Powrót Belga, Suarez vs Suarez i andaluzyjski mur, czyli zapowiedź meczu Barcelona-Sevilla

Kłoda za kłodą lecą pod nogi drużyny Luisa Enrique. Ostatnio jego drużyna nie zachwyca swoimi występami i tylko dzięki nieszczęściu, niefrasobliwości i destablizacji formy innych drużyn może cieszyć się z pozycji wicelidera. Obecnie nie widać ekipy, która byłaby w stanie powtrzymać Real Madryt, więc głównym zadaniem będzie dotrzymać mu kroku do momentu, w którym przydarzy mu się wpadka. Może to będzie teraz? Jest okazja, ale najpierw trzeba się obronić z atakami zza pleców, bo te są zawsze niespodziewane i najtrudniejsze do odparcia. A tym razem rywal szczwany i przebiegły jak lis, a na dodatek posiadający naprawdę mocną jedenastkę. Sevilla to zespół, który nie przepuści żadnej okazji, aby zepchnąć Barcelonę w dół tabeli. Oba zespoły łączy bardzo wiele, ale jeśli chodzi o zdobywanie punktów, to tym razem nikt nie powinien liczyć na jakąkolwiek część wspólną.

To nie jest najlepszy moment na rozgrywanie tak ciężkich spotkań. Barcelona ma za sobą trzy ligowe mecze, w których nie grała widowiskowo, zdobyła zaledwie trzy punkty i straciła fotel lidera. Później nadeszła przerwa na spotkania reprezentacyjne, które zawsze dają chwilę oddechu, ale w takich momentach najlepiej wyjść jak najszybciej na boisko, aby pokazać, że jednak da się wystąpić lepiej, można zadowolić kibiców i dać nadzieję na kolejne sukcesy. Na szczęście wirus FIFA ominął Barcelonę szerokim łukiem. W sztabie Barcelony panowało jedynie zmartwienie stanem zdrowia Rafinhy, ale i on ostatecznie będzie gotowy na mecz. Do składu powraca również Jeremy Mathieu oraz Belg Thomas Vermaelen. Dla tego drugiego będzie to okazja do debiutu w pierwszej drużynie, ale jest mało prawdopodobne, aby Luis Enrique skorzystał z jego usług w tak ważnym meczu. Jedynym kontuzjowanym w obozie Barcelony pozostaje Andres Iniesta, który cały czas boryka się z urazem, którego nabawił się w trakcie El Clasico.

W Andaluzji również nie brakuje kłopotów. Zespół Unaia Emery’ego będzie musiał sobie porazić bez kontuzjowanych: Tremoulinasa, Cristoforo oraz Iborry. Na szczęście szkoleniowca do kadry powraca M’bia, a poza tym Kolodziejczak oraz Jose Antonio Reyes, który był kontuzjowany od meczu ze Standardem Liege w Lidze Europy. Decyzją trenera poza listą powołanych znalazł się Fernando Navarro. Hiszpan ucierpiał dwa tygodnie temu poczas meczu z Levante, kiedy został kopnięty przez Jordiego Xumetrę w głowę, ale ten fakt nie jest związany z nieobecnością lewego obrońcy Sevilli w kadrze.

Za to w niej znaleźli się byli zawodnicy Barcelony, a raczej obecni, lecz wypożyczeni. Denis Suarez oraz Gerard Deulofeu zdobywają coraz większe zaufanie w oczach byłego szkoleniowca m.in. Valencii i Spartaka Moskwa. Szczególnie ten pierwszy jest ważnym elementem w układance Emery’ego, ponieważ pod nieobecność Reyesa jest na dobrą sprawę jedynym kreatywnym ofensywnym pomocnikiem w kadrze. Sevilla posiada bardzo dobrze wyglądający mur w postaci Krychowiaka, M’Bii oraz Iborry, ale ciężar rozegrania akcji przypada na młodego Hiszpana i na razie robi to całkiem nieźle. Na razie jego dorobek to jedna bramka i trzy asysty, więc jak na zawodnika od niedawna grającego regularnie w Primera Divison to bardzo dobry wynik. Dokładnie takim samym bilansem może pochwalić się Deulofeu, który miał wiele problemów w tym sezonie, a raczej przed nim, ale wygląda na to, że zaczyna z nich wychodzić i Sevilla będzie miała z niego wiele pociechy.

W Barcelonie również nie brakuje andaluzyjskich akcentów. Wcześniej oba zespoły łączyła postać Seydou Keity, który właśnie z Estadio Ramon Sanchez Pizjuan trafił na Camp Nou. Nie można też zapomnieć, że Dani Alves, w swoim czasie kluczowa postać dla obu drużyn, swoją wielką karierę rozpoczynał w Sevilli. Przed obecnym sezonem Luis Enrique zdecydował się na podebranie Emery’emu Rakitica i na razie… pewnie nie jest do końca zadowolony. Chorwat do tej pory strzelił dwa gole, ale nie zaliczył żadnej asysty, a ostatnio cierpi na brak kreatywności, nie szuka otwierających podań, gra asekuracyjnie, a często jest po prostu niewidoczny. To on miał zastąpić Cesca Fabregasa, który odszedł do Chelsea, ale nie potrzeba specjalnie zagłębiać się w statystyki, aby porównać obecną formę obu panów. Hiszpan nawet w czasie pobytu w Barcelonie prezentował znacznie wyższy poziom, podczas gdy często nie grał na swojej ulubionej pozycji. Może gra przeciwko swoim kolegom z byłego zespołu spowoduje, że zyska dodatkową motywację i pokaże to, czego Barcelona od niego oczekuje.

