Lekki niedosyt może czuć Neymar, na którego koledzy ostatni kwadrans meczu nieustannie grali, pomagając mu w staraniach o swoją bramkę w tym meczu, jednak nieskuteczność Brazylijczyka zrobiła swoje.