Oceny wg redakcji po meczu Malaga – FC Barcelona

Victor Valdes -6- rywale nie dali mu zbyt wielu okazji do wysiłku, jednak podczas sporadycznych wizyt gospodarzy w polu karnym Barcy nasz portero spisywał się poprawnie. Wobec strzału Buonanotte był bezsilny, za co trudno go winić, bo próba Argentyńczyka była wyborna.

Dani Alves, Jordi Alba -6- na ten mecz boczni obrońcy nie mieli tak dużej swobody w ofensywie, co z pewnością było podyktowane szerokim wachlarzem możliwości przeciwnika w ataku. W defensywie uniemożliwiali jednak szarże skrzydłowym, co należy docenić. Po bramce Cesca, która zabiła mecz, zarówno Dani, jak i Jordi mogli sobie pozwolić na częstsze wycieczki w pole karne, podobać się mógł udział reprezentanta Canarinhos.

Gerard Pique -7- na widok jego postawy w tym spotkaniu cisnął się na usta komentarz: “Pique bryluje dzisiaj w powietrzu”, znany z popularnych FM-ów. Oprócz wygrania każdego pojedynku główkowego świetnie radził sobie w inicjowaniu ataków i powstrzymywaniu akcji przeprowadzanych środkiem boiska.

Javier Mascherano -6,5- nie tak widowiskowy występ, jak w przypadku jego katalońskiego kolegi, jednak reprezentant Albicelestes grał poprawnie i bezbłędnie, dokładnie to, czego oczekiwał od niego Tito.

Sergio Busquets -8- rewelacyjna postawa Busiego stała się już normą i w tym spotkaniu Katalończyk znów zachwycił umiejętnością ustawiania się, odbioru i utrzymywania się przy piłce. Świetny w każdym aspekcie gry, w którym uczestniczył. Być może popełniał zbyt wiele fauli, ale to takiego Busquetsa chcemy oglądać w kluczowych momentach sezonu.

Xavi Hernandez -6,5- jak zawsze poprawny i elegancki na boisku, w tym meczu niestety zabrakło mi jego firmowych zagrań między formacje przeciwnika i asyst. Harował w pressingu, gdy przeciwnicy mieli jeszcze chęć rozgrywania ataków pozycyjnych, w ofensywę wniósł niestety za mało, ograniczając się głównie do podań w poprzek boiska.

Cesc Fabregas -7- niezły występ tego zawodnika okraszony ważną bramką w drugiej połowie spotkania. Grał dobrze zarówno na srodku pola, jak i na lewym skrzydle.

Andres Iniesta -8,5(ZM)- Geniusz. Trudno ocenić piłkarza, który zagrał jednocześnie tak świetne spotkanie i zarazem nie uczestniczył w żadnej z trzech strzelonych bramek. Jego praca w środku pola była nieoceniona, a na widok zagrać Andresa i wygranych pojedynków nawet z kilkoma przeciwnikami, trudno było nie docenić klasy pomocnika z La Manchy. Spotkanie z Malagą było teatrem jednego aktora, który kolejny raz pokazał, że w futbolu nie tylko strzelanie bramek może budzić podziw.

Pedro Rodriguez -4- znowu słabo, znowu niewidoczny. Kanaryjczyk zagrał (czy to za wiele powiedziane?) słaby mecz, a przecież po dublecie w poprzedniej kolejce miało być znów pięknie. Inna sprawa, że Messi i grający na lewej stronie Iniesta woleli grać dziesiątki razy między sobą, często nie zauważając dobrze ustawionego Pedro. Czekamy na powrót zawodnika, który wygryzł ze składu samego Henry’ego.

Lionel Messi -8- do gola, przy którym asystował pomocnik rywali- Camacho, Leo dołożył dwie asysty i zanotował mnóstwo świetnych zagrań w środku pola, rekompensując mało aktywną grę Xaviego. Kilkakrotnie ośmieszył defensorów drużyny z najniższą ilością straconych bramek w lidze. Występ godny najlepszego piłkarza globu.

Thiago Alcantara -7- wniósł sporo dynamiki w środku pola, świetny drybling i dwójkową akcję z Messim zamienił na gola. Takimi występami potwierdza opinię o swoim wielkim talencie i raczej nie grozi mu zostanie kolejnym Asulinem.

Alexis Sanchez - zagrał zbyt krótko, by go w pełni ocenić. Całe szczęście.

źródło fot. blaugranas.com