Pep – ligowa klęska to tylko Twoja wina!

Porażka z Realem na Camp Nou 1:2 praktycznie przesądziła o zdobyciu tytułu mistrza Hiszpanii przez zespół ze stolicy i jednocześnie o pierwszym ‘suchym’ sezonie ligowym Josepa Guardioli w roli trenera Dumy Katalonii. Szanowny Panie Pepie, sam jesteś sobie winien, bowiem to Ty jesteś przede wszystkim odpowiedzialny za tę klęskę. Nie sędziowie, nie piłkarze, nie ktokolwiek inny na całym tym świecie, ale TY – tak, właśnie TY!

Cóż, nikt Ci nie może odmówić tego, co osiągnąłeś z tym zespołem. To wszystko, to jest piękna karta pisana złotą czcionką w historii Dumy Katalonii. Ale to nie może zasłaniać długofalowej przyszłości, której tak naprawdę ten zespół nie ma! NIE MA! I Ty jesteś głównym odpowiedzialnym za to. Bolesna porażka z Realem była tylko kwestią czasu. O ile w sezonie 2008/09 poukładałeś pozostawioną przez Rijkaarda w rozsypce wspaniałe piłkarskie indywidualności, dzięki czemu Barcelona grała pięknie i była zdecydowanie najlepszym klubem na piłkarskim globie, to Twoje kolejne decyzje, Twoje kolejne pomysły tylko pogarszają jej sytuację. Każdy, kto mnie zna, wie że to nie jest teoria, którą stworzyłem sobie po dzisiejszym meczu, ale rozpowiadam to już od dobrych kilkanastu miesięcy. Zacząłeś od zamieszania z pozbyciem się Samuela Eto’o i ciągłymi (w większości nieudanymi) poszukiwaniami jego następcy. Oddałeś bez żalu kilku ważnych zawodników (takich jak Yaya Toure), drastycznie zmniejszyłeś liczebność kadry pierwszego zespołu, nie potrafiłeś wyciągnąć ŻADNEGO piłkarza z kryzysu, ciągle wymieniając ich na nowych, niekiedy za nieproporcjonalnie wielkie pieniądze (patrz Ibrahimovic, Czyhrynski…). Z drużyny grającej kosmicznie, zrobiłeś ekipę w pełni zależną od jednego piłkarza, mającą jedynie przebłyski formy sprzed trzech lat. Kwestią czasu była jej detronizacja i stało się to teraz, za sprawą wciąż rozwijającego się Realu.

Ten sezon, to jeszcze kolejne, dodatkowe czynniki, które negatywnie wpłynęły na Leo i spółkę. Po pierwsze, sezon ligowy oddaje w pełni formę w całym sezonie, a ta była mocno przeciętna – głównie przez słabe przygotowanie kondycyjne zespołu. Ta drużyna nie biega, piłkarze tacy jak Fabregas, muszą odpoczywać co drugi mecz, a inni łapią co chwila kolejne kontuzje mięśniowe. Do tego dochodzi Twoja chęć bycia jeszcze bardziej wyjątkowym, a co z tym idzie – kolejne kombinacje taktyczne z utworzeniem taktyki z trójką obrońców na czele. Twardo się jej trzymasz, choć ona jest po prostu kiepska i niedopracowana, w zespole brakuje przez to asekuracji, przez co dobrze ustawiony rywal bez większego problemu dostaje się skrzydłami  w pole karne Blaugrany. Sprawiłeś, że wszystko w tej ekipie zależy od Leo Messiego, skutecznie go przez to zajeżdżając, nie dając w ogóle odpoczynku. Bez Messiego w formie nie ma Barcy. Ale Ty przecież wiesz swoje, ‘filozofie’…

Kolejny Twój grzech w tym sezonie, Pepie Guardiolo, dotyczy odpuszczenia sobie meczu z Osasuną. Tak się nie robi i teraz to się na Tobie i na Barcelonie mści. Potraktowanie tej potyczki poważnie i wygrana spowodowałaby, że dzisiejszy mecz grany byłby pod znacznie mniejszą presją zwycięstwa, ze stratą jednego, a nie czterech punktów na starcie pojedynku. Dzisiejszy mecz tylko potwierdził wyższość Realu w tym sezonie, ale też ośmieszył Ciebie i Twoje taktyczne eksperymenty. Po wpadce w Lidze Mistrzów, Mourinho dał szansę odegrania się całej jedenastce, tymczasem Ty postanowiłeś sobie poeksperymentować. Przed Gran Derbi, przed meczem decydującym niemalże o powodzeniu w walce o tytuł mistrzowski, przed spotkaniem, od którego miało zależeć powodzenie całego sezonu. Rozpieprzyłeś swoimi decyzjami rozpędzony zespół, a ponadto spaliłeś Tello, którego ni stąd ni z owąd (bezpośrednio po pozostawieniu na trybunach w meczu z Chelsea) postanowiłeś wystawić go na El Clasico. To wraz ze skazaną na pożarcie taktyką z trzema obrońcami naprawdę zrobiło swoje, a swoimi wypowiedziami na konferencji prasowej się tylko pogrążyłeś, Drogi Josepie.

Na koniec jeszcze jedna kwestia – Twój kontrakt. Jak na pewno dobrze wiesz, w drużynie bardzo ważna jest stabilizacja. Tymczasem Ty musiałeś robić łaskę, ciągle odraczając swoją decyzję ws. swojej przyszłości, podczas gdy zawodnicy nie mieli pewności, co ich czeka w przyszłym sezonie. Teraz, Twój mit trochę osłabł, na Twoje własne życzenie i osobiście mam nadzieję, że dostaniesz propozycję tylko rocznej umowy, a w tym okresie będziesz musiał pokazać swoją prawdziwą ‘klasę’. Pewnie dobrze wiesz, że Twój holenderski poprzednik, Frank Rijkaard , również miał na swoim koncie trzy bardzo udane sezony. Niestety dla niego, dwa kolejne ‘suche’ sprawiły, że mimo to musiał on się pożegnać ze swoją posadą. To samo może czekać i Ciebie, trenerze. Tylko że widzisz – Rijkaard pozostawił po sobie ekipę, którą wystarczyło poukładać, żeby odnieść z nią wielkie sukcesy, podczas gdy po Tobie zostanie najprawdopodobniej tylko spalona ziemia.

Tak, to Ty Josepie Guardiolo spaprałeś próbę obrony tytułu mistrzowskiego. To Ty jesteś odpowiedzialny, że w najbliższym czasie świętować będą Los Blancos przy Cibeles, a nie Cules. Ale nie załamuj się, za Twoje zasługi tłum i tak nie będzie miał Ci tego za złe. No chyba że Twój zespół równie efektownie spapra okazję do zdobycia Pucharu Króla i triumfu w Lidze Mistrzów. Jeszcze możesz uratować ten sezon, o ile sprawy naprawdę nie wymknęły Ci się spod kontroli…

Źródło zdjęcia: mysoccerbuzz

Widzisz pogrubione słowo i nie wiesz o co chodzi? Dowiedz się o naszym konkursie!


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/blog/domains/blogfcb.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273