Oceny za mecz z Benfiką Lizbona

Mecz o pietruszkę. Mecz, w którym na boisku powinni pokazywać się młodzi i rezerwowi. Niestety Messi wszedł z ławki i doznał nieciekawie wyglądającej kontuzji. Nie zmienia to faktu, że reszta drużyny solidnie (lub czasem trochę mniej) pracowała na boisku. Zapraszam do lektury ocen za spotkanie z Benfiką.

Jose Pinto – 8 (Zawodnik meczu) Chyba nikt nie spodziewał się, że rezerwowy bramkarz Barcelony będzie miał w środowy wieczór aż tyle szans do popisania się swoimi umiejętnościami. Zaczął średnio. Złe piąstkowanie, kilka strat, jednak później pokazał się ze wspaniałej strony. Kapitalny refleks Pinto uratował nas przed strzałami napastników gości. Gracz meczu.

Planas – 3 Wkręcany w ziemię. Gubił krycie, łamał linię obrony. Jeszcze za wcześnie. Za wysokie progi.

Adriano – 7,5 Przez większość meczu grał po profesorsku. Minus za złe ustawienie się na własnej połowie, po której jeden z rywali stanął oko w oko z Pinto. Mógł wylecieć z boiska, bowiem jego nakładka była aż nazbyt brutalna.

Carles Puyol – 6 Bez fajerwerków. Widać było braki w szybkości. Nie popełniał jednak większych błędów. Mecz na “plus”.

Martin Montoya – 5 Po tygodniach podniecania się młodym Hiszpanem, nadeszły mecze słabsze. Jednego możemy być pewni. Martin kryć nie potrafi ani trochę. Dziś pokazał to po raz kolejny przy dośrodkowaniach przeciwników.

Alex Song – 7,5 Cichy bohater. Wykonywał swoją czarną robotę bardzo dobrze. Popisał się kilkoma otwierającymi podaniami i gdyby Tello się lepiej zachował, Kameruńczyk mógłby cieszyć się z asysty.

Thiago – 5,5 Słabe zawody. Mało widoczny i mało kreatywny. Za mało ciężaru gry brał na siebie. Plus za grę w defensywie, jednak poza tym nie pokazał nic ciekawego.

Sergi Roberto – 3,5 Jonathan dos Santos może czuć się rozczarowany. Kiedy gra, to prezentuje się co najmniej przyzwoicie, a mimo to trener bardziej ufa Sergio Roberto, który rozgrywa kolejny słabiutki mecz. Cała masa strat. Zero kreatywności. Lipa.

Cristian Tello – 4 Jak zwykle ruchliwy, ale przewidywalny. Musi poszerzyć swój wachlarz zwodów, bo niedługo nawet Kikut z Jodłowcem zaczną się domyślać, jak odebrać piłkę młodemu skrzydłowemu. Zmarnowana setka.

David Villa – 4,5 W końcu zagrał na środku ataku i chyba zapomniał jak się tam gra. Non stop łapany w pułapki offside’owe. Zmarnował jedną kapitalną sytuację. Słabo, a jeżeli kontuzja Messiego okaże się poważna, będziemy potrzebować najlepszego Davida.

Rafinha – 5 Starał się grać kombinacyjnie. Nie grał na sępa. Mógł strzelić gola, ale z linii bramkowej piłkę wybił Garay. Nieźle.

Rezerwowi:

Lionel Messi – 6 Rozruszał trochę grę, ale po co? To był mecz o pietruszkę. Warto było go okupić kontuzją? Najlepszy piłkarz świata powinien robić cuda na boisku, ale musi też zdawać sobie sprawę kiedy niewarto kusić losu.

Gerard Pique – 6 W swoim stylu. Solidnie i pewnie.

Gerard Deulofeu – 2 Był już taki jeden, który świetnie rokował, ale przez wodę sodową przepadł na wyspach (Gai). Póki co Hiszpan jest na najlepszej drodze by pójść w ślady Żyda. Jego pazerność i indywidualizm są za bardzo widoczne.