Oceny za mecz z Rayo Vallecano

Nareszcie! To można powiedzieć po ostatnim meczu z Rayo. Czyste konto, zaaplikowany worek goli i przyjemna dla oka gra. Tak właśnie zagrała Barcelona. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z naszymi ocenami.

Victor Valdes – 8 Chyba najlepszy występ naszego bramkarza w tym sezonie. W pierwszej połowie był niemal bezrobotny (poza jednym łatwym strzałem). W drugiej odsłonie jednak pokazał, że nadal jest wielki. Przy stanie 2-0 wybronił dwa piekielnie trudne strzały, ratując tym samym mecz przed niepotrzebną nerwówką. Oby teraz było tylko lepiej.

Jordi Alba – 8 Nie wiem dlaczego, ale rywale upatrzyli sobie Hiszpana jako główny cel ataków. W kolejnym już meczu Jordi jest nękany przez przeciwników dużo częściej, niż jego kolega z prawej strony defensywy. W pierwszej połowie dał się kilkukrotnie po amatorsku ograć skrzydłowemu Rayo, ale w drugiej grał już bardzo pewnie. Do tego zaliczył cudowną asystę.

Sergio Busquets – 7 Wszystkim wydawało się, że to Song zajmie miejsce na środku obrony obok Adriano, jednak stało się inaczej. Mimo że rywal nakładał pressing, nie było to jednak wyzwanie dla żadnego z dwójki stoperów. Dobry mecz Busiego, choć kilka razy w głupi sposób stracił piłkę.

Adriano – 6 Brazylijczyk tylko gościnnie występuje na tej pozycji i to było widać. Nie ma pojęcia o kryciu jakie powinien stosować stoper, jednak nadrabiał szybkością. Zbyt często bawił się przed szesnastym metrem, czym powodował zagrożenie pod własną bramką.

Martin Montoya – 7 Kolejny bardzo dobry występ wychowanka. Co prawda nie atakował zbyt często, ale mimo to asystę na swoim koncie zapisał. Dużo mniej efektywny niż Alba czasami w niegroźnych sytuacjach niepotrzebnie wybijał piłkę na oślep. Mimo wszystko kolejny wielki plus po stronie Hiszpana, który chyba pomału wysyła Alvesa do Paryża, albo Manchesteru.

Alex Song – 7 Wrócił na swoją nominalną pozycję i trzeba mu przyznać, że spisuje się na niej znacznie lepiej, niż na środku obrony. Wykonywał typowo czarną robotę, do tego posłał kilka bardzo dobrych otwierających podań. Kameruńczyk zaczyna powoli rozumieć o co chodzi w grze dla Blaugrany.

Xavi – 7,5 Generał jeszcze dzień wcześniej odbierał nagrodę wraz z Ikerem, by niecałe 24 godziny później zagrać dobre spotkanie, w którym zdobył gola dobijającego rywala. Oczywiście od Xaviego można wymagać więcej, ale dobrze, że Hiszpan stara się rozsądnie rozporządzać swoimi siłami.

Cesc Fabregas – 9,5 (Zawodnik meczu) Jeszcze kilka tygodni temu wieszano na nim psy. Dziś jest głównym architektem gry Barcelony. W tydzień zaliczył pięć asyst (w tym dwie w meczu z Rayo) i dodatkowo pokonał bramkarza. Jego gra może naprawdę imponować. Bezapelacyjnie gracz meczu i główny twórca tryumfu na przedmieściach Madrytu.

Pedro – 6 Hiszpan nadal jest zagubiony, a dwa gole – jakie udało mu się w tym sezonie strzelić – nie pozwalają mu czuć dumy. Był waleczny i ambitny, ale za często podawał niecelnie, albo tracił piłkę. Asysta przy golu Ceska podwyższa ocenę.

Lionel Messi – 7,5 To jest sztuka. Grać słabo, a strzelić dwa gole. To nie był wieczór Argentyńczyka, który marnował wiele dogodnych sytuacji i podawał bardzo niecelnie. Mimo to zdobył dwie bramki, które pozwalają mu wzmocnić się w rankingu strzelców.

David Villa – 7 Dobry mecz snajpera. Zrobił to co najważniejsze i zarazem najtrudniejsze, otworzył wynik. Poza tym grał zespołowo, walczył i nie tracił głupio futbolówki. Przy fatalnej dyspozycji Pedro i Alexisa, to właśnie David powinien częściej witać się z murawą.

Rezerwowi:

Alexis Sanchez – 4,5 Gdzie ten Chilijczyk, który strzelał bramki Realowi i wkręcał w ziemię najlepszych obrońców ligi? Ja jednak nie tracę nadziei. Wciąż uważam, że skrzydłowy z Ameryki Południowej może dać Barcelonie wiele (więcej niż Pedro), tylko musi w końcu się wstrzelić. Oby jak najszybciej.

Marc Bartra i Jonathan dos Santos – bez oceny Obaj zaliczyli debiut ligowy w tym sezonie, ale grali za krótko by móc ich ocenić.