To właśnie wcześniej wymienieni zawodnicy byli jednymi z głównych aktorów starcia z czwartej kolejki poprzedniego sezonu pomiędzy Barceloną a Sevillą. Na Camp Nou zawodnicy zaserwowali nam prawdziwy thriller. Zaczęło się od trafienia Daniego Alvesa pod koniec pierwszej części. Wtedy nic nie zapowiadało, że nagle cały mecz wywróci się do góry nogami. Kwadrans przed końcem na 2:0 podwyższył Leo Messi, lecz nagle do ataku ruszyli piłkarze z Andaluzji. Za sprawą Rakitica i Coke zdołali wyrównać, ale w doliczonym czasie bramkę na wagę kompletu oczek zdobył Alexis Sanchez. Na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan Barcelona miała już mniej problemów. Padał wtedy obfity deszcz, który początkowo pomógł gospodarzom, którzy objęli prowadzenie za sprawą Alberto Moreno. Jeszcze przed przerwą Blaugrana objęła prowadzenie za sprawą Alexisa i Messiego. W drugiej połowie Argentyńczyk trafił jeszcze raz, a wynik na 1:4 ustalił Cesc.

Jak przerwę w La Liga wykorzystał Luis Enrique? Czy znalazł remedium na problemy Barcelony? Czy Luis Suarez zdobędzie pierwszego gola w lidze hiszpańskiej, a może przyćmi go Denis Suarez? Kto strzeli więcej – Bacca czy Neymar? Czy Messi powróci na dobre tory? Odpowiedzi na te i inne pytania otrzymamy jutro o godzinie 20. Strata punktów nie wchodzi w grę, bo na horyzoncie jeszcze mecz z Valencią. Myślimy o utrzymaniu straty do Realu Madryt i ewentualnym odrobieniu strat, ale nie możemy zapominać, że przegrywając z Sevillą Barcelona może upaść jeszcze niżej. A ten upadek będzie już naprawdę bolesny.

22.11.2014, godz. 20.00, Camp Nou
12. kolejka La Liga
FC Barcelona – Sevilla FC

Przewidywane składy:

Barcelona: Claudio Bravo – Dani Alves, Gerard Pique, Javier Mascherano, Jordi Alba – Sergio Busquets, Ivan Rakitic, Xavi Hernandez – Luis Suarez, Leo Messi, Neymar

Sevilla: Beto – Coke, Nico Pareja, Daniel Carrico, Timothee Kolodziejczak – Grzegorz Krychowiak, Stephane M’Bia – Gerard Deulofeu, Denis Suarez, Vitolo – Carlos Bacca

Opinie redaktorów:

Aleksandra Jesionek (DumaKatalonii.pl): Piłkarze Barçy wracają do gry po przerwie reprezentacyjnej i od razu czeka ich trudny pojedynek, jakim będzie mecz z Sevillą. W tym sezonie drużyna prowadzona przez Unaia Emery’ego przegrała zaledwie dwa spotkania – oba wyjazdowe z Atlético (0:4) oraz Athletikiem (0:1) i obecnie zajmuje piąte miejsce w tabeli, tracąc tylko dwa punkty do drugiej Barçy. Dla wielu zawodników mecz ten będzie miał wyjątkowe znaczenie, ponieważ przyjdzie im się mierzyć ze swoją byłą drużyną. Przede wszystkim dwaj wypożyczeni z Barçy – Denis Suárez i Gerard Deulofeu, jeśli tylko dostaną swoją szansę, będą starali się dać z siebie wszystko, by udowodnić, że zasługują na powrót do katalońskiego klubu. Polscy kibice z pewnością będą zwracać uwagę na grę reprezentanta Polski – Grzegorza Krychowiaka, który szybko zdążył się zaadaptować do nowych warunków i stał się jednym z najważniejszych zawodników w swojej drużynie. W sobotni wieczór na Camp Nou czeka nas więc wyjątkowy pod wieloma aspektami pojedynek, który, miejmy nadzieję, zakończy się pomyślnie dla drużyny z Katalonii.

Marysia Wyrzykowska (BlogFCB.com): Mecz Barcelona – Sevilla od wielu lat nie zapowiadał się tak emocjonująco. Duma Katalonii, głodna zwycięstw po niedawnych wpadkach kontra Sevillistas – zespół, który w tym sezonie zbiera dużo pochwał. Po jedenastu kolejkach ma tylko dwa oczka mniej od Blaugrany. Piłkarze z Katalonii zaprezentowali się świetnie, grając w kadrach, gdzie w ostatniej przerwie reprezentacyjnej zdobyli łącznie 7 bramek. To będzie też szczególne spotkanie dla Gerarda Deulofeu i Denisa Suareza – zawodników, którzy wyjechali do Sewilli na wypożyczenie. Czy FC Barcelona poradzi sobie przeciwko Bacce, który strzela jak na zawołanie, walecznemu Krychowiakowi w środku pola i Beto na bramce? O tym przekonamy się już w sobotę. Stawiam na zwycięstwo 2:1.