PORADNIK – Jedziesz na mecz FC Barcelony? Zobacz jak oszczędzić na kosztach wyjazdu!

Czy dla kibica piłkarskiego jest większa piłkarska radość, niż podziwianie swojej ukochanej drużyny na własne oczy? Moim zdaniem nie, ale niestety dla polskich cules, ukochane Camp Nou jest za daleko od naszego kraju. Tak sądzi większość kibiców i nawet nie dopuszcza myśli , że zobaczenie Messiego i spółki nie jest tak odległe, ograniczając się do podziwiania drużyny w telewizji. Byłem jednym z tych kibiców, ciesząc się, że mogę podziwiać tak “tłuste” lata mojej drużyny. I tu nasunęło się pytanie: jak długo FC Barcelona będzie bezapelacyjnie najlepszym zespołem na świecie, mając w składzie takich magów futbolu jak Messi, Neymar czy Iniesta? Tego nie wiemy, ja postanowiłem nie czekać, aż będzie za późno i za wszelką cenę zobaczyć na żywo moich idoli. Ten poradnik jest dla wszystkich cules, którzy dojdą do tego samego wniosku i będą chcieli spełnić marzenie, jakim jest dopingowanie Blaugrany. A jak tego dokonać? Wbrew pozorom nie jest to takie kosztowne i trudne, jak się wydaje. Za miesiąc startuje sezon La Ligi, więc teraz jest czas na zorganizowanie wyprawy, zaoszczędzenie środków i przygotowania gardła na bite 90 minut dopingu z trybun Camp Nou. Postaram się opisać jak najlepiej wszystkie znane mi sposoby, aby każdy kibic mógł znaleźć coś dla siebie, niezależnie od wymagań i zasobów portfela. Zapraszam!

I. Wyjazdy zorganizowane

a) Fan Club Barca Polska

Polska Penya organizuje kilka razy w sezonie wyjazdy na mecze FC Barcelony, najczęściej na Camp Nou. Aby wyjechać na spotkanie Blaugrany trzeba jednak być członkiem fan clubu. Do FCBP dołączyć może każdy, niestety nabór prowadzą tylko w czerwcu, wiąże się o także z niewielką kwotą wpisową, która opiewa na kilkadziesiąt złotych. Warto dodać, że członkostwo w tej Penyi umożliwia nie tylko wyjazdy na mecze, ale także możliwość udziału w zjazdach kibiców. Ogromnym plusem jest zapewne spędzenie kilku dni w gronie kibiców i to, że nie musimy nic załatwiać, wszystkim zajmują się organizatorzy. Minusem takich wyjazdów jest to, że wybór meczu jest z góry zaplanowany, koszt (za osobę) to około 1300-1500 zł (cena zawiera bilet na mecz, transport luksusowym autokarem i noclegi- spędza się w Barcelonie kilka dni), do czego trzeba doliczyć koszty jedzenia i innych atrakcji. Jednak to nie zmienia faktu, że wyjazd z FCBP jest jednym z najatrakcyjniejszych możliwych sposobów na obejrzenie meczu Barcy.

b) wycieczki z biurami podróży

Tu nie ma co dużo pisać, jeśli chcesz wydać  bardzo dużo pieniędzy to jest opcja dla Ciebie. Na allegro aż roi się od pośredników sprzedających bilety po cenie często 5 razy wyższej niż tej w kasie przy stadionie.  Biura podróży upadają jedno za drugim, więc poważnie się zastanów, zanim się zdecydujesz na taką formę wyjazdu. Stanowczo odradzam tego typu wycieczki, chyba, że nie masz czasu na planowanie podróży, rezerwowanie hoteli, wybieranie atrakcji i nie liczysz się z kosztami.

II. Wyjazdy niezorganizowane

To moim zdaniem bardzo ciekawa opcja, możesz sam sobie wszystko zaplanować i zrobić po swojemu. W dodatku oszczędzisz mnóstwo pieniędzy, a ile dokładnie- zależy od Ciebie. Tutaj to Ty decydujesz na jak długo wyjeżdzasz, co chcesz zobaczyć i gdzie zamierzasz spać.

