Oceny po meczu z Levante

vvv

Barcelona zremisowała w swoim spotkaniu z Levante i tym samym zmniejszyła, porównując tabelę przed rozpoczęciem kolejki, stratę jaka dzieliła ją od Realu Madryt. Zapraszamy do zapoznania się z ocenami pomeczowymi redakcji BlogFCB.

***

Victor Valdes – 6

Jeden z niewielu, który zagrał na swoim poziomie. Co mógł, to wybronił, a przy golu był bez szans. Stary, dobry Valdes.

Montoya – 4,5

Montoya miał być lekarstwem na słabą dyspozycję Daniego Alvesa. Co pokazał? Nic nadzwyczajnego. Biegał, próbował, ale wszystkie podania, zakończone powodzeniem, były albo do tyłu, albo na odległość mniejszą niż siedem metrów. Z sześciu dośrodkowań w pole karne żadne nie było celne.

Gerard Pique – 6

Strzelec jedynego gola w tym meczu. W obronie nieco nerwowo, martwić może fakt, że Levante miało sporo okazji strzeleckich. Jeśli chodzi o wyprowadzanie piłki było słabo, bo wiele podań “otwierających” było niecelnych.

Javier Mascherano – 5,5

Mascherano, w swoim stylu, próbował grać długimi piłkami, lecz tak samo jak u Pique, podania te nie był celne. Cieszyć na pewno może aż siedem odbiorów.

Jordi Alba – 4

Poniżej średniej. Rajdy ofensywne kończyły się fiaskiem i poza szumem oraz przeganianiem much z trawy Alba nie zrobił nic produktywnego. Na uwagę może zasługiwać w sumie jedno dośrodkowanie w bodajże końcowym kwadransie.

Sergio Busquets – 5

Bardzo przeciętny mecz Busquetsa. Bez przechwytów, ale z celnymi podaniami. Szkoda, że tylko na kilka metrów, bo te dłuższe nie znalazły adresata. Starcie ze strony Sergio bez historii.

Xavi – 4

Pisałem o tym w komentarzu pod jednym linkiem na naszym facebooku, napiszę to jeszcze raz. Xavi oficjalnie powinien zmienić pseudonim z “Generał” na “Generał powolny” albo “Generał ślimak”. Zero przyspieszenia, zero zrywu, polot w miarę, bo jeśli Hernandez znalazł jakiś ciekawy sposób na niekonwencjonalne podanie, to zagranie to było niecelne.

Cesc Fabregas – 6

Facet, który zasługuje na wyróżnienie jako jeden z niewielu. Biegał, starał się, zanotował jedno naprawdę dobre uderzenie i to Fabregas otworzył drogę do bramki cudownym podaniem Leo Messiemu. Jeśli dodać do tego jedno, kilkunastometrowe otwierające podanie, mamy wtedy niezły występ.

Pedro – 3,5

Bezproduktywny, niepodający, niestrzelający. Krótko mówiąc, Pedro sprzed kilku lat. Nie mam zamiaru tutaj znęcać się nad Rodriguezem, więc zakończmy jego ocenę życzeniami szybkiego powrotu do formy.

Leo Messi – 6

Leo Messi w swoim stylu, wolny elektron, wszędzie go było pełno. Wyręczał słabego Xaviego w rozgrywaniu akcji, wychodziło mniej więcej dobrze. Jeśli mamy mieć jakieś zastrzeżenia do Argentyńczyka, to w kontekście skuteczności, bo po podaniu Fabregasa okazję miał wyborną.

Alexis Sanchez – 4

Co Alexis miał niecelnych wrzutek…. Aż przykro patrzeć na te statystyki. Poza tym przewracał się o własne nogi, nie mógł wejść w drybling, ogólnie rzecz biorąc, dostosował się do poziomu kolegów. Aha, Pan Krzysztof Stanowski planuje rozprawić się na początku marca z Sanchezem, dlatego radzimy nacieszyć się jego grą w barwach Barcelony, póki jeszcze można.

Rezerwowi

Sergi Roberto – 5

Roberto zaczął z oceną wyjściową i z nią skończył. Niewidoczny, dlatego nic nie zepsuł, ale i nic nie stworzył. Człowiek duch.

Tello, Dongou – grali za krótko