Okiem rywala: Najlepszy?

542058_459520280776703_391591660_n

Jak co roku cały piłkarski świat skierował oczy na wielką galę z okazji ogłoszenia laureata Złotej Piłki. Czwarty raz z rzędu tę niezwykle prestiżową nagrodę otrzymał Lionel Messi. Tylko czy w tym roku był najlepszy?

Jako kibic Realu Madryt wielokrotnie rozmawiałem z fanami Dumy Katalonii na temat wyboru najlepszego piłkarza roku 2012. Mówiąc szczerze nie zdziwiła mnie opinia większości z nich, którzy uznali, że Lionel Messi tym razem nie powinien zostać nagrodzony złotą statuetką.

No właśnie, w tym miejscu rozmyślania w tej sprawie rozchodzą się w dwie różne strony. Czy Złotą Piłkę powinien otrzymywać najlepszy piłkarz na świecie, czy decydować powinna forma i zdobyte trofea?

Wielki Argentyńczyk na gali FIFA przyznał, że ten rok nie był jego najlepszym w karierze mimo pobicia rekordu Gerda Müllera. Jak sam powiedział najważniejsze dla niego są zdobyte trofea, którymi po zeszłym roku pochwalić za bardzo się nie może. W innej sytuacji jest Andres Iniesta, który zdobył mistrzostwo Europy, a także Cristiano Ronaldo – mistrz Hiszpanii.

Co w takim razie powinno być wyznacznikiem do głosowania dla trenerów, kapitanów reprezentacji i dziennikarzy z całego świata?

Jeżeli głosujący mają patrzeć na to kto jest najlepszy, to przez kolejne lata (oczywiście jeżeli nic się nie zmieni) Messi zdobywać będzie kolejne złote statuetki. Tematem sporów, rzecz jasna jest to czy Cristiano Ronaldo nie jest lepszym piłkarzem od Argentyńczyka, ale jako kibic Królewskich trzymam stronę Messiego. Słyszałem już wiele głosów, że Portugalczyk jest bardziej wszechstronnym graczem i gdyby zamienili się rolami to z całą pewnością to właśnie CR7 grałby lepiej, a Messi pogubiłby się niczym autor felietonu na tanecznym parkiecie podczas tańczenia ukochanej samby.

‘Gdyby to najczęstsze słowo polskie, gdyby mama miała fiuta, to by była ojcem, ‘ – śpiewa w jednym ze swoich utworów Kazimierz Staszewski i przy okazji pokazuje nam sedno sprawy. Możliwe, że Cristiano lepiej sprawdziłby się w każdych warunkach, ale na tę chwilę, chociaż według mnie różnica jest doprawdy minimalna, lepszym piłkarzem jest Leo Messi.

Ale co jeżeli decydować mają jednak sukcesy drużynowe?

Za Cristiano Ronaldo z całą pewnością przemawia zwycięstwo w Primera Division, które Portugalczyk przypieczętował bramką na Camp Nou. Właśnie, w zeszłym roku sporo mówiło się o tym, że gwiazdor z Madery gra dobrze, ale w spotkaniach z wielką Barceloną jest tylko cieniem Messiego. Teraz ta sytuacja uległa zmianie i CR7 w Gran Derbi dyryguje swoim zespołem, a także zdobywa niezwykle cenne bramki. Pozostaje jedynie pytanie – co z tego?

Co jeżeli w tym sezonie Barcelona jakimś cudem nie wygrałaby żadnego trofeum, a Cristiano doprowadziłby swój zespół do upragnionej La Decimy? Boję się, że Złota Piłka znowu wpadłaby w ręce Lionela Messiego. Jestem wielkim fanem talentu Argentyńczyka, ale z drugiej strony chciałbym by najważniejsze indywidualne nagrody zgarniali tacy piłkarze jak wspomniany Andres Iniesta czy Iker Casillas. Prawdę mówiąc z decyzją głosujących kłócić się nie można, ale pewien niesmak pozostał…

Darek jest fanem Realu Madryt od 2001 roku, jego ulubionym piłkarzem od zawsze był i jest Zinedine Zidane, lubi czytać książki, pić dobre piwo i nie znosi nurkowań Busquetsa.