Oceny wg redakcji za mecz FC Barcelona – Osasuna Pampeluna

FC Barcelona odpowiedziała na wysoką wygraną Realu w samo południe, pokonując Osasunę Pampelunę aż 5:1. Lionel Messi strzelając cztery bramki przekroczył magiczną liczbę 200. goli w lidze, a Alexis Sanchez znów zakończył spotkanie bez trafienia. Byliśmy świadkami równie jednostronnego widowiska, co podczas zeszłosezonowej wizyty Osasuny na Camp Nou (8:0). Piłkarze Barcy udowodnili, że porażka sprzed tygodnia to wypadek przy pracy.

Victor Valdes -(6)- nie zawinił przy straconej bramce, gdyż był to naprawdę piękny i niemal niemożliwy do obrony strzał. Rywale nie zmuszali naszego bramkarza do wysiłku, ograniczając się do wrzucania piłek w jego pole karne. W drugiej połowie Victor musiał się naprawdę nudzić.

Carles Puyol -(7)- jak zwykle solidny i waleczny, nie popełniał błędów w destrukcji, dobrze wyprowadzał piłkę i wybił z głowy Llorente strzelanie bramek.

Javier Mascherano -(6)- po serii słabych, wręcz żenujących spotkań Javier zagrał wreszcie przyzwoity mecz, wywiązując się ze swoich obowiązków. To spotkanie jest dobrym prognostykiem na dalszą część sezonu w wykonaniu Argentyńczyka.

Daniel Alves -(8)- rewelacyjne pierwsze 45 minut w wykonaniu skrzydlowego (no przecież nie obrońcy), w drugiej połowie zagrał równie widowiskowo. Świetny w obronie, wyśmienicie w ataku. Dani jest w formie.

Adriano -(6)- na tle tak dobrze dysponowanego Alvesa wypadł dość blado, zbyt często podawał pod nogi rywali, a jego szarże kończyły się zwykle niecelnymi centrami. Stracona bramka to efekt dośrodkowania z jego strony boiska. Ocenę postawy Brazylijczyka ratuje bezapelacyjnie świetna asysta przy bramce Messiego na 5:1.

Sergio Busquets -(6)- skutecznie przerywał nieliczne ataki Osasuny, próbował także kreować akcje ofensywne, ale to mu akurat specjalnie dziś nie wychodziło. Jako defensywny pomocnik okazał niezawodny, to między innymi dzięki Sergio Barca zdominowała ten mecz.

Xavi Hernandez -(8)- oczarował nas wszystkich swoimi cudownymi zagraniami. Pod nieobecność Iniesty musiał wziąć na siebie większy ciężar rozgrywania akcji i wychodziło mu dziś niemal wszystko. Podobać się bardzo mogła jego współpraca z Danim Alvesem, która zaowocowała kilkoma ciekawymi akcjami.

ThiagoAlcantara -(6)- młody (Brazylijczyk?Włoch?Hiszpan?) po raz kolejny udowodnił swoją wartość i zagrał bardzo dobre spotkanie. Stracił co prawda niepotrzebnie kilka piłek, ale wniósł do gry zespołu mnóstwo dynamiki i parę niezłych dryblingów.

David Villa -(6,5)- pierwszy mecz od pierwszych minut po ostatniej kontuzji Asturyjczyk może uznać za udane. Zanotował asystę i kilka razy był blisko strzelenia bramki. Aktywny przez cały mecz, widać nie uśmiecha mu się przesiadywanie na ławce rezerwowych i nie brakuje mu motywacji, by zawalczyć o miejsce w pierwszej jedenastce. Dziś parę razy “alexisował”, ale możemy być przekonani, że w takiej dyspozycji i w pierwszej jedenastce strzeli w najbliższym czasie bramkę. Adanowi na Bernabeu?

Pedro Rodriguez -(6,5)- całkowicie przyćmiony przez absolutnego dominatora prawego skrzydła w tym spotkaniu, Daniego Alvesa, który w ramach rekompensaty wyłożył mu piłkę, którą Kanaryjczyk zamienił na bramkę.

Lionel Messi -(9-ZM)- występ godny czterech piłek na koncie. Był wszędzie: rozgrywał, wychodził na pozycję, odbierał piłki, strzelił aż cztery gole. Świetna “rozgrzewka” przed wizytą na Santiago Bernabeu we środę.

Rezerwowi:
Cesc Fabregas-(7)- spędził tylko 34 minuty na boisku, wniósł do gry znacznie więcej niż przez całe poprzednie spotkanie z Sociedad. Udowodnił swoimi zagraniami, że po emeryturze Xaviego nie będziemy musieli przejmować się o środek pola.

Alexis Sanchez- cały nasz Alexis. Bardzo się starał, dobrze zagrywał do kolegów, zmarnował parę sytuacji. Jego dzisiejszy występ napełnił mnie odrobiną wiary, że będzie w stanie jeszcze się odblokować w tym klubie. Zagrał jednak za krótko, by go ocenić.

Alex Song- podobnie jak Alexis, rozegrał za mało minut, by zasłużyć na ocenę