“Okiem Typera”: 2 kolejka La Liga (piątek)

safe_image.php

W pierwszej serii spotkań udało się wygenerować pokaźny zysk na poziomie +12,84 jednostek!. Liczę na podtrzymanie dobrej passy także w drugiej kolejce La Liga, którą rozpoczną już w piątek piłkarze Getafe i Almerii. Teoretycznie ciekawiej powinno być 2 godziny później, kiedy to na Mestalla wybiegną aspirujące do walki o europejskie puchary 11-stki Valencii i Malagi, ale myślę że i w starciu tych teoretycznie słabszych zespołów na Alfonso Perez emocji nie zabraknie. Zapraszam do lektury.

Piątek (29.08.2014), godz. 20:00

Getafe – Almeria

Typ: Almeria lub remis @ 1.92 (Pinnacle)

Stawka: 4/10

Drugą kolejkę spotkań La Liga rozpoczną na Alfonso Perez piłkarze Getafe i Almerii. Obie drużyny inauguracji ligi nie mogą zaliczyć do udanych, o ile jednak Almeria swoje spotkanie z Espanyolem zremisowała, o tyle Getafe wracało z Vigo bez punktów (1-3). Podopieczni Cosmina Contry w konfrontacji z Celtą byli bezradni. Dość powiedzieć, że najlepszym piłkarzem drużyny spod Madrytu, mimo 3 puszczonych goli był Guaita (oraz strzelec honorowej bramki Sammir). Getafe brakowało zaangażowania i agresji i jeśli ktoś myślał, że pod wodzą Rumuna w końcu piłkarze Azulones zaczną grać na miarę oczekiwań, to po pierwszym meczu mógł czuć się mocno zawiedziony. W piątkowy wieczór nastroje sympatyków Getafe wcale nie muszą ulec poprawie. Do kontuzjowanego lidera zespołu – Pedro Leona, dołączyła podstawowa para stoperów – Alexis i Rafa, w związku z czym w środku obrony prawdopodobnie zagra eksperymentalny duet – Juan Rodriquez-Vigaray, a także jeden z filarów ofensywy – Angel Lafita.

Almeria po pierwszym meczu sezonu może czuć spory niedosyt. Podopieczni Francisco Rodrigueza przeciwko Papużkom z Barcelony zagrała naprawdę dobre spotkanie. Od pierwszych minut zespół z Andaluzji wykazywał sporą ochotę do gry i co i rusz stwarzał zagrożenie pod bramką Casilli. Kiedy jeszcze przed przerwą z boiska wyleciał obrońca Espanyolu – Arbilla, a w 52 minucie na prowadzenie ekipę gospodarzy wyprowadził kapitan Soriano wydawało się, że nikt ani nic nie przeszkodzi gospodarzom w zgarnięciu 3 punktów (nawet awaria światła, przez którą Estadio Mediterraneo w drugiej połowie pogrążyło się w mroku). Po raz kolejny jednak sprawdziła się stara piłkarska prawda o niewykorzystanych sytuacjach: w 95 minucie, grający w osłabieniu Espanyol za sprawą Sergio Garcii wyrównał, a Almerii nie starczyło już czasu na ripostę. Trener Francisco po meczu był bardzo zadowolony z gry swoich podopiecznych, choć nie kryl rozczarowania z końcowego wyniku. W piątek do składu Almerii wraca Azeez, który od razu powinien zameldować się w pierwszej 11-stce.

Jeśli Almeria będzie w stanie zagrać na Alfonso Perez na podobnym poziomie, jak przeciwko Los Pericos w 1 kolejce, to jestem przekonany, że wróci do domu z punktami. Mimo, że nie chciałbym wyciągać za daleko idących wniosków, to jednak inauguracja ligi utwierdziła mnie przekonaniu, że pod wodzą Contry drużyna Getafe ponad przeciętność się nie wzniesie. Na ten moment, to Almeria wygląda na zespół lepiej przygotowany do sezonu i grający bez 4 swoich podstawowych zawodników zespół  gospodarzy jest zdecydowanie w zasięgu Andaluzyjczyków.

Piątek (29.08.2014), godz. 22:00

Valencia – Malaga

Typ: Valencia @ 1.55 (bwin)

Stawka: 4/10

W piątkowy wieczór Valencia na wypełnionym po brzegi Mestalla podejmie Malagę, która w pierwszym meczu pokonała u siebie, przy dużym udziale sędziego, faworyzowaną ekipę Athletic Bilbao (1-0). Zwycięską bramkę zdobył Luis Alberto, który dobił własny strzał z rzutu karnego w 35 minucie. Później Malaga ograniczała swoją grę do kontrataków, którym jednak brakowało skuteczności. W doliczonym czasie gry zespół z Andaluzji przed stratą kompletu punktów uratował…Mateu Lahoz, notabene arbiter z Walencji, który najpierw wyrzucił z boiska dwóch piłkarzy gospodarzy – Dudę i Antunesa, a następnie, chyba w ramach rekompensaty, nie uznał prawidłowo zdobytej przez Gorkę Iraizoza (!) bramki, a chwilę później nie odgwizdał równie oczywistego karnego dla Basków, dzięki czemu to Malaga cieszyła się z wygranej. Na pomeczowej konferencji prasowej Javi Gracia nie krył zadowolenia z końcowego rezultatu, podkreślając jednak, że przed jego podopiecznymi jeszcze wiele pracy. W piątek na Mestalla, oprócz wspomnianych Dudy i Antunesa, nie zagra Tissone, który nadal zmaga się z kontuzją.

W najciekawszym meczu pierwszej kolejki Valencia zremisowała na wyjeździe z Sevillą (1-1). Nietoperzom nie udało się odczarować stadionu Sanchez Pizjuan, ale trzeba przyznać, że wynik mógł być jeszcze gorszy. Do przerwy podopieczni Nuno Espirito przegrywali z gospodarzami 0-1, a od 67 minuty grali w 10-tkę po czerwonej kartce dla Rodrigo De Paul-a (nie zagra w najbliższych 4 meczach), który…minutę wcześniej pojawił się na boisku. Do tego momentu Valencia prawie nie zagroziła bramce Beto (a później Barbosy), ale w samej końcówce z Sevilli ewidentnie uszło powietrze i oddała inicjatywę Los Ches, z czego przyjezdni skrzętnie skorzystali: w 88 minucie w zamieszaniu pod bramką Barbosy największą przytomnością wykazał się Lucas Orban, który zapewnił swojej drużynie wyrównanie i cenny punkt.

W piątek z podziału punktów w Valencii nikt nie będzie zadowolony. Mimo, że Nietoperze nadal są w trakcie sporych zmian, to jednak to wciąż czołowa drużyna ligi. Na papierze gospodarze wyglądają dużo lepiej od Malagi, która na Mestalla przegrała 5 ostatnich spotkań, a teraz zagra bez swojego kapitana i czołowego obrońcy. Kurs może nie zachwyca, ale niespodzianki nie przewiduję – wygra Valencia.