Przed podróżą:

Planujesz wyjechać z kraju, jesteśmy w strefie Schengen, ale kontrole na granicach są możliwe. Upewnij się, że Twój paszport/dowód osobisty nie stracił ważności. Polecam wykupić dodatkowe ubezpieczenie (dla studentów poniżej 26. roku życia polecam Euro 26, dzięki któremu nie ucierpi portfel, a dodatkowo umożliwia otrzymanie dodatkowych zniżek w muzeach), aby za granicą móc liczyć na bezpłatną opiekę medyczną. Przed wyjazdem polecam pouczyć się języka hiszpańskiego, chociaż samych zwrotów. Hiszpanie to bardzo mili ludzie, ale z wyjątkiem młodzieży i turystów, mało kto posługuje się tam językiem angielskim. Przypominam, że jedziesz do Katalonii, pełnej nacjonalistów gardzących wszystkim co hiszpańskie, więc licz się z tym, że “tubylcy” mogą udawać, że nie porozumiewają się w castellano. W każdym przewodniku po Barcelonie znajdziesz podstawowe zwroty po katalońsku.  Pozostaje kwestia najważniejsza: kupno biletu. Możesz kupić go przez sieć lub na miejscu:

a) przez sieć- omijaj szerokim łukiem pośredników sprzedaży biletów, ponieważ za bilet przepłacisz co najmniej dwukrotnie. Aby kupić bilet w normalnej cenie, wejdź na oficjalny hiszpański serwis sprzedaży biletów- Servicaixa lub na oficjalną stronę klubu FC Barcelona. Obie witryny mają anglojęzyczne wersje i bez problemu można kupić tam bilet. Pod warunkiem, że masz kartę kredytową (polskich kart płatniczych/ bankomatowych nie akceptują). Bilet można wydrukować w rozsianych po Barcelonie bankomatach servicaixa (bez obaw, są na każdym kroku, idąc przez miasto bez problemu je znajdziesz), lub przyjść na Camp Nou z wydrukowanym potwierdzeniem zakupu, dowodem osobistym kartą kredytową. Tam też bilet wydrukują.

b) na miejscu- Camp Nou zapełnia się do ostatniego miejsca tylko w kilku przypadkach: Gran Derbi Europa z Realem Madryt (na ten mecz bilety kupują tylko socios- członkowie FC Barcelony), Derbi Catalunya z Espanyolem i mecze w zaawansowanej fazie Ligi Mistrzów. Jeśli wybierasz się na mecz ligowy ze średniakiem, to na pewno dostaniesz bilet, przyjdź tylko dzień wcześniej, bo w dniu meczu są ogromne kolejki. Jeśli w kasie nie będzie biletów (co poza wymienionymi przypadkami się nie zdarza), to pod stadionem chodzą panowie, którzy sprzedają bilety, ale oczywiście nieco drożej. Warto wtedy poczekać do ostatniej chwili przed meczem, żeby taki sprzedawca był powiedzmy bardziej zmotywowany, żeby sprzedać bilet.
Na jaki bilet się zdecydować? Miejsca na Camp Nou są podzielone na 3 typy, najlepszy współczynnik widok/cena ma 2 kategoria, na którą sam się zdecydowałem. Odradzam miejsca z najwyższej trybuny- są najtańsze, ale widać dosyć niewiele, a skoro to ten Twój wymarzony wyjazd, to aż tak nie musisz oszczędzać na głównej jego atrakcji. Cena biletów uzależniona jest od wagi spotkania, w meczu ligowym zwykle od 15 euro na trybunie lateral do 120 euro za miejsce w sektorze VIP.

Ok, mamy bilet i chęci, jak dostać się do Barcelony?

a) samochodem
Jeśli masz własne cztery kółka i chcesz nimi się dostać na mecz, przed Tobą trudne zadanie. Z Wrocławia do Barcelony jest 2000km, z głębi kraju jeszcze więcej. Przy dzisiejszych cenach paliw i autostrad (zwłaszcza we Francji- jeśli jedziesz przez ten kraj i chcesz zaoszczędzić, omijaj autostrady szerokim łukiem. W Niemczech są darmowe, w Hiszpanii płatne, ale nie są drogie) to bedzie kosztowny wybór, ale to doskonały pretekst, żeby zwiedzić Europę, po drodze możesz przecież zatrzymać się i zobaczyć, co tylko chcesz.

b) samolotem
Lecąc tanimi liniami lotniczymi np. Wizzair, Ryanair i wcześnie rezerwując bilet w obie strony, może być to bardzo oszczędny środek transportu, nawet 250 zł/osoby w jedną stronę.

