Odrobione lekcje piłkarzy Lucho, derby na plus

W środowy wieczór piłkarze Barcelony podejmowali Espanyol, z którym kilka dni wcześniej zremisowali 0-0. Te derby były dużo lepsze – w meczu było dużo walki, wyśmienitych okazji, bramek i emocji, nie zawsze czysto związanych z futbolem. Obrazuje to statystyka kar indywidualnych – 10 żółtych i 2 czerwone kartki.

Pierwszą wyśmienitą okazję Blaugrana mogła mieć w 8. minucie. Messi podawał do Neymara, któremu wystarczyłoby tylko dotknąć piłkę, aby cieszyć się z gola, jednak kapitan Espanyolu znakomicie zablokował futbolówkę. Chwilę później Alves popełnił błąd, który kosztował gospodarzy bramkę. Stracił on piłkę na własnej połowie, Marco Asensio wyprowadził kontrę, podał do Felipe Caicedo, który przyjęciem minął Mascherano i pewnie umieścił futbolówkę obok Ter Stegena.

Barcelona nie dała długo się prosić o rewanż – cztery minuty później Suarez próbował strzału, jednak obrońca Espanyolu zablokował piłkę. Ta trafiła do Iniesty, który fantastycznym podaniem wyprowadził Messiego sam na sam z bramkarzem. Nie miał problemu z pokonaniem golkipera Espanyolu i ustanowił wynik na 1-1.

W 24. minucie Neymar wparował w pole karne, podczas przyjęcia piłki został kopnięty w łydkę przez Javiego Lopeza. Sędzia mimo to puścił grę, a powtórki były jednoznaczne – Barcelonie należał się karny. Pod koniec pierwszej połowy mniej mieliśmy czystego futbolu, więcej nieporozumień. Najpierw Neymar poszarpał się pod linią końcową z obrońcą Espanyolu i dostał żółtą kartkę. Chwilę później Caicedo potrzebował pomocy medycznej, potem wszedł na boisko, co zdziwiło nawet trenera Papużek, a następnie położył się na murawie, zbyt mocno odczuwając uraz. Tuż przed przerwą Leo Messi miał szansę uderzyć z rzutu wolnego. Ostatnio trafiał w obramowanie bramki, jednak dziś wyregulował celownik. Co prawda futbolówka po cudownym strzale najpierw dotknęła poprzeczki, ale wpadła do siatki.

Tuż przed zakończeniem pierwszej części spotkania Arda Turan skrobnął Pau Lopeza w głowę. Bramkarz Espanyolu zdenerwowany podbiegł do Turka, ale debiutujący dziś zawodnik nie miał chęci na dyskusje. Inaczej sprawa miała się ze Suarezem, który powiedział golkiperowi kilka słów, a Lopez nie był mu dłużny, za co obaj zostali ukarani żółtymi kartonikami.

Po krótko rozegranym rzucie rożnym Messi dostał piłkę od Iniesty, a Argentyńczyk zagrał wzdłuż bramki do Pique, który zdobył swoją drugą bramkę w tym sezonie.

W 72. minucie za drugi faul wyleciał z boiska Perez. Trzy minuty później kolejną czerwoną kartkę, tym razem bezpośrednią, otrzymał Diop. Został wykluczony z gry za coś, co powiedział, bo nie były to zwykłe dyskusje. Na dwie minuty przed końcem meczu swoją bramkę zdobył Neymar. Przebiegł on z piłką przed polem karnym, zagrał do Messiego, Argentyńczyk odegrał górną piłkę do wbiegającego skrzydłowego, a ten umieścił futbolówkę w siatce, ustanawiając wynik na 4-1.