Oceny za mecz Real Sociedad – FC Barcelona

Barcelona po raz pierwszy w tym sezonie poległa w La Liga. Nie mogą zdziwić Was zatem nasze oceny, które na pewno nie będą należały do najwyższych.

Victor Valdes -(4)- w pierwszej połowie na dwa strzały w światło bramki obronił tylko jeden, jednak strata pierwszej bramki nie obciąża konta Valdesa. Drugi gol, mimo rykoszetu Mascherano, chyba nie był sytuacją nie do obrony. Do tego kiepskie zawalenie trzeciej straconej bramki i wyprowadzanie piłki. Szum medialny nie służy (jeszcze) naszemu portero.

Jordi Alba -(6)- tak naprawdę Jordi był w tym meczu lewym skrzydłowym, który ma obowiązek wracać na swoją połowę. Trzeba przyznać, że dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków ofensywnych, tradycyjnie nie zachwycił swoją grą w obronie.

Daniel Alves -(5)- to był Dani, jakiego widywaliśmy w Barcelonie podczas tych rozgrywek. Agresywny, aktywny w ofensywie, świetna asysta na 2:0 i zarazem zgubił krycie Choriego Castro, który umieścił piłkę w bramce. Później w defensywie nie było lepiej.

Gerard Pique -(2)- szkoda głupich, bezmyślnych żółtych kartek, bo do zejścia z boiska grał bardzo pewnie i solidnie. Będzie miał następną kolejkę na przemyślenie pewnych spraw, bo szkoda, by tak dobrze grający zawodnik osłabiał nieobecnością zespół. Nie ma wątpliwości, że to wykluczenie Pique odwróciło losy meczu.

Carles Puyol -(6)- w pierwszej połowie kapitanowi brakowało nieco zdecydowania w trudnych momentach, w drugiej było znacznie lepiej, niestety, mimo jego dobrej postawy zespół stracił jeszcze dwie bramki.

Sergio Busquets -(6,5)- przez gorsze utrzymywanie się przy piłce Xaviego, Alvesa i Alby miał znacznie więcej pracy w destrukcji, ale to nie przeszkodziło mu grać równie efektywnie, co podczas poprzednich spotkań. Świetnie szło mu zarówno wyprowadzanie akcji, jak i przerywanie ataków przeciwnika.

Xavi Hernandez -(6)- w tym meczu Xavi pokazał to, czego brakowało w jego grze podczas zeszłotygodniowego meczu z Malagą. Podanie inicjujące akcję na 2:0 godne najlepszego rozgrywającego świata. Z drugiej strony, tracił mnóstwo piłek w sytuacjach, w których piłek tracić nie powinien.

Francesc Fabregas -(3)- niewidoczny. Przez niespełna godzinę nie wniósł niczego pozytywnego do gry zespołu.

Andres Iniesta -(7,5-ZM)- na samym początku spotkania wykonał dwa genialne podania, jedno z nich Messi zamienił na bramkę. Dobry przez całe spotkanie, w dodatku po zejściu Pique to Andres był jedynym wyróżniającym się zawodnikiem w barwach Barcy.

Pedro Rodriguez -(6,5)- Kanaryjczyk nie ma w Barcelonie łatwo. Musi dwoić się i troić, by otrzymać  piłkę w dogodnej sytuacji. W 13. minucie, gdy tylko dostał piłkę, huknął w słupek. W jego grze widać głód dobrej gry, co zaowocowało bramką. W drugiej połowie, całkowicie odcięty od podań nie mógł nic zrobić.

Lionel Messi -(7)- w pierwszej połowie do strzelonej bramki dorzucił zmarnowaną sytuację sam na sam, słupek i prawdziwą bombę prosto w bramkarza. Druga połowa słaba, podobnie, jak w wykonaniu reszty zespołu.

Javier Mascherano -(3)- gdzie się podział ten niezawodny gracz z zeszłego sezonu? Wszedł i zawalił dwa gole, znowu trafił do własnej siatki. Jeden dobry wślizg przez pół godziny natarć rywala to wręcz wstyd dla Argentyńczyka.