Pięć kłamstw na temat FC Barcelony, które usłyszysz od madryckich mediów


W państwach demokratycznych wolne media uważa się powszechnie za „czwartą władzę” i nawet w sporcie, dziedzinie życia z pozoru odległej polityce, media na co dzień manipulują swoimi odbiorcami. Nie inaczej sytuacja ma się w Hiszpanii, gdzie dzienniki sportowe przypominają bardziej plotkarskie tabloidy. Na czele madryckich oszczerców stoją „Marca” i „As”. Wiele kontrowersji wzbudza także program „Punto Pelota”, prowadzony przez Josepa Pedrerola, który tylko zachowuje pozory obiektywizmu. Zwłaszcza stały gość programu i zaciekły Madridista, Tomas Roncero, sprawia, że ten 2,5-godzinny program wygląda bardziej jak głos z Estadio de Santiago Bernabeu, niż sportowy program publicystyczny.

Celem tych mediów jest przedstawianie wydarzeń sportowych w sposób dla nich wygodny, nawet jeśli ma być to zwrócenie się przeciw Jose Mourinho, trenerowi ich ukochanego klubu i bożka jednoosobowej sekty, do której należy wspomniany wcześniej Tomas Roncero. Najczęściej jednak kontrowersyjne treści dotyczą klubu, działaczy i piłkarzy Barcelony. Madryckie media wielokrotnie już łgały na temat “Dumy Katalonii”, oczywiście w celu dyskryminowania tego klubu w oczach społeczeństwa. Pep Guardiola na jednej z konferencji prasowych w odpowiedzi na prowokacje wiadomych mediów nazwał grupę dziennikarzy, działających jego zdaniem pod dyktando ludzi z otoczenia Florentino Pereza, „La central lechera”, czyli centralną mleczarnią. Termin ten dziś funkcjonuje zarówno wobec dzienników, programów telewizyjnych, jak i „Cadena COPE” reputacji o wątpliwej, oczywiście podporządkowanej „Centralnej mleczarni”stacji radiowej.

Kłamstwo #1 – „Villarato”
„Drogi czytelniku, możesz przestać oglądać sport, ponieważ to, że prezes Barcelony zna się z szefem hiszpańskiej federacji piłkarskiej, Angelem Marią Villarem sprawia, że FC Barcelona jest w Hiszpanii klubem nietykalnym, a obecny zły prezes chce zniszczyć nasz ukochany Real”. Tak właściwie to urojonym terminem „Villarato” można wytłumaczyć każdą kontrowersję, która nie jest po myśli Realu Madryt. Słówko utożsamiane ze spiskiem przeciwko „Królewskim” kojarzone jest przede wszystkim z Tomasem Roncero. W rzeczywistości jest bardzo wygodnym narzędziem mediów, gdyż nie mając żadnych sensownych argumentów, można krzyknąć „Villarato” i po sprawie.

Kłamstwo #2 – Szykanowanie piłkarzy Barcelony
To mnie najbardziej denerwuje, ponieważ cierpią na tym ludzie, którzy po prostu chcą grać w piłkę, a ich głównym „grzechem” jest zakładanie bordowo-granatowej koszulki. Ucierpiał na tym młody Pep Guardiola, okrzyknięty przez brukowce gejem, ponieważ pojawiał się na pokazach mody i lubił poezję. Ostatnio przerażone faktem rasistowskich zachowań wobec Daniego Alvesa media stworzyły „temat zastępczy” w postaci oczerniania Leo Messiego, który przecież splunął w kierunku ławki trenerskiej Realu i obraził Arbeloę i Karankę. Świadków i dowodów oczywiście brak, no, może poza słowami świadka wydarzeń Callejona, który kłamiąc tak się poplątał w całej historii, że wyszedł na głupka.

Dalszą część tekstu, jak i inne ciekawe artykuły możecie przeczytać w najnowszym wydaniu miesięcznika Flash BlogFCB. Zapraszamy!