Po wygraną w Wielkich Derbach

39

Co można powiedzieć o meczu, o którym mówi się już od kilku tygodni? Nie chodzi jednak o byle jaki bój. Przed nami Gran Derbi! Już dzisiaj o 21 na Santiago Bernabeu usłyszymy pierwszy gwizdek, który oznaczać będzie jedno – 90 minut nieustępliwej walki o każdą piłkę, o każdy metr. Nie będzie żadnej taryfy ulgowej. Nikt nikomu nie da za darmo nawet centymetra miejsca na stworzenie przewagi. Czteropunktowa zaliczka z jaką przystępują do meczu Królewscy jeszcze bardziej dodaje rywalizacji smaczku, ponieważ jakakolwiek strata punktów przez Barcę, może oznaczać koniec walki o mistrzostwo. Jak wygląda sytuacja obu ekip przed meczem, na który czeka cały świat?

Barcelona przystępuje do spotkania po tygodniowej przerwie. Ostatnie, rozegrane w ubiegłą niedzielę z Osasuną zakończyło się miażdżącym zwycięstwem 7:0. Skąd zatem, przy osiąganiu takich wyników, dopiero trzecie miejsce za madryckim duetem? Otóż złożyły się na to między innymi dwa ostatnie mecze wyjazdowe, oba przegrane. Duma Katalonii gra więc także o przełamanie tej niechlubnej passy. Ostatnie dni pokazują, że forma graczy Taty Martino jest zdecydowanie lepsza. Przekonywujące wygrane z Manchesterem City oraz ze wspomnianym zespołem z Pampeluny mówią nam, że Messi i spółka nie uznali jeszcze tego sezon za stracony i będą grać o każde trofeum do samego końca.

Sytuacja kadrowa Katalończyków wygląda dobrze. Kontuzjowani od dłuższego czasu są Jonathan dos Santos oraz Isaac Cuenca. Na liście powołanych nie znajdują się także Oier oraz Puyol (drobny uraz). Żaden z nich chyba by jednak nawet nie powąchał murawy. Swoją dolegliwość wyleczył Gerard Pique, więc Barca powinna wyjść w składzie zbliżonym do tego, jaki desygnował Martino w rewanżu z Obywatelami. Zbliżonym, bo nie wiadomo, kto z trójki  Neymar-Alexis-Pedro zacznie dzisiaj od pierwszej minuty. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują jednak na Brazylijczyka. Na 99% zagra czterech pomocników odpowiedzialnych za kreowanie akcji, wspomaganych przez Leo Messiego.

Real Madryt nie miał w trakcie tygodnia wolnego. We wtorek podopieczni Carlo Ancelottiego grali bowiem rewanżowe spotkanie w 1/8 Ligi Mistrzów z Schalke. Spotkanie rozgrywane było na arenie dzisiejszych zmagań i skończyło się wynikiem 3:1 dla gospodarzy. Nie można brać jednak tych 90 minut jako wyznacznik formy Królewskich. Po pierwsze, dwumecz był rozstrzygnięty po pojedynku w Niemczech. Pod drugie zaś, Włoch dał szansę piłkarzom, którzy otrzymują zazwyczaj mniej okazji i w większości nie mają szans na zagranie z Barcą. Ostatni mecz w lidze to skromna wiktoria w Maladze, po bramce Cristiano Ronaldo.

Skład Los Blancos także nie powinien zawierać żadnych niespodzianek. Nikt raczej nie przypuszcza, że któryś ze stoperów zostanie znowu przesunięty do drugiej linii. Uważać trzeba będzie na środek pola, ponieważ trójka Alonso-Modrić-Di Maria znajduje się ostatnio w dobrej dyspozycji, a przy okazji świetnie się uzupełnia. Przede wszystkim skupić się trzeba jednak na atakujących. Trio BBC (Bale, Benzema, Cristiano) to jedna z najlepszych ofensyw w Europie. Na Bernabeu zabraknie na pewno kontuzjowanych: Khediry, Arbeloi oraz Jese (zerwał więzadła w meczu z Schalke).

Arbitrem meczu będzie Undiano Mallenco. Ciekawostką jest fakt, że to jest pierwszym w historii rozjemcą, który prowadzi oba pojedynki między tymi dwoma ekipami w jednym sezonie. Będzie to dla niego siódme ligowe El Clasico w karierze. Pięć takich spotkań odbywało się na Camp Nou, a jedno w Madrycie. Był to sezon 2008/2009 i pamiętna wygrana piłkarzy Guardioli w stosunku 6:2.

Gran Derbi po raz kolejny przedstawiane są jako wewnętrzne pojedynki piłkarzy na poszczególnych pozycjach. Messi vs. Cristiano, Iniesta vs. Di Maria, Neymar vs. Bale, Busquets vs. Xabi Alonso, Pique vs. Ramos, Valdes vs. Lopez. Nad nimi wszystkim stoją jednak Gerardo Martino oraz Carlo Ancelotti. Kto wie, czy kluczowa rywalizacja nie rozstrzygnie się między nimi. Być może najważniejszym elementem wcale nie będzie te 6, z pewnością emocjonujących, kwadransów, ale kilka godzin przed samym spotkaniem. Jaki wystawić skład, kogo kryć szczególnie, gdzie ustawić danego piłkarza, by jak najbardziej wykorzystać jego potencjał, jak kryć przy stałych fragmentach – to pytania, na które szkoleniowiec musi przygotować lepsze odpowiedzi od swojego rywala. Jest to starcie godnych siebie taktyków. Jeśli dodamy do tego największe gwiazdy, możemy oczekiwać wielkiego widowiska. Oby wszystko skończyło się po myśli Barcelony. Miejmy nadzieję, że przed północą Katalończycy będą tylko punkt za swoim odwiecznym rywalem. Wtedy wszystko byłoby jeszcze w grze. Porażka mogłaby sprawić nie tylko ucieczkę Realu, ale przy korzystnym wyniku Atletico, także drugiej drużyny ze stolicy.
Trzeba zagrać zatem spotkanie wybitne, pełne pasji, polotu. Trzeba się wykazać większym sprytem oraz determinacją od przeciwnika. Po prostu – trzeba wygrać!

Przewidywane składy:
Real Madryt: Diego Lopez – Daniel Carvajal, Pepe, Sergio Ramos, Marcelo – Xabi Alonso, Luka Modrić, Angel Di Maria – Gareth Bale, Karim Benzema, Cristiano Ronaldo

FC Barcelona: Victor Valdes – Daniel Alves, Javier Mascherano, Gerard Pique, Jordi Alba – Sergio Busquets, Xavi, Andres Iniesta – Cesc Fabregas, Leo Messi, Neymar

Sędzia: Undiano Mallenco (Nawarra)

Poprzednie ligowe Gran Derbi sędziowane przez tego arbitra:
FC Barcelona – Real Madryt 3:0 (2004/2005)
FC Barcelona – Real Madryt 3:3 (2006/2007)
Real Madryt – FC Barcelona 2:6 (2008/2009)
FC Barcelona – Real Madryt 1:0 (2009/2010)
FC Barcelona – Real Madryt 1:2 (2011/2012)
FC Barcelona – Real Madryt 2:1 (2013/2014)

Poniżej skrót z pamiętnego zwycięstwa 6:2 na Bernabeu w ligowym meczu, w sezonie 2008/2009. Powtórka dzisiaj? Dlaczego nie…