“Okiem Typera”: 1 kolejka La Liga (niedziela)

safe_image.php

Niedziela będzie dniem, na który czekają wszyscy kibice FC Barcelony, bo w końcu na boisko wybiegną ich ulubieńcy. Starciem z Elche ekipa Luisa Enrique powinna efektownie otworzyć nowy sezon. Ciekawie będzie również w Eibar i Levante, gdzie miejscowi zmierzą się w meczach derbowych ze swoimi lokalnymi rywalami. Zapraszam do lektury.

Niedziela (24.08.2014), godz. 19:00

Eibar – Real Sociedad

Typ: Real Sociedad AH 0.0 1.61 (Pinnacle)

Stawka: 4/10

Piłkarska niedziela w Hiszpanii rozpocznie się od derbów Baskonii , w których absolutny debiutant La Liga – SD Eibar podejmie u siebie Real Sociedad. Obecność pierwszej z wymienionych ekip w elicie, to wielka sensacja. Klub leży w niewielkim (około 30 000 ludzi) miasteczku na północy Hiszpanii, dysponuje najmniejszym budżetem w całej stawce, a transfermarkt.de wycenia drużynę na niewiele ponad 18 mln € (porównywalnie z klubami z czuba…Ekstraklasy). SD Eibar jest dowodem, że w futbolu nie liczą się tylko pieniądze, a wielkie serce do gry, zaangażowanie i wiara w marzenia prowadzi do sukcesu. Jak każdy z beniaminków, tak i gospodarze sobotniego meczu wzmocnili kadrę głównie wypożyczając graczy z rezerw większych klubów (Dani Nieto, Angel, Borja Ekiza Manu del Moral). W przeciwnym kierunku powędrowali błyszczący w zeszłym sezonie w Segunda Division: Yuri Berchiche, czy czołowy strzelec drużyny Jota. W sparingach Eibar żadnych spektakularnych wyników nie osiągnął i niezłe mecze, przeplatał słabiutkimi. Niewiele ponad tydzień temu w towarzyskim starciu na neutralnym Estadio Asti beniaminek przegrał 0-1 z…Realem Sociedad. Teraz Eibar, przy wsparciu swoich rozentuzjazmowanych fanów zapewne będzie chciał powalczyć o lepszy rezultat i godnie przywitać się z ligą.

Real Sociedad zadania z pewnością nie ułatwi. Co prawda ekipa Jagoby Arrasate w czwartek rozgrywała mecz w Lidze Europejskiej (wygrana 1-0 u siebie z Krasnodar), ale coach niedzielnych gości zdecydował się na mocno rezerwowe zestawienie, co jest najlepszym dowodem na to, jak poważnie Biało-Niebiescy podchodzą do inauguracyjnego meczu w Eibar. Cele Realu Sociedad na nowy sezon pozostają niezmienne: walka o europejskie puchary, a przy odrobinie szczęścia włączenia się do rywalizacji o czołową 4-kę. W przerwie letniej drużynę opuścił największy gwiazdor – Antoine Griezmann, który odszedł do Atletico, a także podstawowy bramkarz – Claudio Bravo, ale oprócz tego udało się zatrzymać pozostałych liderów drużyny (Vela, Martinez, Zurutuza, Agirretxe) i wzmocnić skład Granero, Geronimo Rullim oraz super strzelcem z Holandii – Finnbogasorem, choć wydaje się że to nie ostatnie słowo włodarzy Basków we wciąż trwającym okienku transferowym.

W niedzielę za przyjezdnymi będzie przemawiać na pewno większe doświadczenie i wyraźnie silniejsza kadra. Delikatne odpuszczenie czwartkowego meczu w Lidze Europejskiej było najlepszym dowodem na to, jak ważny dla Arrasate i jego podopiecznych jest dobry start w lidze. Eibar z pewnością tanio skóry nie sprzeda i będzie walczył o jak najlepszy wynik. Spodziewam się wyrównanego starcia oscylującego wokół remisu, ale mimo wszystko nie wyobrażam sobie, żeby goście wrócili do San Sebastian bez choćby oczka na koncie.

