Pedro?

Przed chwilą dowiedziałem się, że w meczu przeciwko Aptekarzom zagra nie kto inny, a Pedro Rodriguez. Nie ukrywam, że to posunięcie Pepa, mówiąc wprost, ani trochę mi się podoba. Dlaczego tak słabo grający piłkarz wciąż jest w takiej drużynie jak Barca i co więcej, dosyć regularnie wychodzi na boisko? To pytanie zadaje sobie z pewnością wielu cules…

Ja, mówiąc szczerze, za Pedro nigdy nie przepadałem. Pamiętam dobrze jego “świetność” jak to niektórzy nazywają, ale nawet wtedy mnie nie przekonał do siebie. Zawsze brakowało mi w nim tego “czegoś”, tej finezji, którą według mnie musi posiadać piłkarz ofensywny występujący w katalońskiej drużynie.

Skuteczność… Tak, to dzięki niej wywalczył sobie miejsce w składzie, wszyscy pamiętamy jego ważne gole, ale to było dwa sezony temu ! W tym roku wychodzi na boisko chyba tylko dlatego, że jest ulubieńcem Guardioli, a może ze względów sentymentalnych. A gdy już wychodzi to co? To nic! Zawsze jest tak samo, czyli kompletna klapa… Nie pamiętam, by Pedro rozegrał w tym sezonie rozegrał jakiś dobry mecz. Nawet w meczu z trzecioligowcem, choć strzelił dwie bramki zasługiwał na słowa, które wypowiedział komentator Sportklubu – “Pedro dziś wszystko partaczy!”.

Pep jakby był ślepy na to, że Pedro psuje niemal każdą akcje, nie potrafi wygrać sytuacji jeden na jeden. Zrozumiałbym to, gdyby nie miał kto grać, ale jest Tello, który moim zdaniem jest “o niebo lepszy”.