Pedro zrób coś wreszcie!

Pedro Rodriguez jest wychowankiem FC Barcelony, wielu określa go “wynalazkiem Pepa Guardioli”. Zawodnik ma niespełna 25 lat i kilka niezłych osiągnięć z Dumą Katalonii na koncie, między innymi dwa zwycięstwa w Lidze Mistrzów, trzy superpuchary Hiszpanii, dwa superpuchary Europy i dwa tytuły klubowego mistrza świata. W zeszłym sezonie błyszczał, teraz wręcz przeciwnie. Wielu fanów Barcelony i obserwatorów piłkarskiego świata zadaje sobie pytanie czy to koniec Rodrigueza?

Guardiola zdaje się honorowo trzymać swojego wyboru i z meczu na mecz wystawia Hiszpana w podstawowej jedenastce. Ten z kolei z uporem maniaka pokazuje, że nie chce grać, tzn. nie chce grać dobrze. Niby chce strzelić, ale patrząc na tego zawodnika na murawie ma się wrażenie, że zarówno jego gra jak i strzeleckie próby są mocno wymuszone. Dodatkowo każde kolejne spotkanie Blaugrany zakończone bez wpisu Pedro na listę strzelców wydaje się ten stan tylko pogarszać. I to bez względu na to z jakim przeciwnikiem Barca się mierzy.

We wczorajszym ligowym pojedynku z Racingiem Santander Rodriguez dostał od Pepa 88 minut na boisku a od Messiego wiele kapitalnych podań, z których przynajmniej jedno powinno zakończyć się golem. Niestety Pedro bardzo skutecznie marnował każdą, nawet znakomitą strzelecką okazję. Podczas wczorajszego starcia wydawało się, że najlepszy piłkarz świata bardzo chce pomoc w przełamaniu swojemu klubowemu koledze. Messi w styczniu również zanotował chwilowy spadek formy i lekką strzelecką niemoc, więc chyba troszkę rozumie zagubionego i sfrustrowanego Pedro. I myślę, że w jakimś małym stopniu może to tłumaczyć wczorajsze konsekwentne podania do Rodrigueza. Ale z drugiej strony przestój Argentyńczyka porównać można z malutkim odpoczynkiem, podczas gdy Pedro już śpi kolejny miesiąc. Co ciekawe wczoraj nie tylko nic nie pokazał, ale poddał się po kolejnej zmarnowanej okazji do zdobycia bramki. Z kolei Leo wręcz przeciwnie, cały czas szukał okazji i podawał do Hiszpana.

Co najlepsze Pedro miał wczoraj niewiele przed końcem pierwszej połowy okazję do wpisania się na listę strzelców, ale po drugiej stronie tablicy. Mało brakowało a zaserwowałby swoim kolegom samobója. Tak sobie myślę nawet, że trochę źle, że tego nie zrobił. Może to dopełniłoby czarę goryczy i Pep przyznałby w końcu, że czas Pedro się definitywnie skończył, przynajmniej w Barcelonie. Angielskie kluby są zainteresowane pozyskaniem hiszpańskiego napastnika. Może na wyspach byłoby mu lepiej? Może tam od nowa zacząłby strzelać bramki… Kto wie…? Z jednej strony byłoby dobrze, bo to naprawdę najwyższy czas by się odblokował. Ale z drugiej strony wolałabym aby zrobił to przed przejściem do innego klubu, bo w przeciwnym razie Blaugrana może stracić na tej transakcji kilka grubych milionów a tego bym nie chciała.

To nie jest tak, że całkowicie spisałam Pedro na straty, nie. Życzę mu jak najlepiej, przede wszystkim żeby się w końcu przełamał i zaczął sukcesywnie trafiać do bramki. Bo gdy tak się nie stanie sytuacja tego zawodnika wcale nie będzie fajna. Chce żeby się odblokował i zaczął strzelać fenomenalne gole w Barcelonie, czemu nie. Ale mimo całej sympatii do tego gracza znudziło mi się już oglądanie jego kolejnej zmarnowanej akcji i zawiedzionej miny zdającej się pytać: “czemu mi znowu nie wyszło, przecież próbuję…?!”.

Kolejnym argumentem przemawiającym za podziękowaniem Pedro za współpracę jest również fakt, iż ma on już w drużynie zastępców, i to całkiem niezłych. Począwszy od Cuenki, który według mnie wielkim objawieniem nie jest i niczego szczególnego nie pokazuje, ale ok, stara się i jakieś akcje wypracowuje. Wczoraj zagrał całkiem nieźle i muszę to przyznać. Ale całkowicie fenomenalny jest Cristian Tello i w każdym meczu udowadnia, że te kilkanaście minut, które dostaje od trenera wykorzystuje lepiej niż całe spotkania Pedro. W ciągli kilku minut potrafi wypracować okazję a co najlepsze świetnie odnajduje się w szybkich akcjach, jest uważny, dostrzega dobre podania, wybiega w tempo. Ma zaledwie 20 lat a jest naprawdę niesamowity. Chciałabym, żeby dostał prawdziwą szansę, czyli całe 90 minut spotkania. Ostatnio podczas meczu z Bayerem wszedł w drugiej części spotkania i w ciągu paru minut zdobył dwie bramki. To właśnie taki zawodnik, głodny bramek młodzik powinien zastąpić Pedro.

Podsumowując: ktoś musi coś zrobić, albo będzie to Pedro kilkoma ładnymi strzałami na bramkę, albo będzie to Guardiola, który da za wygraną i będzie musiał przyznać, że trzeba spróbować czegoś innego i dać szansę innym. Rodriguez się miota, próbuje, niby szuka akcji, ale w zasadzie nie są to dobre sytuacje, nie są akcje z polotem, z inteligencją, jakiej wymagalibyśmy od gracza takiej klasy. Pedro się męczy i widać, że nie ma już takiej radości z gry jak kiedyś. Miejmy nadzieję, że będzie potrafił to “coś” w sobie odnaleźć. Jeżeli nie, Guardiola musi podjąć jakąś decyzję. Nie mówię, żeby całkowicie wyrzucać go z boiska, ale jeżeli nic nie pokazuje może musi odpocząć, przemyśleć kilka spraw. Wchodzić w drugiej połowie gdy spotkanie jest już wygrane i może być zmęczenia od pierwszej minuty i bez konieczności brania na barki wyniku Pedro się przełamie?

Czy to zrobi czy nie, myślę, że jego czas w Blaugranie się  powoli kończy i będzie on zasilał szeregi drużyny tylko do lata. Chętnych na jego usługi mimo wszystko nie brakuje więc w złej sytuacji nie jest. Może świeże powietrze brytyjskiej bryzy mu dobrze zrobi i na wyspach pokaże kto tu rządzi? Kto wie? Z drugiej strony w wypowiedziach Pepa Guardioli widać, że nadal mocno wierzy w tego zawodnika. Może jeśli Pep zostanie zostawi sobie też ulubionego Pedro i nadal będzie próbował go przełamać?

Ciekawa jestem bardzo jak rozwiąże się ta, niemal komiczna sytuacja. Oby tylko nie skończyła się źle dla drużyny, czyli stratą jakiegoś tytułu przez błąd Pedro albo jego boiskową niemoc w ważnym pojedynku, na miarę jakiegoś pucharu. Oby nie i mam nadzieję, że takie zdarzenie nie będzie potrzebne, żeby ktoś podjął konkretną decyzję w sprawie tego zawodnika.

 

Źródło zdjęcia: zimbio.com