Niedziela (24.08.2014), godz. 21:00

Barcelona – Elche

Typ: Barcelona -2.5 @ 1.79 (Pinnacle)

Stawka: 4/10

Lato w Barcelonie przebiegło pod znakiem wielkich zmian. Po nieudanej kampanii 2013/2014 z pracą w klubie pożegnał się Tata Martino, którego miejsce zajął były piłkarz Dumy Katalonii, charyzmatyczny Luis Enrique. Kibice Barcelony wierzą, że Lucho będzie w stanie wskrzesić „ducha Guardioli” w drużynie, a to przełoży się na kolejne lata pełne sukcesów. Z zespołu odeszli również Victor Valdes i Carles Puyol – żywe legendy klubu, a zarząd zdecydował się na przebudowę zespołu kosztem Alexisa Sancheza i Cesca Fabregasa, którzy odeszli odpowiednio do Arsenalu i Chelsea. Nowa Barcelona ma opierać się na takich piłkarzach, jak Pique, Iniesta, Sergio Busquets, Messi i Neymar, którym wsparcie mają zapewnić ściągnięci za wielkie pieniądze Luis Suarez, Jeremey Mathieu, Thomas Vermaalen i Ivan Rakitic. Choć Bartomeu i spółka wydali w bieżącym okienku transferowym najwięcej spośród wszystkich drużyn La Liga, to wydaje się, że z racji zakazu transferowego nałożonego przez FIFA na klub, nie powiedzieli oni jeszcze ostatniego słowa. Początkowe sparingi, kiedy Luis Enrique sprawdzał głównie piłkarzy z drużyny rezerw nie napawały optymizmem, ale już efektowne zwycięstwo (6-0) z Club Leon w ramach spotkania o Puchar Gampera, kiedy na boisku pojawiła się once de gala Dumy Katalonii, pokazało że Lucho i jego podopieczni zmierzają w dobrym kierunku. Na inaugurację sezonu po stronie gospodarzy oprócz zawieszonego do końca października Luisa Suareza i pauzującego za kartki Pique, nie zagrają kontuzjowani Vermaelen i Ter Stegen, a także prawdopodobnie Pedro(problemy żołądkowe) i Neymar (skręcona kostka).

Poczynaniom Elche w sezonie 2014/2015 z ciekawością powinni przyglądać się kibice z Polski, a wszystko za sprawą Przemysława Tytonia, który strzegł będzie bramki Los Franjiverdes. Oprócz niego do drużyny dołączyli m.in. Pedro Mosquera, Adrian Gonzales, czy Christiansen, ale generalnie na papierze ekipa z okolic Alicante wygląda kiepściutko (tym bardziej jeśli dodamy, ze do swoich macierzystych klubów z wypożyczenia wrócili Botia, Ruben Perez, Boakye, Javi Marquez, Manu del Moral i Carles Gil, a więc kluczowi piłkarze z poprzedniego sezonu!). W poprzednim sezonie Elche uniknęło degradacji, ale drugi sezon dla beniaminków jest z reguły znacznie trudniejszy. Patrząc na niewielkie możliwości kadrowe zespołu niedzielnych gości, zanosi się na trudny wieczór dla polskiego bramkarza… .

W zeszłym sezonie na Camp Nou dość leniwie grająca Barcelona pokonała Elche w stosunku 4-0. W rewanżu padł bezbrakowy remis, który de facto pozbawił Dumę Katalonii tytułu mistrzowskiego (choć w zasadzie, to Blaugrana pozbawiła się tytułu sama). Mimo braków w ofensywie, Messi przy wsparciu czy to Munira, czy to Rafinhy powinien sobie urządzić trening strzelecki. Na inaugurację ligi, przy wsparciu wygłodniałego dobrego futbolu Camp Nou spodziewam się efektownego zwycięstwa gospodarzy – 3:0, to będzie najniższy wymiar kary dla gości.

Niedziela (24.08.2014), godz. 21:00

Celta – Getafe

Typ: Celta @ 1.91 (bet365)

Stawka: 2/10

Celta Vigo była rewelacją sezonu 2013/2014 w La Liga. Zespół prowadzony jeszcze wtedy przez Luisa Enrique nazywany był „małą Barceloną”, a bezkompromisowa, ofensywna gra przyniosła owoc w postaci 9 miejsca w lidze. Mimo odejścia Lucho, którego miejsce zajął Argentyńczyk, były piłkarz Celty – Eduardo Berizzo w nowych rozgrywkach Celta zamierza po pierwsze szybko zapewnić sobie utrzymanie, a przy dobrych wiatrach pokusić się o „coś więcej”. Kadra Celty została uszczuplona m.in. o Rafinhę (Barcelona), Yoela (Celta) i Aurtenetxe (Athletic), ale w ich miejsce sprowadzono wyróżniających się w Segunda Division obrońców rezerw Barcelony – Sergi Gomeza i Planasa, a także błyskotliwych, ofensywnych piłkarzy – Pablo Hernandeza (w pierwszej kolejce, podobnie jak Borja, nie zagra z powodu kontuzji) i Larrivey’a, którzy powinni idealnie wkomponować się w styl gry reprezentantów Galicji. Celta Vigo w sparingach prezentowała się bardzo dobrze, a ostatnie zwycięstwa z Evertonem (3-1), Deportivo (2-0) i Cagliari (4-0), karzą z optymizmem spoglądać na inaugurację sezonu.

