“Okiem Typera”: 10 kolejka La Liga (sobota)

 

W sobotę kibicom La Liga zaprezentują się trzy najlepsze drużyny poprzedniego sezonu: Atletico, Barcelona i Real Madryt. Status quo powinien zostać zachowany, choć nie da się ukryć, że najciekawiej będzie na Camp Nou, gdzie podopieczni Luis Enrique zagrają z jego byłą drużyną – świetnie spisującą się w bieżących rozgrywkach Celtą. W ostatnim z sobotnich spotkań o swoją posadę będzie walczyć trener Arrasate, którego zespół podejmuje u siebie Malagę, choć w kuluarach mówi się, że od poniedziałku nowym trenerem Realu Sociedad ma zostać David Moyse. Poczekamy, zobaczymy. Zapraszam do lektury!

Sobota (01.11.2014), godz. 16:00

Granada – Real

Typ: Real AH -1.5 @ 1.65 (Pinnacle)

Stawka: 4/10

Zwycięstwo Realu w stosunku 3-1 nad Barceloną w ubiegłotygodniowym El Clasico potwierdziło, że Królewscy znajdują się obecnie w apogeum formy. Ronaldo i spółka grają najlepszy futbol w Europie i ciężko będzie zatrzymać Los Blancos, a już na pewno ekipie pokroju Granady. W tygodniu ekipa Ancleottiego pokonała na wyjeździe Cornellę (4-1) w ramach 1/16 Copa del Rey, ale w tym spotkaniu Włoch dał pograć głównie rezerwowym, ponadto intensywność gry była bardzo niska, więc nie powinno mieć to żadnego wpływu na formę fizyczną gości w sobotę. Wśród powołanych na mecz z Granadą zabrakło kontuzjowanych Jese, Coentrao i Bale’a.

Podopieczni Caparrosa po niezłym starcie sezonu, zupełnie zgubili formę. W ostatniej kolejce Granada zremisowała na wyjeździe z Eibar (1-1), co chwały Andaluzyjczykom nie przynosi, tym bardziej że rozegrali bardzo słabe zawody. Co prawda w poprzednich latach El Grana, szczególnie na Los Carmenes potrafiła napsuć przyjezdnym ze stolicy sporo krwi, to jednak tym razem o niespodziance nie ma mowy, tym bardziej, że gospodarze będą musieli radzić sobie bez tak ważnych graczy, jak Piti i Fran Rico.

 

Każdy inny wynik niż efektowna wygrana Realu uznam za sporą niespodziankę i choć w bukmacherce nie ma sentymentów, to jako zagorzałemu Cule ciężko mi przychodzi pisanie takich werdyktów… .

Sobota (01.11.2014), godz. 18:00

Atletico – Cordoba

Typ: Atletico AH -1.5 @ 1.6 (bwin)

Stawka: 4/10

Podobnie jak Real, taki i Atletico wyraźnie w ostatnim czasie złapało właściwy rytm. Gra drużyny z Vicente Calderon nareszcie osiągna poziom, który w zeszłym sezonie przyniósł Los Colchoneros mistrzostwo, mimo że brakuje jeszcze trochę skuteczności pod bramką rywali. Przed tygodniem Atletico rozegrało bardzo dobre spotkanie przeciwko Getafe, które zakończyło się co prawda skromnym zwycięstwem 1-0, ale wataha Simeone zaprezentowała wszystko co najlepsze: walkę, determinację i zaangażowanie, z czego popularny El Cholo był niezmiernie zadowolony. Teraz czas potwierdzić niezłą dyspozycję przeciwko beniaminkowi z Cordoby. Do kadry Atletico wraca Ansaldi. Nadal z kontuzją zmaga się natomiast Tiago.

Goście z Andaluzji, już pod wodzą nowego trenera – Miroslava Djukica, który przed niespełna dwoma tygodniami zastąpił na tym stanowisku Alberta Ferrera, zremisowali szczęśliwie 1-1 przed własną publicznością z Realem Sociedad. Wyrównującą bramkę na wagę punktu strzelił w samej końcówce Xisco. Cordoba nadal pozostaje jedynym zespołem w lidze bez zwycięstwa i mimo wszystko chyba będzie musiała poszukać punktów w kolejnym starciu przeciwko Deportivo, tym bardziej że w starciu z Sociedad jakiegoś wielkiego odrodzenia w grze beniaminka nie było. Nadal poza grą znajduje się Havenaar, a także

Sobotnich rywali dzielą przynajmniej dwie klasy różnicy i nie przewiduje w tym meczu niespodzianki. Zwycięstwo Atletico w okolicach 2:0/3:0, to moja propozycja.