c) autokarem
Istnieją połączenia między Polską, a Hiszpanią takich firm przewozowych, jak Sindbad czy InterBus. Cena 850zł w obie strony/osobę. Ekonomiczna alternatywa dla ludzi, którzy boją się latać samolotami.

d) AUTOSTOP!
Masz ochotę przeżyć niemałą przygodę? Chcesz zaoszczędzić na podróży? No to musisz jechać autostopem :) Sam wybrałem ten środek transportu. Wymaga jednak przygotowania. Przede wszystkim, musisz psychicznie przygotować się na chwile euforii i załamania. Nauka podstawowych zwrotów w językach krajów, przez które zamierzasz jechać to obowiązek. Warto także założyć konto na portalu www.couchsurfing.com, który polega na udostępnianiu przez ludzi ZA DARMO noclegów na całym świecie. Uzupełnij profil i napisz do paru osób z samej Barcelony, ja pisałem do oporu :) W zamian warto wziąć dla nich podpisaną pocztówkę i bardzo cenioną w Hiszpanii polską wódkę. Jeśli nie chcesz nikogo poznawać na miejscu, to w Barcelonie są hostele (od 30 euro/osoba i drożej) i pola namiotowe (ok 20 euro za namiot/doba) . Jednak na polską kieszeń są całkiem drogie. W podróż autostopem polecam wyruszyć w miesiącach maj- wrzesień, gdyż wtedy jest ciepło (zwłaszcza na południu Europy) i spokojnie można spać pod namiotem. Jakie są miejsca idealne do łapania stopa? Zacząłem podbój Europy we Wrocławiu (do tego miasta dojechałem pociągiem). Na wylotówce z miasta w stronę Drezna jest hipermarket, przy którym jest stacja benzynowa. W trasie trzeba poruszać się po autostradach, ważne, aby prosić kierowców, żeby wysadzali nas na stacjach benzynowych- na autostradzie jest zakaz ruchu pieszych. I najlepsze miejsce do łapania stopa, w podróży powrotnej, to największy parking tirów w Europie. Znajduje się na granicy hiszpańsko-francuskiej i nazywa się La Jonquera. Tam aż roi się od Polaków :) jeśli Twoją wymówką jest brak kasy, to wiedz, że jadąc autostopem i śpiąc przez couchsurfing, koszta podróży można ograniczyć do 200-300zł, wliczając w to bilet, jedzenie i parę atrakcji.

Ok, jestem w Barcelonie, co warto zobaczyć? Jak poruszać się po mieście?

Na początku warto wymienić sobie walutę w kantorze internetowym – jest to aktualnie najbardziej bezpieczna i oszczędna opcja na zakupienie euro. My polecamy ergokantor.pl. Barcelona to miasto o powierzchni Warszawy, a mieszka tam 5 razy więcej ludzi. W ciągu dnia na ulicach panuje chaos i korki. Między 12 a 15, kiedy jest siesta, bywa w miarę spokojnie. Najtańszym i najszybszym środkiem transportu jest metro. Polecam kupić bilet T-10,dzięki któremu można odbyć 10 dowolnych kursów za 0,9 euro każdy. Aby dojechać do Camp Nou, należy pojechać linią L-3 (zielona) i wysiąść na stacji Les Corts lub Maria Cristina.
Co zwiedzić? Każdy uznaje, co warto zobaczyć, dla mnie (oprócz meczu oczywiście) obowiązkowe punkty to Camp Nou Experience (wycieczka po muzeum Barcelony, strefie multimedialnej i oprowadzanie po stadionie blaugrany. Droga zabawa, bo 22 euro od osoby, ale warto! Dodatkowo płatna możliwość zrobienia sobie zdjęcia z autentycznym Pucharem Mistrzów!), kąpiel w Morzu Śródziemnym, Parc Guell, Casa Mila i inne zabytki Barcelony autorstwa  katalońskiego architekta Gaudiego. Wszystkie warte zobaczenia miejsca w BCN znajdziecie w  przewodnikach.

Mam nadzieję, że ten poradnik pomoże choć jednej osobie wstać sprzed komputera i ruszyć do Katalonii, aby spełnić swoje bordowo-granatowe marzenie, albo chociaż uświadomi, że cel nie jest tak odległy, jak się wydaje. Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć udanej podróży!