Goście z okolic Madrytu, jak co roku przystępują do sezonu z nadziejami na bezpieczne miejsce w środku pola. Lato w Getafe przebiegło pod znakiem stabilizacji, bo choć drużynę opuścili Moya, Gavilan, Mosquera, Marica i Lisandro Lopez, to ściągnięci w ich miejsce Guaita, Michel, czy Yoda, powinni zapewnić drużynie podobny poziom. Trzon drużyny generalnie został zachowany. Pozostaje pytanie, czy Pedro Leon, Vazquez, Pablo Sarabia albo Diego Castro będą w końcu grali na miarę swojego potencjału, bo odkąd przeszli do Getafe, nie wznoszą się ponad przeciętność. Trener Cosmin Contra zapewniał, że jego podopieczni bardzo intensywnie pracowali podczas przygotowań i będą gotowi na inaugurację sezonu. Problem mogą być kontuzje czołowych zawodników: Pedro Leon i Yoda, o których wspominałem wcześniej, a także Colunga i Lacen w pierwszej kolejce nie zagrają.

W zeszłym sezonie na Balaidos w konfrontacji pomiędzy Celtą, a Getafe padł remis. W niedzielę spodziewam się wyrównanego meczu, ale mimo wszystko więcej szans na końcowy sukces daję gospodarzom. Fortuny nie postawię, ale kilka groszy w kierunku Celty, to dobry wybór.

Niedziela (24.08.2014), godz. 23:00

Levante – Villarreal

Typ: Villarreal AH 0.0 @ 1.53 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

Derby regionu Valencia. Levante to typowa drużyna własnego boiska i głównie na bazie owej domowej solidności, a także wielkiego doświadczenia miejscowi będą chcieli bezpiecznie utrzymać się w elicie w obecnych rozgrywkach. Z zespołu odszedł najlepszy zawodnik poprzedniego sezonu – bramkarz Keylor Navas. O miejsce w bramce będą walczyć więc teraz Jesus z Realu Madryt i Diego Marino z Valladolid, ale nie ma się co oszukiwać – to nie ten sam poziom co Kostarykanin. Oprócz tego trzon drużyny został zachowany i Żaby nadal będą bazować na doświadczeniu Davida Navarro, Juanfrana, Pedro Lopeza i Barrala, a także błyskotliwości Ivanschitza, Rubena Garcii, czy Casadesusa. W sparingach Levante miało przede wszystkim problem ze strzelaniem bramek i faktycznie, odkąd z klubu odeszli Caicedo i Kone, niedzielni gospodarze co sezon cierpią na brak golleadora. W pierwszej kolejce miejscowi będą osłabieni brakiem 4 z podstawowej 11-stki: Juanfran, Gavilan i Vyntra są kontuzjowani, a Diop pauzuje za kartki.

Villarreal po świetnej kampanii 2013/2014, kiedy jako beniaminek uplasował się na 6 miejscu i zakwalifikował do europejskich pucharów, w bieżących rozgrywkach ma chrapkę na miejsce w czołowej „czwórce ligi”. Pomóc w tym mają nowe twarze z Jonathanem Dos Santosem, Rukaviną i Czeryszewem na czele. Villarreal to młoda ekipa, która z sezonu na sezon powinna grać co raz lepiej. Pod wodzą Marcelino drużyna prezentuje skuteczny i przyjemny dla oka futbol i patrząc na konkurencję, faktycznie miejsce w ścisłej czołówce jest w ich zasięgu. Problemem może być konieczność godzenia rozgrywek La Liga z Ligą Europejską, gdzie niedzielni goście chcą powalczyć o zwycięstwo, ale Marcelino twierdzi że ma wystarczająco szeroką kadrę by rywalizować o najwyższe cele na dwóch frontach. Na Ciutat de Valencia Żółta Łódź Podwodna zagra bezpośrednio po czwartkowym meczu z FC Astana w Kazachstanie, który choć wygrany gładko (3-0) wymagał od Giovaniego i spółki dalekiej, bo ponad 5 000 km podróży na daleki wschód Europy, co może nie być bez konsekwencji w starciu z Levante.

Zdecydowanie więcej jakości w tej parze jest po stronie gości, którzy nawet pomimo zmęczenia czwartkowym meczem w Lidze Europejskiej, powinni spokojnie zdominować osłabionego rywala. Za Żabami przemawia własny stadion, ambicja i wola walki, ale moim zdaniem w najlepszym wypadku miejscowi wywalczą w tej konfrontacji remis. Stawiam na Villarreal w opcji ze zwrotem w przypadku remisu.