Pierwszy z pięciu finałów – zapowiedź meczu z Deportivo

Żarty się skończyły. Jeszcze miesiąc temu nie było chyba nikogo, kto nie przypisywałby Barcelonie tytułu mistrzowskiego. Piłka nożna jest jednak na tyle nieprzewidywalna, że dziś kwestia tego trofeum jest na tyle otwarta, że w grze są aż trzy ekipy i to na pięć kolejek przed końcem. Blaugranę czeka dziś trudne zadanie, jakim będzie wyjazdowe spotkanie z Deportivo La Coruna.

Zespół z Galicji nie jest ostatnio ulubionym rywalem dla podopiecznych Luisa Enrique. Dwie ostatnie potyczki, dodatkowo rozegrane na Camp Nou, zakończyły się wynikiem 2:2. Obie miały taki sam przebieg – faworyzowana Barca wychodziła na prowadzenie 2:0, by ostatecznie stracić dwie bramki oraz dwa oczka.

W tej kampanii podopieczni Victora Sancheza prezentują się nieźle, chociaż wiosną osiągają gorsze wyniki niż jesienią, gdy przez długi czas liczyli się w walce o europejskie puchary. Czternasta pozycja to może nie szczyt marzeń, ale patrząc na dorobek punktowy (38 oczek), to utrzymanie Galicyjczycy mają właściwie pewne.

W dzisiejszym meczu szkoleniowiec gospodarzy nie będzie mógł skorzystać z podstawowego bramkarza, Germana Luxa, a także ze środkowych obrońców – Alejandro Arribasa oraz Alberto Lopo. Największym brakiem jest jednak absencja Luisa Alberto, który wraz z Lucasem Perezem tworzy świetny duet napastników.

Łatwego wyboru nie ma też Luis Enrique, który nie może skorzystać z zawieszonego Gerarda Pique (Hiszpan pojechał jednak z kolegami), kontuzjowanych Jeremy’ego Mathieu, Thomasa Vermaelena i Sandro, a także Aleixa Vidala (co ciekawe, w kadrze znalazł się za to Douglas) i Jordiego Masipa.

Duma Katalonii sama sobie swoją sytuację skomplikowała. Jeden punkt w czterech ostatnich spotkaniach to wynik, który takiej drużynie w tym momencie ligi przytrafić się po prostu nie powinien. Na całe szczęście Messi i spółka cały czas są liderem i zależą wyłącznie od siebie, dlatego pora brać się do roboty i rozpocząć dziś sprint po ostatniej prostej w kierunku tytułu.

20.04.2016, godzina 20:00, El Riazor
34. kolejka La Liga
Deportivo La Coruna – FC Barcelona

Przewidywane składy:
Deportivo: Manu – Laure, Sidnei, Navarro, Luisinho – Juanfran, Borges, Bergantinos, Mosquera, Fede – Lucas

Barcelona: Bravo – Alves, Bartra, Mascherano, Alba – Busquets, Rakitić, Iniesta – Messi, Suarez, Neymar

Opinie redaktorów:
Dominika Siudem (DumaKatalonii.pl): Barcelona ostatnio jest w dołku, co każdy widzi. Mam nadzieję jednak, że limit pecha został już wykorzystany i podczas meczu z Deportivo zła karta się odwróci. Na pewno nie będzie łatwo wygrać, nawet nie patrząc na słabszą dyspozycję Blaugrany, gdyż zespół z Galicji jest bardzo waleczny i często nie daje się pokonać rywalowi, co pokazują jego statystyki, a mianowicie 17 remisów, czyli najwięcej ze wszystkich drużyn w La Liga, ale również chociażby ostatni ich wynik z Barceloną, czyli 2:2 na Camp Nou. Wierzę jednak, że tym razem uda się zwyciężyć oraz przełamać złą passę i będę z całych sił dopingować Barcelonie, by tak właśnie się stało.

Kuba Łokietek (BlogFCB.com): Margines błędu się wyczerpał. Porażką na własnym obiekcie z Valencią Barcelona sama przycisnęła się do ściany. Terminarz jest teoretycznie łatwy, ponieważ Atletico ma mecz z Athletikiem, a Real z Villarrealem. Natomiast najtrudniejszym meczem Barcy wydaje się starcie z… Deportivo. Ostatnie dwa mecze między tymi drużynami kończyły się remisami 2:2. W obu tych wypadkach Katalończycy prowadzili 2:0, aby w końcówce rozkojarzyć się i stracić dwa gole. Okoliczności tych spotkań były zupełnie inne, ale finał ten sam. Powtórka z historii nie może się zdarzyć. Luis Enrique ma pewien ból głowy – musi znaleźć partnera dla Mascherano w środku obrony. Nie zagrają kontuzjowani Vermaelen i Mathieu, a Pique pauzuje za kartki. Wydaje się więc, że szansę dostanie Bartra, na którym będzie ciążyła ogromna presja. Wierzę jednak, że młody Hiszpan sprosta wyzwaniu, a Barcelona w końcu zdobędzie komplet oczek. Inaczej, ona musi to zrobić, nie ma już innego wyboru. Stawiam na 3:0 dla bandy Enrique.