Sobota (01.11.2014), godz. 20:00

Barcelona – Celta

Typ: Celta AH +2.5 @ 1.99 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

Barcelona po porażce w Gran Derbi z Realem Madryt będzie chciała szybko wrócić na zwycięskie tory. Na Santiago Bernabeu drużyna Luisa Enrique do felernej 50 minuty, kiedy to straciła drugą bramką po strzale Pepe, prezentowała się bardzo dobrze. Po tym ciosie jednak piłkarze Dumy Katalonii spuścili jednak głowy w dół i dali się dobić swojemu największemu rywalowi. W środku tygodnia Barcelona rozegrała jeszcze spotkanie o Superpuchar Katalonii z Espanyolem, wygrane po rzutach karnych, ale Lucho desygnował na to spotkanie głównie rezerwowych, bądź piłkarzy z mniejszą ilością minut, wśród których brylował Luis Suarez. W sobotni wieczór na Camp Nou na pewno nie zagra Iniesta, który nabawił się kontuzji w meczu z Realem oraz Vermaelen.

Celta Vigo nadal nie przestaje zachwycać. Podopieczni Eduardo Berizzo w poprzedniej kolejce pewnie pokonali Levante (3-0) i utrzymali pozycję w czołowej 6-tce ligi. Na Camp Nou goście jadą bez kompleksów, bo i nikt od nich cudów nie oczekuje i to właśnie może być największe zagrożenie dla Barcelony. W ofensywie Celta prezentuje się kapitalnie i chyba nie ma obrony w lidze, której nie mogłaby rozmontować. W kapitalnej formie znajduje się Nolito, który w Barcelonie będzie chciał pokazać, że za szybko postawiono na nim krzyżyk. Do składu ekipy z Galicji wraca inny Barcelończyk – Fontas, zabraknie natomiast Planasa.

Zdecydowanym faworytem sobotniej konfrontacji jest Barcelona. Luis Enrique tworzył obecną Celtę i powinien znać poszczególnych piłkarzy, jak własną kieszeń. Mimo wszystko to wcale nie musi być łatwa potyczka dla Dumy Katalonii. Celta już pokazała w tym sezonie, że nie boi się tych najsilniejszych (remis na San Mames z Bilbao, remis na Vicente Calderon z Atletico) i moim zdaniem nie należy spodziewać się jakiegoś pogromu.

Sobota (01.11.2014), godz. 22:00

Real Sociedad – Malaga

Typ: Malaga AH +0.5 @ 1.76 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

Kryzys w Realu Sociedad trwa w najlepsze. Drużyna, która w zeszłym sezonie biła się o czołowe lokaty La Liga, obecnie notuje serię 7 spotkań bez zwycięstwa i znajduje się ledwie oczko nad strefą spadkową. W poprzedniej kolejce Baskowie już prawie witali się z gąską w wyjazdowej konfrontacji z Cordobą, wszak do 87 minuty prowadzili 1-0 po bramce Martineza, ale na finiszu ponownie Sociedad zabrakło koncentracji i mecz zakończył się podziałem punktów. Nad trenerem Arrasate zebrały się czarne chmury. W kuluarach mówi się, ze bez względu na wynik sobotniej potyczki, od przyszłego tygodnia nowym trenerem Realu Sociedad będzie David Moyes, z którym włodarze klubu potajemnie spotkali się w tygodniu. Patrząc na relację obecnych piłkarzy Realu z Arrasate, myślę że nie będą oni przesadnie smutni z takiej zmiany. W meczu przeciwko Maladze drużynie gospodarzy nie pomoże lider środka pola – Xabi Prieto, a także podstawowi obrońcy Elustono i De la Bella oraz kontuzjowany od dłuższego czasu bramkarz Rulli.

W zupełnie odmiennych nastrojach znajduje się szatnia Malagi. Ekipa z Andaluzji wygrała 3 ostatnie mecze i znajduje się tuż za plecami rewelacji ligi – Celty Vigo. Podopieczni Javiego Gracii imponują zaangażowaniem i agresją w odbiorze piłki oraz szybką grą w ofensywie. Przed tygodniem Malaga nie dała szans Rayo Vallecano, które na La Rosaleda zostało rozbite 4-0. Teraz goście zapewne będą chcieli wykorzystać swój świetny moment i pokusić się o dobrym wynik w stolicy Kraju Basków. W składzie Malagi nie przewiduje niespodzianek, drużyna powinna zameldować się na boisku w identycznym zestawieniu jak przed tygodniem.

Być może Real Sociedad dysponuje nieco większym potencjałem kadrowym od Malagi, ale na ten moment znajduje się bez formy, a piłkarze robią wszystko, żeby pozbyć się Arrasate. Jeśli Malaga zagra na podobnym poziomie, jak w ostatnich meczach, to myślę, że z Baskonii wróci z co najmniej 1 punktem.