Panie sędzio, gdzie Pan ma oczy?

Kolejny mecz, kolejne kontrowersje. Ile razy będę zmuszony do pisania o błędach sędziowskich? Wydaje się, że chyba do końca sezonu. Tym razem głównym bohaterem meczu FC Barcelona – Sporting Gijón został Velasco Carballo.

Pod moją ocenę, tym razem trafiają trzy sytuacje. Było także wiele innych, chociażby pokazanie aż 11 żółtych kartek, ale to sobie już podaruję.

Madrycki sędzia w meczu z Gijón powinien był podyktować trzy rzuty karne – nie podyktował ani jednego. W 18. minucie w polu karnym faulowany był Dani Alves. Później, nie długo przed końcem pierwszej połowy popychany, podczas wykonywania rzutu różnego był Seydou Keita. W drugiej części meczu piłkę ręką w “jedenastce” zagrywał natomiast piłkarz gości, Nacho Cases. W żadnej sytuacji nie zabrzmiał gwizdek sędziego, a powinien.

Teraz, gdy emocje opadły, a Barcelona zainkasowała trzy punkty można się tylko zastanawiać, co by było, gdyby cudownego gola nie zdobył Keita?

[Źrodło: Sport, Mundo Deportivo]