“Okiem Typera”: 10 kolejka La Liga (niedziela)

 

Dzisiejszy dzień w La Liga będzie obfitować w ciekawe, pełne emocji mecze. Niedziela rozpocznie się od mocnego uderzenia: w samo południe na San Mames miejscowy Athletic podejmie Sevillę. Zespół Unaia Emeriego, po wczorajszym niepowodzeniu Barcelony, może objąć samodzielne prowadzenie w lidze i zapewne zrobi wszystko by dopiąć swego. Nie mniej ciekawie powinno być w kolejnym spotkaniu, w którym Villarreal zagra u siebie z Valencią. Wieczorem odbędą się natomiast mecze istotne z punktu widzenia układu sił w dolnych rejonach tabeli. W telegraficznym skrócie – zapraszam do lektury!

Niedziela (02.11.2014), godz. 12:00

Athletic Bilbao – Sevilla

Typ: obie drużyny strzelą gola @ 1.8 (bet365)

Stawka: 2/10

Athletic potrzebuje punktów, jak tlenu, bo wciąż grzęźnie w dolnych rejonach tabeli La Liga, co nie przystoi drużynie o takim potencjale. Sevilla zgarniając 3 punkty w Baskonii może objąć samodzielne prowadzenie w lidze. Zapowiada się otwarte, ofensywne spotkanie bez kunktatorstwa, a że obie drużyny mają kim straszyć z przodu, to należy spodziewać się bramek. Zarówno Valverde, jak i Emery mają do dyspozycji wszystkich swoich najważniejszych graczy. Obfitująca w bramki historia bezpośrednich spotkań pomiędzy tymi drużynami, jest dobrym podparciem proponowanego przeze mnie typu.

Niedziela (02.11.2014), godz. 17:00

Villarreal – Valencia

Typ: Valencia AH 0.0 @ 2.77 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

Derby regionu, które zawsze były pełne walki i dobrej, ofensywnej gry. Powiem szczerze, że nie rozumiem dlaczego bukmacherzy faworyzują w tym meczu Villarreal, mocno nie doceniając wyżej notowanej w tabeli Valencii. Na papierze Los Ches z Negredo i Alcacerem (być może Nuno w końcu zdecyduje się na wystawienie obydwu w pierwszej 11-stce) w ofensywie wyglądają lepiej od Submarines i wydaje mi się, że prezentują równiejszą formę. Co prawda na El Madrigal goście rzadko wygrywają i być może pewniejszym typem na to spotkanie byłoby “obie drużyny strzelą gola”, ale jak to mówią: kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Zainwestuje w wyższy kurs i liczę na sukces punktowy Valencii. Dodam tylko, że po stronie gospodarzy zabraknie dwóch podstawowych obrońców: Victora Ruiza i Musacchio, natomiast Valencia będzie musiała radzić sobie bez Parejo, którego miejsce w pierwszym składzie zajmie Feghouli.

 

W meczach Levante – Almeria oraz Elche – Espanyol niestety nie mam nic ciekawego do zaproponowania. Jeśli ktoś ma jakieś sugestie, to zapraszam do komentowania – chętnie podejmę dyskusję. Powodzenia!