Oceny piłkarzy Barcelony za mecz z Manchesterem City

Zapraszamy na oceny za przegrany mecz z Manchesterem City.

TerStegen
Ocena: 4,5/10

Gra nogami przy takim pressingu rywala – perfekcja. Cokolwiek byśmy jednak powiedzieli, na koniec i tak wytkniemy mu ogromny błąd przy bramce De Bruyne. Na tym poziomie po prostu nie można się tak mylić. Niemiec wykonał krok, który okazał się zgubny, a był naprawdę zbędny.


Roberto
Ocena: 3/10

Ostatnie mecze w jego wykonaniu są znacznie słabsze niż te na początku rozgrywek. Do 39. minuty wszystko wyglądało jednak dobrze – Sergi był pewnym punktem w defensywie i kiedy tylko mógł, włączał się do akcji ofensywnych. Po błędzie, po którym City wyrównało, jednak pękł i do końca meczu grał bardzo nerwowo – często spóźniony, niedokładny, chaotyczny. Godna konkurencja przyda mu się jak najszybciej.


Mascherano
Ocena: 5,5/10

Z całej obrony najpewniejszy, ale i on nie ustrzegał się pojedynczych błędów, z których największym było odpuszczenie Aguero w końcowej fazie akcji bramkowej na 3:1. Mimo to wielokrotnie pokazał doświadczenie, którym spokojnie pokonywał przeciwników, wychodząc spod ich presji.


Umtiti
Ocena: 5,5/10

Rozpoczął od kiepskiej interwencji w polu karnym, po której sędzia chyba powinien wskazać na jedenasty metr. Później było już lepiej, jednak kilka razy zdarzyło mu się zgubić potrzebną na takim poziomie koncentrację. Niemniej, współpraca z Mascherano najgorzej nie wyglądała.


Digne
Ocena: 4,5/10

Przeciętnie. W grze do przodu ograniczał go głównie Neymar, który ma dziwną manierę pomijania Francuza w swoich boiskowych wyborach. Z tyłu dał się z kolei kilka razy ograć Sterlingowi – Anglik przysporzył mu naprawdę duże problemy. Lucas musi uważać na początki spotkań – to właśnie wtedy rywale wyczuwają jego niepewność i w dalszej fazie próbują go cały czas nękać, a on nie zawsze sobie z tym radzi.


Busquets
Ocena: 2/10

Nie wiemy, czy Busquets został gdzieś na wakacjach, a do klubu przysłał swojego sobowtóra. Na razie tak to wygląda, a jego “zastępca” jest w katastrofalnej formie. Maczał palce przy każdej bramce Anglików. Przy dwóch pierwszych jego zachowanie można określić tylko mianem kryminału boiskowego. Od Busiego zależy w tej drużynie tak wiele, że nie może sobie pozwolić na taką grę, a podobny stan utrzymuje się od początku rozgrywek, co martwi najbardziej.


Rakitic
Ocena: 5/10

Podczas tego meczu Chorwat dwoil się i troil, jednak szybko obejrzał żółtą kartkę, co nieco ostudziło jego grę. Nie potrafił rozkręcić gry Barcelony na tyle, by zagrozić rywalowi, a z każdą kolejną minutą grał coraz mniej efektywnie.


Gomes
Ocena: 6,5/10

Wiara w siebie jest na boisku kluczowa. Andre pokazał się jako kreatywny i waleczny zawodnik. W pierwszej połowie był jednym z motorów napędowych drużyny. Po przerwie nieco spuścił z tonu, ale i tak mógł mieć wielkie chwile. Po trafieniu w poprzeczkę był centymety od zostania bohaterem meczu.


Messi
Ocena: 6,5/10

Guardiola niedawno powiedział: “Nie ma sensu pisać o Messim, trzeba podziwiać jego grę”. Pierwsza połowa – świetna w wykonaniu Argentyńczyka. Grał, strzelał, czarował. W drugiej połowie był niewidoczny. Nie poprowadził swojej drużyny, dopasowując się do niej poziomem.


Luis Suarez
Ocena: 6/10

Walczył o każdą piłkę i nie dał wytchnienia piłkarzom City. Był bliski strzelenia gola po o świetnej asyście Messiego. To on wyłożył na tacy piłkę André Gomesowi, gdy ten był sam na sam z Caballero. Długimi fragmentami jednak znikał z pola widzenia, co także odbiło się na występie całej drużyny.


Neymar
Ocena: 6/10

Wypracował Messiemu akcję bramkową i przez pierwszą część spotkania robił wszystko, by tych akcji stworzyć jak najwięcej. Kiedy w drugiej połowie City przejęło inicjatywę, Neymar stał się niewidoczny.


Rezerwowi:

Turan
Ocena: 4/10

Zmiana całkowicie do zapomnienia – Turek nie zrobił właściwie niczego, co mogłoby być odnotowane. Pod grą był niezwykle rzadko, co w takiej fazie meczu i przy podobnym wyniku nie jest dobrą recenzją. Chyba Lucho mógł wybrać inną opcję.


Rafinha
Ocena: -

Na przykład taką jak Rafihna. Brazylijczyk ostatecznie otrzymał niecały kwadrans, ale nie był w stanie już niczego wnieść do drużyny.