Podniesione morale, czyli o meczu z Celtikiem

Po weekendowej wpadce z Alaves w lidze hiszpańskiej, we wtorek przyszedł czas na pierwszy w tym sezonie mecz Ligi Mistrzów. Na Camp Nou przyjechał Celtic, który mimo straty punktów Barcelony nie był faworytem tego spotkania. Tym razem Luis Enrique wystawił bardzo mocną jedenastkę i Katalończycy nie pozostawili złudzeń, kto był lepszy, wygrywając 7-0.

Już w trzeciej minucie meczu Barcelona objęła prowadzenie, a to za sprawą Neymara i Messiego. Dwójkowa akcja tych zawodników przyniosła pierwszego, bardzo ważnego gola. Chwilę potem na tablicy wyników mogło być już 2-0, ale obrońca, wybijając piłkę, miał niesamowite szczęście, bowiem uderzył tylko w obramowanie własnej bramki.

Wracający po kontuzji Ter Stegen nie ustrzegł się błędu w tym meczu. W 23. minucie spóźnił się z interwencją i nie powstrzymał przepisowo wybiegającego sam na sam Dembele, a sędzia podyktował rzut karny. Niemiec jednak się zrehabilitował i wybronił jedenastkę.

Kolejna bramka dla Barcelony to pokaz zgrania napastników Barcy. Messi z Neymarem wymienili kilka podań wbiegając w pole karne i nie dając szans obronie i bramkarzowi na jakąkolwiek interwencję. Następna bramka padła po uderzeniu Neymara z rzutu wolnego. To może cieszyć, bo zawsze jest mieć dobrze w drużynie kilku wykonawców stałych fragmentów gry, a każdy z nich ma inną dogodną pozycję. Messi z tego miejsca miałby trudniej na wpakowanie piłki do bramki.

Chwilę później na boisko wszedł Iniesta, a jego bramka była ozdobą meczu. Hiszpan rzadko zdobywa gole, ale jeśli już to robi, to zawsze w dobrym stylu – tak było i tym razem. Ostatnie trzy bramki to już całkowity popis MSN. Przy pierwszej z nich trzeba pochwalić Suareza, który znakomicie zauważył Messiego, i mimo że nie miał jeszcze gola w tym meczu, to nie próbował na siłę go zdobyć, ale podał do lepiej ustawionego kolegi. To mu się odpłaciło i bramki numer sześć i siedem były autorstwa Urugwajczyka.

Na twarzach chyba wszystkich Cules pojawiał się uśmiech, gdy oglądało się grę Barcelony, a szczególnie tridente – Messiego, Suareza i Neymara. Napastnicy Barcelony pokazali się z bardzo dobrej strony, nie tylko dobrze grając, ale także bawiąc się piłką, czym uszczęśliwiali kibiców na stadionie i przed telewizorami. Jeśli tak dalej będzie wyglądała gra Dumy Katalonii, to o wyniki możemy być spokojni.

FC Barcelona: Ter Stegen – Roberto, Pique, Umtiti, Alba – Busquets (61′ Rafinha), Rakitic (46′ Iniesta), Gomes – Messi, Suarez, Neymar.

Celtic: De Vries – Lustig, Toure, Sviatchenko (68′ O’Connell), Tierney – Bitton (76′ McGregor) – Roberts (68′ Armstrong), Gamboa, Brown, Sinclair – Dembele.


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/blog/domains/blogfcb.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273